trawa

Autor Wątek: Clifton  (Przeczytany 2162 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Garf

Clifton
« dnia: Sierpień 19, 2018, 06:54:21 pm »
Dopiero dziś miałem okazję przeczytać wydany w maju integral "Cliftona" i muszę przyznać, że jestem mile zaskoczony. Obawiałem się, że może czekać mnie jakaś męcząca w odbiorze ramotka, a tymczasem to była naprawdę przyjemna lektura. Moim zdaniem jest to świetny detektywistyczny komiks do poczytania zarówno z dzieckiem*, jak i samemu - jeżeli lubi się takie bardziej "łagodne" klimaty w stylu "Asteriksa", "Tintina", czy "Hugona".

Moja recenzja może być nieco stronnicza, bo album z olbrzymią flagą brytyjską na okładce miał u tłumacza angielskiego punkty już na starcie. Właśnie brytyjskość tej opowieści (oczywiście opisana tak, jak widzą ją Francuzi) to coś, co bardzo przypadło mi do gustu. Widać w niej bardzo wyraźnie ducha skautingu, public schools i portret angielskiego gentlemana w starym, dobrym stylu - rzecz jasna wszystko to okraszone jest sporą dawką humoru. W tej dziedzinie album przeszedł mój sprawdzony test: parę razy spontanicznie roześmiałem się podczas czytania, a więc jest dobrze. Z pewnością dużą rolę odegrał tu także świetny przekład nieocenionego Marka Puszczewicza.

Muszę jeszcze dodać, że wszystkie cztery albumy w integralu to samodzielne, zamknięte historie. Mimo że nie są to pierwsze komiksy z Cliftonem (na początek dostajemy wydanie zbiorcze nr 4, pierwsze z rysunkami Bedu), nie miałem problemu z wejściem w fabułę.

Brytyjskość, o której wspomniałem, widoczna jest także w warstwie graficznej. Bedu znakomicie dostosował w swoich albumach grafikę do wcześniejszej tonacji serii, którą możemy oglądać w otwierającym tom "Kidnapingu" rysowanego przez Turka, ale tu i ówdzie widać charakterystyczne cechy jego stylu (bardzo podobał mi się żart w albumie dziejącym się na planie filmowym: co parę stron w kadrze miga nam jakiś technik czy ochroniarz o twarzy słynnego aktora). Niezależnie od rysownika mamy okazję podziwiać w tle wiele lokalnych akcentów "starej, poczciwej Anglii": lokalne puby, wiejskie domy, charakterystycznych policjantów, auta retro... a w retrospekcjach z II wojny światowej także dynamiczną walkę powietrzną myśliwców i krajobraz brytyjski w dobie bombardowań Luftwaffe. Za takie wysmakowane szczególiki uwielbiam "Czarną Wyspę" Herge, więc także i w tym wypadku jestem kupiony :smile:

Na koniec słowo o samym wydaniu: twarda oprawa, format standardowego frankofońskiego integralu, papier: offset dobrej jakości (bardzo pasuje do lektury), ponad 10 stron wstępu z opisem historii serii i kulisów przejęcia rysunków przez Bedu oraz grafikami i okładkami z magazynu "Tintin", no i, jak już wspomniałem, świetny przekład.**

Ogólnie rzecz biorąc, polecam "Cliftona" wszystkim, którzy szukają fajnego komiksu do poczytania dla potomka, jak również wszystkim fanom komiksów humorystycznych, przygodowych i detektywistycznych dla czytelników w każdym wieku. Mam szczerą nadzieję, że Egmont nie zatrzyma się tylko na integralach z rysunkami Bedu i opublikuje u nas całą serię.


------------------------------------------------
* Tu muszę lojalnie zwrócić uwagę: czasem do siebie strzelają i parę osób ginie, ale śmierć jest traktowana z należytą powagą i nie jest pokazana drastycznie; poza tym w pewnym momencie, być może przez skrót fabularny, główny bohater wsiada za kółko, golnąwszy sobie wcześniej zdrowo whisky :smile:

 ** Tylko jedna drobna rzecz: we wstępie jest jednoplanszowa historia z cyklu, w którym statek kosmiczny z podróżnikami w czasie napotyka bohaterów różnych frankofońskich serii komiksowych. Inne komiksy z tego cyklu ukazały się u nas chyba w tomach "Bruce J. Hawker" od Ongrysa i "Hugo. Przewodnik po krainie fantazji" od Egmontu... i w każdym nazwa serii jest tłumaczona w inny sposób. Ongrys wydał swój komiks jako pierwszy i tam są to "Tajemnicze i niewiarygodne przygody agenta kosmicznego", w "Hugonie": "Przygody nie z tej ziemi kosmicznego agenta specjalnego", a w "Cliftonie": "Tajemnicze i niesamowite przygody agenta kosmicznego"
http://garfield.com/ -  codziennie świeży Garfield!

