Autor Wątek: Alan Moore  (Przeczytany 114169 razy)

0 użytkowników i 2 Gości przegląda ten wątek.

Offline diefarbe

Alan Moore
« Odpowiedź #15 dnia: Wrzesień 19, 2003, 09:33:55 am »
Pierwszy TPB to Tom Strong 1-7. :D
nother day leaves me aching
I try to wake up
But something`s breaking
Here inside me
Deep and hollow
A sound that no other sound could follow
- Pal Waaktaar

Offline Błendny Komboj

Alan Moore
« Odpowiedź #16 dnia: Wrzesień 19, 2003, 02:45:22 pm »
Cytat: "freshmaker"
top ten przenosi typowy amerykanski posterunek policji w realia superbohaterskie. czytajac mialem duzo skojarzac z roznymi policyjnymi serialami. dodatkowo (jak w lidze) w kazdym kadrze ukrytych jest mnostwo smaczkow

Także pełno odwołań do samego Moore'a. Zegar na okładce wskazuje za pięć dwunastą, na jakimś murze jest namazany napis "V for Ventura", reklama batoników przypomina cover "Watchmen". A wypatrzyłeś Rorschacha i Nocnego Puchacza w trzecim rozdziale? :)
Jeżeli Egmont podzieli pierwszy TPB tak jak myślę, że podzieli ("I've come for my boy!!!"), to przerwie historię w bardzo ciekawym momencie i nie będziecie mogli się doczekać dalszego ciągu. Humoru jest tutaj od groma, szczerze mówiąc cały czas ryłem jak to czytałem; moim faworytem są sierżant Ceasar i telepata Aleksiej:). "Top Ten" pod wieloma względami lepsze od "Ligi", fabuła bardziej dopracowana, mniej cytatów a więcej akcji, tajemniczych morderstw, suspense'u.  

"Tom Strong" jest całkiem, całkiem; najbardziej mi się rama serii - mały chłopiec dostaje komiks i zaczyna go czytać, "Tom Strong" jest właśnie tym komiksem. Otóż Moore wszystko odwrócił i świat "rzeczywisty" jest rysowany stylem kreskówkowym, a świat Stronga - realistycznym. Dzięki tej ramie "Niekończącą się opowieść" mi ten cały "Strong" przypomina, chociaż nie jest to najlepszy komiks Moore'a.
Lord of the Rings" is a piece of crap.

Offline freshmaker

Alan Moore
« Odpowiedź #17 dnia: Wrzesień 21, 2003, 12:14:19 pm »
smaczki z top ten ktore najbardziej mi sie podobaly to np.ekipa futuramy, samochod pelen plastic-manow (z roznych komiksowych uniwersow) itp. a ceasar faktycznie rzadzi, szczegolnie bez swojego exo-szkieletu:)
"...żyję jak król i łamię non-stop prawo..."
mój ulubiony aktor antysemita Mel Gibbons

Offline Błendny Komboj

Alan Moore
« Odpowiedź #18 dnia: Wrzesień 27, 2003, 03:43:02 pm »
W najnowszym numerze "Filmu", z okazji premiery "Ligi Niezwykłych Dżentelmenów", pojawił się dość obszerny i ciekawy artykuł o bohaterze tego topicu. Napisał go Michał Chaciński, który zna się na komiksie i lubi Moore'a - w bierzącej "Esensji" jest jego recenzja "Watchmenów".
Lord of the Rings" is a piece of crap.

Offline yoxik

Alan Moore
« Odpowiedź #19 dnia: Wrzesień 27, 2003, 04:09:46 pm »
Potwierdzam. Niezły artykół z magicznym zakończeniem zilustrowany nieziemską fotografią Alana.
Błendny, Maxnecro byliście w empiku na "targach komiksu" jak wrażenia bo ja byłem 5 minut nic się nie działo wszyscy zblazowani jak Maleńczuk w Idolu, ogólnie nudy.
pinia jest jak dziura w d**** - każdy ma swoją  
Kompromis moje drugie imię :)
"... Gdy dorosły człowiek wkracza w świat bajek, pozostaje w nim na zawsze. Nie wiedziałeś o tym?"

Offline Błendny Komboj

Alan Moore
« Odpowiedź #20 dnia: Wrzesień 27, 2003, 07:33:28 pm »
Byłem, ale nic się nie działo, byli wprawdzie Fil, Termos, Wojda i Gawronkiewicz, ale nic ciekawego nie robili poza tym, że mogli album podpisać. W każdym razie myślałem że kupię nowego "Wilqa" albo "Usagiego" z Mandry, a kupiłem "Film" z Alanem.
Lord of the Rings" is a piece of crap.

Offline An-Nah

Alan Moore
« Odpowiedź #21 dnia: Wrzesień 28, 2003, 09:01:09 am »
A co mi powiecie o "From Hell"? Wczoraj oglądałam film, właściwie to oglądął go mój brat, a ja się dosiadłam... Przez cały czas kołatało mi się w łebku, że skądś znam ten tytuł... Dopiero jak na napisach końcowych wyczytałam, ze "based on the graphic novel by Alan Moore" przypomniałam sobie... Nawet niezły ten film był, przedewszystkim dlatego, że nie było happy endu, choć i tak watek miłosny mnie wkurzał. A jak wygląda spra3wa z komiksem?
Ua An, której się nie chce wymyślać podpisu

N.N.

