Autor Wątek: Dragon Ball  (Przeczytany 104934 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Hollow

Odp: Dragon Ball
« Odpowiedź #120 dnia: Czerwiec 20, 2009, 10:31:08 pm »
Wierzę na słowo bo ja czytałem od 36 tomu (ktoś mi dał na urodziny)

Offline Dino

Odp: Dragon Ball
« Odpowiedź #121 dnia: Czerwiec 20, 2009, 10:38:45 pm »
Ja mam wszystkie 42 tomy. Wprawdzie ostatni raz czytałem Dragon Balla już z dobrych kilka lat temu ale za to kiedyś czytałem całość raz za razem wiele razy więc siłą rzeczy wiele takich szczegółów pamiętam. Nawet z dokładnością do dwóch tomów pamiętałem gdzie tej sceny szukać xD Ale się chwalę co? xD W sumie to niedawno chciałem sobie mangę znowu czytnąć ale jako że jest ten Kai to póki co się wstrzymam bo skoro już mam nowe anime to z tego skorzystam i to z nim będę sobie przypominał serię ^^

Offline Jackal

Odp: Dragon Ball
« Odpowiedź #122 dnia: Czerwiec 21, 2009, 10:51:53 pm »
>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>z bleacha ciąg dalszy:
W sumie masz rację ale mocna też była scena gdy pierwszy raz krilan umarł ładnie zrobione było.

Offline Dino

Odp: Dragon Ball
« Odpowiedź #123 dnia: Czerwiec 21, 2009, 11:07:57 pm »
Kiedy Tamburyn zabił Kuririna najbardziej podobała mi się złość Goku. Naprawdę ostro go to trafiło. Zresztą przy drugiej śmierci Kuririna kiedy zabił go Frizer było tak samo. W ogóle to też jedna z moich ulubionych drmatycznych scen z Dragon Balla. Połączenie śmierci Kuririna i wywołanej przez nią przemiany Goku w SSJ jest miażdżące. Mam nadzieję że w Kaiu naprawdę mocną muzykę pod to podłożą.

Offline Zeromus

Odp: Dragon Ball
« Odpowiedź #124 dnia: Czerwiec 21, 2009, 11:12:59 pm »
W DB jedną z lepszych rzeczy było to ze bohaterowie naprawdę ginęli.Naturalnie jasne było ze ożyją ale to było wpisane w samo założenie (sam tytuł:smocze kule,spełniające życzenia) i w ogóle mnie to nie przeszkadzało.Kto by się spodziewał,oglądając pierwszy raz, ze Goku padnie w walczę z Raditzem albo ze Saiyanie dosłownie zmasakrują ziemian?Ja nie.W tamtych czasach gdy telewizja karmiła nas filmami o nieśmiertelnych Norrisach,Rambo i Schwarchenegerze w głowie się nie mieściło ze główny bohater mógł zginąć(nawet na chwile).  
''Każdy pragnie trafić do nieba bo piekło nosi w sobie"

Offline Dino

Odp: Dragon Ball
« Odpowiedź #125 dnia: Czerwiec 21, 2009, 11:55:41 pm »
No właśnie, to było najlepsze. I podałeś idealne przykłady. Śmierć Goku w walce z Raditzem to przy pierwszym oglądaniu totalny szok. Główny bohater ginie na samym początku nowej serii. WTF? Potem walka z Saiyanami, dobrzy wojownicy ciężko trenowali przez cały rok, wszyscy są wykoksani i... jeden po drugim idą do piachu. A na dokładkę Goku, który przez cały ten rok do walki był kreowany na ostateczna nadzieję, na tego, który jako jeden jedyny może skopać tyłki Saiyanom, sam dostaje od Vegety nieziemskie baty i ostatecznie wróg został pokonany tylko dzięki kilku przypadkowym działaniom postaci, które raczej wydawały się tutaj drugoplanowe. Mały Gohan, Kuririn i Żarłomir musieli ratować najpotężniejszego bohatera przed śmiercią. I niech mi ktoś powie, że Dragon Ball to prosta bitka bez scenariusza. Dragon Ball właśnie oryginalnością scenariusza bił i bije wszystko na głowę. Walki nie byłyby warte takiej uwagi, gdyby nie ten cały dramatyzm i te wszystkie zakręty w historii, które stosował Toriyama. I jasne, że się nie przejmowaliśmy tym, że oni i tak ożyją. Po części dlatego, że jak mówisz było to podstawowe założenie serii. Ale także dlatego że w ten sposób dostawaliśmy kolejną porcję tych emocji.