Przypuszczalny skład kolekcji "Star Wars" od De Agostini i opisy tomów:
Część pierwsza (tomy 1-31): http://www.forum.gildia.pl/index.php/topic,9912.msg1417973.html#msg1417973
Część druga (tomy 32-46): http://www.forum.gildia.pl/index.php/topic,9912.msg1418058.html#msg1418058
Część trzecia (tomy 47-70): http://www.forum.gildia.pl/index.php/topic,9912.msg1418124.html#msg1418124

A Kamala Khan to Ms Marvel, a nie Miss Marvel, do jasnej ciasnej!

Kleszcz

  • Gość
Odp: Clifton
« Odpowiedź #1 dnia: Sierpień 19, 2018, 07:07:26 pm »
Mam szczerą nadzieję, że Egmont nie zatrzyma się tylko na integralach z rysunkami Bedu i opublikuje u nas całą serię.


Ja też :)

Offline radef

Odp: Clifton
« Odpowiedź #2 dnia: Sierpień 19, 2018, 07:44:41 pm »
Ja niestety się zawiodłem. Pierwszy album (ten rysowany przez Turka) bardzo mi się spodobał, miał naprawdę sporo zabawnych scen, bohaterowie historii byli ciekawi i różnorodni, a akcja trzymała w napięciu. Niestety im dalej, tym było słabiej. "Czas przeszły złożony" lekko mnie zawiódł, bo były to dwie na siłę połączone w jeden album opowieści. "Uszkodzona pamięć" ze średnim powodzeniem wykorzystuje kliszę fabularną związaną z amnezją. Natomiast "Ostatni film" miał bardzo słaby na siłę wstawiony wątek amnezji.
Nie twierdzę, że wydany przez Egmont tom "Cliftona" jest słaby, ale niestety jest to bardziej poziom późniejszych "Lucky Luke'ów" niż albumów Goscinny'ego.
** Tylko jedna drobna rzecz: we wstępie jest jednoplanszowa historia z cyklu, w którym statek kosmiczny z podróżnikami w czasie napotyka bohaterów różnych frankofońskich serii komiksowych. Inne komiksy z tego cyklu ukazały się u nas chyba w tomach "Bruce J. Hawker" od Ongrysa i "Hugo. Przewodnik po krainie fantazji" od Egmontu... i w każdym nazwa serii jest tłumaczona w inny sposób. Ongrys wydał swój komiks jako pierwszy i tam są to "Tajemnicze i niewiarygodne przygody agenta kosmicznego", w "Hugonie": "Przygody nie z tej ziemi kosmicznego agenta specjalnego", a w "Cliftonie": "Tajemnicze i niesamowite przygody agenta kosmicznego"
Co tłumacz, to inna wersja. A (jakby co, nigdy nie czytałem komiksu, nie mam wydania od Egmontu, więc mogę wielką gafę strzelić) przypadkiem inna plansza z tego cyklu nie była w którymś "Yansie"?W ogóle, ciekawe ile osób w Polsce ma 3 wymienione przez ciebie komiksy. Biorąc pod uwagę limitowane wydania dwóch wymienionych tomów, pewnie nie więcej niż 300. No to liczymy  :wink: ty, ja...
Czytaj Kaczą Agencję Informacyjną - http://www.komiksydisneya.pl/
Kupuj na Book Depository wspierając KAI - http://www.bookdepository.com/?a_aid=kaczaagencja

Offline Garf

Odp: Clifton
« Odpowiedź #3 dnia: Sierpień 19, 2018, 07:51:55 pm »
Cóż, każdemu jego zdanie :) Ja też oczywiście nie równam tego z Goscinnym, ale dalej bardzo mi się podoba.

"Czas przeszły złożony" lekko mnie zawiódł, bo były to dwie na siłę połączone w jeden album opowieści.

Ale moim zdaniem bardzo fajne, zwłaszcza ta dziejąca się podczas II wojny światowej.

"Uszkodzona pamięć" ze średnim powodzeniem wykorzystuje kliszę fabularną związaną z amnezją. Natomiast "Ostatni film" miał bardzo słaby na siłę wstawiony wątek amnezji.

Chyba coś tu się pomieszało (w tym drugim żadnej amnezji sobie nie przypominam...) Chodzi o romans?

A (jakby co, nigdy nie czytałem komiksu, nie mam wydania od Egmontu, więc mogę wielką gafę strzelić) przypadkiem inna plansza z tego cyklu nie była w którymś "Yansie"?

Ja też nie mam "Yansa", więc nie jestem w stanie powiedzieć :)
http://garfield.com/ -  codziennie świeży Garfield!

Przypuszczalny skład kolekcji "Star Wars" od De Agostini i opisy tomów:
Część pierwsza (tomy 1-31): http://www.forum.gildia.pl/index.php/topic,9912.msg1417973.html#msg1417973
Część druga (tomy 32-46): http://www.forum.gildia.pl/index.php/topic,9912.msg1418058.html#msg1418058
Część trzecia (tomy 47-70): http://www.forum.gildia.pl/index.php/topic,9912.msg1418124.html#msg1418124

A Kamala Khan to Ms Marvel, a nie Miss Marvel, do jasnej ciasnej!