  • Gość
Alan Moore
« Odpowiedź #22 dnia: Wrzesień 28, 2003, 09:27:50 am »
Cytat: "An-Nah"
A co mi powiecie o "From Hell"? Wczoraj oglądałam film, właściwie to oglądął go mój brat, a ja się dosiadłam... Przez cały czas kołatało mi się w łebku, że skądś znam ten tytuł... Dopiero jak na napisach końcowych wyczytałam, ze "based on the graphic novel by Alan Moore" przypomniałam sobie... Nawet niezły ten film był, przedewszystkim dlatego, że nie było happy endu, choć i tak watek miłosny mnie wkurzał. A jak wygląda spra3wa z komiksem?

Film zawiera jakieś 10% komiksu, upraszcza wątki i eksponuje nadmiernie wątek miłosny... Komiks to wielka cegła, w której opowieść wchodzi w różne dygresje, pojawia się wiele znaczących epizodów, znaczącą rolę odgrywają  magia i masoni, a krwawe sceny są wyjątkowo krwawe (w kinie bym ich nie zniósł i jestem wdzięczny twórcom filmu, że je złagodzili).

Mav82

  • Gość
Alan Moore
« Odpowiedź #23 dnia: Wrzesień 28, 2003, 11:07:26 am »
mi film sie nawet podobal, chociaz vidocq chyba jednak lepszy

Offline Błendny Komboj

Alan Moore
« Odpowiedź #24 dnia: Wrzesień 28, 2003, 11:10:13 am »
Cytat: "An-Nah"
Nawet niezły ten film był, przedewszystkim dlatego, że nie było happy endu, choć i tak watek miłosny mnie wkurzał. A jak wygląda spra3wa z komiksem?


SPOILER!!! FROM HELL SPOILER!!!
Komiks kończy się inaczej; Aberline żyje jeszcze długo, żeby na stare lata móc powspominać jak tropił mordercę.  Zresztą w komiksie Aberline to taki sobie fiutek bez polotu, w kapelusiku. Najważniejszy jest Rozpruwacz, genialna postać z genialnym umysłem. To on ma te przebłyski jasnowidztwa, które na ekranie dręczą Johny'ego Deepa. Hollywood pominęło dziesiątki ciekawych wątków pobocznych, a te które zostały zmieniono tak, żeby dało się z tego zrobić kryminał z wątkiem romansowym (w pierwowzorze intryga kryminalna ma znaczenie trzeciorzędne, bo tożsamość zabójcy znamy od początku). Film to czkawka po komiksie, ale jedną rzecz trzeba braciom Hudges policzyć na plus: zachowali emocjonalny klimat pierwowzoru, permanentną atmosferę zagrożenia i ponury obraz przedmieść Londynu. Autorzy filmowej "Ligi dżentelmenów" nawet klimatu nie potrafili zachować.
Lord of the Rings" is a piece of crap.

Offline nori

Alan Moore
« Odpowiedź #25 dnia: Wrzesień 29, 2003, 08:31:25 am »
from hell ogladnolem niedawno i musze przyzanc ze mi sie podobal. komiksu nie czytalem ale dzieki egmontowi mam nadzieje to nadrobic ;-)
https://8studs.wordpress.com - trochę  o klockach LEGO, komiksach oraz filmach

Offline freshmaker

Alan Moore
« Odpowiedź #26 dnia: Październik 10, 2003, 10:07:11 pm »
egmont pewnie podzieli komiks na 10 czesci i bedzie go wydawal przez 2 lata
"...żyję jak król i łamię non-stop prawo..."
mój ulubiony aktor antysemita Mel Gibbons

marucin

  • Gość
Alan Moore
« Odpowiedź #27 dnia: Październik 10, 2003, 11:05:31 pm »
niewazne jak wazne aby wydali from hell, jak im sie moore sprzeda to wydadza wiecej jego fajnych rzeczy, :)

Offline freshmaker

Alan Moore
« Odpowiedź #28 dnia: Październik 11, 2003, 09:10:21 am »
komiks jest czarno-bialy, wiec teoretycznie jego wydanie powinno byc duzo tansze niz kolorowych TPB. gdyby podzielili go na trzy albumy i wydali je przez 3 miesiace z rzedu, to byloby to do przelkniecia.
"...żyję jak król i łamię non-stop prawo..."
mój ulubiony aktor antysemita Mel Gibbons

Offline slawkers

Alan Moore
« Odpowiedź #29 dnia: Październik 11, 2003, 01:35:55 pm »
Chodzą słuchy, że następnym projektem Wachowskich ma być V for Vendetta. Choć możliwe, że po nienajlepszych ocenach filmowej Ligi, studia filmowe mogą niechętnie patrzeć na ekranizacje Moora.