trawa

Autor Wątek: znać się na komiksie  (Przeczytany 6714 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Anonymous

  • Gość
znać się na komiksie
« dnia: Wrzesień 27, 2003, 04:14:41 pm »
sprowokowany stwierdzeniem Blendnego (topic Alan Moore, ze ktos tam "zna sie na komiksie") oraz by zaklocic cykl zakladania tematow przez 1 osobe (badday) zasiewam tu pytanie: co to wg was oznacza - znac sie na komiksie?

znac duzo komiksow?
znac duzo komiksow i chwalic te, ktore uznaje wiekszosc?
trabic wszem i wobec o znakomitosci medium jakim jest komiks (+ znac duzo...)?
byc generalnie oczytanym i umiec odroznic dupe od lokcia?
ksztaltowac gusta (+ losowo niektore z powyzszych)?
wszystkie z powyzszych?

pytania nie przemyslane  :P

Offline An-Nah

znać się na komiksie
« Odpowiedź #1 dnia: Wrzesień 27, 2003, 04:20:28 pm »
Byc oczytanym i umiec odróżnic dupę od łokcia. I wystarczająco duzo komiksów, by mieć wyrobiony włąsny gust, włąsny pogląd na komiksy, wiedzieć jaki powinien być dobry komiks, znać klasyke, przynajmniej tę wydana w Polsce (choć najlepiej znać i pare rzeczy, które do klasyki się zaliczają, a któych w Polsce nie uśiwadczysz).

wersja chumorystyczna: wierzyć, że Incal jest swietny, choć Przed Incalem to szmira  8)

Na tej podstawie An stwierdza, że cos tam o komiksie wie. 8)
Ua An, której się nie chce wymyślać podpisu

Offline fjtk

znać się na komiksie
« Odpowiedź #2 dnia: Wrzesień 27, 2003, 05:38:26 pm »
Znać klasyke , twórców i trochę historii komiksu, większe wydawnictwa, podstawowe główne nurty i pojęcia  itp. Znać dużo tytułów, być na tyle wyrobionym żeby obiektywnie stwierdzić czy komiks jest dobry czy nie a nie że tylko "mi się podoba" czy "mi się nie podoba" (czyli fajnie byłoby trochę znać się na plastyce, podstawy scenopisarstwa itp. - choć to może przegięcie)
Umysł jest jak spadachron- najlepiej działa otwarty.

Offline JANKE'S

znać się na komiksie
« Odpowiedź #3 dnia: Wrzesień 27, 2003, 07:35:50 pm »
w swoim czasie gdy miałem dwie lewe ręce i cały wolny czas spedzałem na czytaniu komiksów stwierdzałem wymijająco że na czym jak na czym ale na komiksach to ja sie znam. teraz gdy czegoś się juz nauczyłem a i do komiksu podchodze inaczej to już znam sie na nim znacznie mniej.
ale ostatnio mam mały problem z autem i jak nie uda mi sie go samemeu naprawić to zaraz tu na forum błysne wiedzą o komiksie tak ogólnie... w zarysie... mniej wiecej...
mam nadzieje że mój przypadek jest odosobniony i nie jest przykładem jakiejś szerszej patologii  :wink:

Offline badday

znać się na komiksie
« Odpowiedź #4 dnia: Wrzesień 27, 2003, 07:51:42 pm »
Cytat: "fjtk"
(czyli fajnie byłoby trochę znać się na plastyce, podstawy scenopisarstwa itp. - choć to może przegięcie)


To nie przegięcie, a właśnie dowód,,znajomości" sztuki komiksowej


Znać się to być specjalistą/biegłym w danej dziedzinie.
Ludzie często (czy w komiksach czy muzyce czy gdziekolwiek) błędnie nazywają znawstwem - gust.
Jak wiadomo o gustach się nie dsykutuje
dajmy na to: Rork
Mnie ten komiks na pewno nie przypadł do gustu. Czy oznacza to (akurat TO) że nie znam się na komiksach. Nie twierdze przecież że ten komikś jest dobry technicznie (rysunki, ustawienie ramek)itp. Ale to co innym wydaje się plusem,  dla mnie może być minusem (Chodźmy te wspomniane ramki,kóre są małe, przy tym bardzo dużo jest na nich elelmentów, przez to dla mnie są mało przejrzyste) Właśnie, dla mnie. To jest gust.
Więc ktokolwiek, czy to mały szary badday czy jakiś prof.hab. od komiksologii Tytus Kokosz, powie, że jeden komiks jest bee, a drugi wspaniały :D to tylko ukazuje nam jego gust albo względnie (wiemkontowersyjne zdanie!!!) jego brak.
Zatem znać się na komiksach to orientować się w zapowiedziach, nowościach, sprawach technicznych (edycja, rysowanie komisku), a nawet handlowych(kolportaż, ekonomia, socjologia). Znać genezę powstania komiksu,często przy tym biografie autora. Przyglądać sie sposobom "kreślenia" i inkowania komiksów.
Przede wszystkim zaś patrzeć na kazdy komiks od "innej strony" niż pozostali czytelnicy-krytycy, by móc wyłuskać pewne niuanse, często kontowersyjne, niezgodne z opinią ogółu. Ale tu ze znawcy rodzi się krytyk. To jednak chyba nieuniknione. Chociaż wydaje się że to profesja (krytyk komiksowy) raczej raczkująca. Na razie bardziej pasuje tonazwać recenzentem.
Byłem dość długo na foru literackopoetyckim, jakie tam krytyki pisano. Ech, sam jad :)  
PS1 Ciekawe co by Wojewódzki powiedział o komiksach? Tylko szczerze bez pozerstwa. Nie chodzi mi w sumie o pana Kubę :) ale o kogoś będącego w temacie komiksów o charakterze Wojewodzkiego :)
PS.2 oo. zamiast "znać się na komiksach" lepiej brzmi (a przede wszystkim lepiej oddaje znaczenie faktyczne istot sprawy) "będący w temacie komiksów"
PS.3 Niniejszym tym postem zakłócam oficjalnie zakłócanie cyklu zakładania tematów przez jedną osobę (niejakiego baddaya)