Offline MLeKSk

Odp: Clifton
« Odpowiedź #4 dnia: Sierpień 19, 2018, 08:28:01 pm »
Czy ten tom ma jakąś numerację, czy Egmont ją sobie darował tak jak w przypadku LL i w razie wydania tych pierwszych będzie sobie można chronologicznie na półce postawić?

Offline Garf

Odp: Clifton
« Odpowiedź #5 dnia: Sierpień 19, 2018, 08:37:11 pm »
Wstępne grafiki z zapowiedzi miały numerację (więc możesz natknąć się na takie okładki w necie), ale ostatecznie na szczęście z niej zrezygnowano. Nie będzie bałaganu.
http://garfield.com/ -  codziennie świeży Garfield!

Przypuszczalny skład kolekcji "Star Wars" od De Agostini i opisy tomów:
Część pierwsza (tomy 1-31): http://www.forum.gildia.pl/index.php/topic,9912.msg1417973.html#msg1417973
Część druga (tomy 32-46): http://www.forum.gildia.pl/index.php/topic,9912.msg1418058.html#msg1418058
Część trzecia (tomy 47-70): http://www.forum.gildia.pl/index.php/topic,9912.msg1418124.html#msg1418124

A Kamala Khan to Ms Marvel, a nie Miss Marvel, do jasnej ciasnej!

Offline radef

Odp: Clifton
« Odpowiedź #6 dnia: Sierpień 19, 2018, 08:54:48 pm »
Chyba coś tu się pomieszało (w tym drugim żadnej amnezji sobie nie przypominam...) Chodzi o romans?
Tak, chodziło o romans.
Czytaj Kaczą Agencję Informacyjną - http://www.komiksydisneya.pl/
Kupuj na Book Depository wspierając KAI - http://www.bookdepository.com/?a_aid=kaczaagencja

Kleszcz

  • Gość
Odp: Clifton
« Odpowiedź #7 dnia: Sierpień 19, 2018, 09:19:30 pm »
Radef, będzie recenzja "Cliftona" na "Kaczej Agencji"?

Offline radef

Odp: Clifton
« Odpowiedź #8 dnia: Sierpień 19, 2018, 09:25:20 pm »
Radef, będzie recenzja "Cliftona" na "Kaczej Agencji"?
Niestety nie będzie, tak samo jak wszystkich komiksów wydanych przez Egmont w czerwcu lub później (nie dotyczy to cyklu "Dobre komiksy Disneya" z recenzjami disnejowskich historyjek).
Obecnie najnowsze przemyślenia z różnorakich komiksów publikuje na Instagramie - https://www.instagram.com/kaczkofan/
Czytaj Kaczą Agencję Informacyjną - http://www.komiksydisneya.pl/
Kupuj na Book Depository wspierając KAI - http://www.bookdepository.com/?a_aid=kaczaagencja

Offline Tiall

  • Redakcja KZ
  • Stolnik bracki
  • *
  • Wiadomości: 1 836
  • Total likes: 0
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Clifton
« Odpowiedź #9 dnia: Sierpień 19, 2018, 10:27:21 pm »
Co tłumacz, to inna wersja. A (jakby co, nigdy nie czytałem komiksu, nie mam wydania od Egmontu, więc mogę wielką gafę strzelić) przypadkiem inna plansza z tego cyklu nie była w którymś "Yansie"?W ogóle, ciekawe ile osób w Polsce ma 3 wymienione przez ciebie komiksy. Biorąc pod uwagę limitowane wydania dwóch wymienionych tomów, pewnie nie więcej niż 300. No to liczymy  :wink: ty, ja...

"Yans" był pierwszy, dlatego w "B. J. Hawkerze" zostało wykorzystane tłumaczenie tytułu zaproponowane przez Wojtka Birka

Kleszcz

  • Gość
Odp: Clifton
« Odpowiedź #10 dnia: Sierpień 26, 2018, 04:43:04 pm »
w pewnym momencie, być może przez skrót fabularny, główny bohater wsiada za kółko, golnąwszy sobie wcześniej zdrowo whisky :smile:


 Ja miałem z tym fragmentem duży problem. Już nawet nie chodzi o to, że jest niepedagogiczny, ale po prostu dziwny. Miss Partridge powinna była trzepnąć Cliftona w łeb i wybić mu z głowy ten pomysł (już nawet w większej trosce o potencjalne ofiary wypadku, niż o samego Cliftona")


Tak, chodziło o romans.


Mi też się ten wątek nie podobał. Szczególnie, że (proszę, nie bijcie  :smile: ) ta aktorka była dość kiepsko narysowana (tak jakoś sztywnie).


Ogólnie w całym tomie najbardziej rozłożyło mnie rozwiązanie fabularne w "Czasie przeszłym...", że Clifton przeżył, bo...
Spoiler: pokaż
bo czarny charakter zwyczajnie chybił. Nawet się dziwię, że ani Bedu, ani żaden z redaktorów nie kazał scenarzyście tego poprawić (już nawet atak serca byłoby lepszym rozwiązaniem)




Ale ogólnie "Clifton" mi się podobał. Nie był w prawdzie superwybitnym dziełem, ale nie oczekiwałem wiele.  :smile:

 

anything