Offline Hollow

Odp: Dragon Ball
« Odpowiedź #126 dnia: Czerwiec 22, 2009, 08:08:28 am »
W mandze zastanowiło mnie coś jeszcze. Podczas Ostatniej walki z Cellem Goku swoją kamehamehą upitolił mu głowę. Cell oczywiście przeżył. Potem gdy powrócił po swojej detonacji pokazał na głowę i powiedział wszystkim, że w jego organiźmie jest mała grudka, która dopuki nie zostanie zniszczona to będzie się naprawiał.

Offline Dino

Odp: Dragon Ball
« Odpowiedź #127 dnia: Czerwiec 22, 2009, 09:46:36 am »
Też mnie to zastanowiło. Może mu się przemieszczała xD Albo pokazał na głowę żeby zrobić gest pokazujący że przeciwnik jest głupi xD Tylko coś mu nie wyszło ^^

Offline Zeromus

Odp: Dragon Ball
« Odpowiedź #128 dnia: Czerwiec 22, 2009, 01:21:00 pm »
Jeśli mam być szczery to jest to po prostu pomyłka autora.Cell sam mówił ze potrafi się regenerować bo ma komórki Piccolo  a Piccolo sam mówił ze może się regenerować dopóki jego głowa jest nie uszkodzona.Cell sam potem mówił ze jego rdzeń znajduje się w głowie zatem nie mógł się przedtem zregenerować po utracie głowy.Wydaje się ze jest to po prostu pomyłka Toriyamy.   
''Każdy pragnie trafić do nieba bo piekło nosi w sobie"

Offline Jackal

Odp: Dragon Ball
« Odpowiedź #129 dnia: Czerwiec 26, 2009, 09:33:52 pm »
Mały Gohan, Kuririn i Żarłomir musieli ratować najpotężniejszego bohatera przed śmiercią. I niech mi ktoś powie, że Dragon Ball to prosta bitka bez scenariusza. Dragon Ball właśnie oryginalnością scenariusza bił i bije wszystko na głowę. Walki nie byłyby warte takiej uwagi, gdyby nie ten cały dramatyzm i te wszystkie zakręty w historii, które stosował Toriyama. I jasne, że się nie przejmowaliśmy tym, że oni i tak ożyją. Po części dlatego, że jak mówisz było to podstawowe założenie serii. Ale także dlatego że w ten sposób dostawaliśmy kolejną porcję tych emocji.
A propo w tym także to rewelacja była tak jak mówisz oraz to że nie kiedy słabsi walczyli z silniejszym wykorzystując przewagę liczebną i momentami i m to wychodziło. A w bleachu brakuje połączenia sił. Min. nawet w tej walce z nappo między piccolo,krurin,gochan.

Offline Zeromus

Odp: Dragon Ball
« Odpowiedź #130 dnia: Czerwiec 26, 2009, 10:05:14 pm »
Pomyślałem o tym samym.W bleachu nawet jak walczą grupą to albo walka nie jest pokazana(Ukitake+Kyoraku vs Yamamoto) albo jest pokazany tylko urywek z niej(Rudobone+jego horda vs Rukia) albo trwa ona krótką chwilę(fraccion Harribel vs Matsumoto+Hinamori).Zresztą przeważnie jeden mówi reszcie by mu nie pomagała.Zresztą jak na razie brak tam prawdziwych wrogów na których trzeba by się team-upować Większość arrankarów mogła zginąć od pierwszego ciosu ale shinigami nie chciało się używać od razu  najpotężniejszych ataków. 
W DB wiele z moich ulubionych walk to były prawdziwe bitwy:ziemianie vs Nappa,grupowy,niehonorowy ale skuteczny, atak na Vegetę,walka z siłami specjalnymi a mój absolutny faworyt to walka z Frizerem ale zanim pojawił się Goku gdy Kurirn,Gohan,Vegeta i Picoolo brali go kupą. 
''Każdy pragnie trafić do nieba bo piekło nosi w sobie"

Offline Dino

Odp: Dragon Ball
« Odpowiedź #131 dnia: Czerwiec 26, 2009, 11:27:53 pm »
Oj zgadzam się, w Dragon Ballu grupowe bitwy rocks. Toriyama doskonale wiedział jak najlepiej wykorzystywać stworzonych przez siebie wojowników w wieloosobowych zestawieniach. Szczególnie brylują tu wspomnianie potyczki Ziemian z Saiyanami i grupowa walka z Frizerem na Namek. Walka Goku z Frizerem też jest super ale wcześniejsza bitwa wprowadzająca sama w sobie miażdży. I znowu, tak jak z Saiyanami, Toriyama pokazał że bez mrugnięcia okiem potrafi zabijać swoje dobre postacie. Posłał podczas tej bitwy do piachu Kuririna, Dendego no i po części dobrego Vegetę (był wtedy takim mniejszym złem ^^). Piccolo hardkorowo ranił a o Goku powolił nam przez jakiś czas myśleć jako o truposzu. U niego prawdziwe walki zawsze niosły za sobą ofiary. Kiedy w Bleachu chociaż jedna prawdziwa ofiara się pojawi to ustanowię ten dzień swoim świętem : /

Tak sobie myślę, że pokażę Wam coś, moim zdaniem, mega fajnego ^^ Dragon Ball Z Abridged by TeamFourStar. Wiem że w necie jest mnóstwo Abridged Parodii, sam widziałem kawałki NGE, Geassa czy DBGT ale żadna mnie nie wkręciła. Ta jednak jest całkiem inna. Jest genialna. Każdy epek to jedna wielka dawka śmiechu. Bardzo polecam się z tym zapoznać.
Tutaj macie link do kanału TeamFourStar klik
Ale najpierw wejdźcie tu klik. To pierwszy odcinek, który nie wiem czemu grupa skasowała ze swojego kanału ale na szczęście ktoś go zassał i potem wrzucił na YT.
A tu jeden z trailerów, mój ulubiony klik. W ogóle Vegeta i Nappa tam wymiatają wszystkich a szczególnie Nappa, moja ulubiona postać tej parodii.
I jeśli nie spodoba Wam się pierwszy epek to nie zrażajcie się od razu bo o ile sam go lubię o tyle muszę przyznać, że jest chyba najsłabszy ze wszystkich. Drugi już wgniata w fotel jak i wszystkie kolejne ^^

Offline Anonimowy Grzybiarz

Odp: Dragon Ball
« Odpowiedź #132 dnia: Czerwiec 27, 2009, 11:28:08 am »
Ha, zwiastun na serio fajny. Zabieram się za oglądanie  :D Nowe odcinki ciągle powstają?

Ja ostatnio miałem ostry polew z tego: http://www.youtube.com/watch?v=SqlY4H4yZrc poczekajcie do końca, jest nalepszy  :)

Dwunasty odcinek KAIa miażdży. Świetna muzyka przy pojawieniu się Goku. I w ogóle czułem takie samo napięcie, jak przy pierwszym oglądaniu! A nie spodziewałem się, że tak zareaguję. Super. Czekam na 13, ah,ah  :D

Offline Jackal

Odp: Dragon Ball
« Odpowiedź #133 dnia: Czerwiec 27, 2009, 11:48:48 am »
Wszytko było ok w 12 epie ale zawiodła mnie muzyka podczas konania i posiwecenia piccolo.

Offline Dino

Odp: Dragon Ball
« Odpowiedź #134 dnia: Czerwiec 27, 2009, 11:52:25 am »
Ha, zwiastun na serio fajny. Zabieram się za oglądanie  :D Nowe odcinki ciągle powstają?
Powstają. Pierwszy sezon skończył się na 10 epach (ostatni w trzech partach) i teraz tylko czekać na pierwszy epek drugiego. Pierwszy sezon trwa od przybycia Raditza do pokonania Vegety.

 

anything