Offline Kurczaczek

znać się na komiksie
« Odpowiedź #5 dnia: Wrzesień 27, 2003, 07:54:56 pm »
Znac sie na komiksie znaczy:

1) Znac duzo tytulow, byc na biezaco przynajmniej z tym co wychodzi/wychodzilo w Polsce

2) Byc oczytanym nie tylko komiksowo, ale takze w beletrystyce.

3) Znac kulture i sztuke w stopniu przynajmniej dostatecznym i pozwalajacym orientowac sie w stylach pisania i malowania/rysowania

4) Znac klasyke i tworcow komiksu

5) Miec wlasny gust, ale potrafic stwierdzic "to nie dla mnie, ale dobre"

6) Nazywac sie Alan Moore :)
...

Offline Błendny Komboj

Re: znać się na komiksie
« Odpowiedź #6 dnia: Wrzesień 27, 2003, 08:02:43 pm »
Cytat: "2dope"
znac duzo komiksow?
znac duzo komiksow i chwalic te, ktore uznaje wiekszosc?
trabic wszem i wobec o znakomitosci medium jakim jest komiks (+ znac duzo...)?
byc generalnie oczytanym i umiec odroznic dupe od lokcia?
ksztaltowac gusta (+ losowo niektore z powyzszych)?
wszystkie z powyzszych?

Wszystkie z powyższych ze szczególnym naciskiem na to drugie ;)

Że Chaciński zna się na komiksie wnioskuję z jego artykułów. W porównaniu ze znakomitą większością "niebranżowych" publicystów, którzy gdy zabierają się za pisanie o komiksie chrzanią w kółko o Żbiku, Tytusie i Thorgalu, próbują sugerować, że "Falangi Czarnego Porządku" to przykład dojrzałej sztuki komiksowej, bo poruszają jakiś tam zdziadziały temat polityczny, albo przekonują do "Sin City" pisząc że to bardziej literatura niż komiks. O Duninie-Wąsowiczu nie wspomnę. Na tym tle Chaciński, i jeszcze Krzysztof Lipka-Chudzik co rusz przemycający komiks do swoich stopklatkowych felietonów, jest ok. Po prostu, z jego artykułu wynika, że uważnie przeczytał komiksy Moore'a, że potrafi się do nich ustosunkować, że się interesuje itp., a przede wszystkim wie jak należy czytać komiksy. To rzadkie wśród "niebranżowców", którzy zwykle o dziedzinie opowieści obrazkowej piszą jak za karę.
Nie ze wszystkimi fragmentami z tego artykułu się zgadzam, np. z tym jakoby komiks po rewolucji wrócił do dawnego getta, ale po za tym tekst świetny, zaskakujący tym bardziej, że jeszcze mam w pamięci zupełnie poroniony i powierzchowny artykuł o superbohaterach, zamieszczony w numerze "Filmu" z czerwca 2002 z okazji premiery kinowej "Spider-Mana".
Lord of the Rings" is a piece of crap.

Anonymous

  • Gość
znać się na komiksie
« Odpowiedź #7 dnia: Wrzesień 27, 2003, 08:54:01 pm »
Na początek, list piszę chyba po raz setny, bo forum działa beznadziejnie.

A ja szanowni państwo nie znam się na komiksie!
Przeczytałem ponad 4000 pozycji, ba sam mam ich ponad 2000 w domu, walających się po różnych kątach i zagracających mieszkanie.
Jak czytam wypowiedzi na forum, stwierdzam, że się nie znam.
Jak czytam wypowiedzi młodzieży i oświeconych nastolatków, stwierdzam, że się nie znam.
Jak widzę stada niedzielnych czytelników w Empiku niszczących komiksy i potem kwitujących coś co widzieli raz w życiu (zazwyczaj podczas niszczenia) kilkoma słowami (najczęściej nieprzychylnymi), to stwierdzam, że się nie znam.
Jak czytam opinie broniące strasznych gniotów (serwowanych przez troskliwych wydawców), bo nie wypada inaczej, gdy się nabyło taką pozycję (swoich wyborów finansowych użytkownicy/czytelnicy komiksów bronią do ostatniego bita), to stwierdzam, że się nie znam.
Jak kupuję miesięcznie 30-40 zeszytów, żeby przekonać się, że tak naprawdę jestem tylko chorym kolekcjonerem, to stwierdzam, że się nie znam.
Jak widzę miłośników mang nie najwyższych lotów, których zakończenia nie możemy się doczekać (a może nie znam też zwyczajów japońskich, które mówią, że raz zaczętego dzieła nie nalezy konczyć), a można doczekać się niestarannych rysunków i akcji stojącej w miejscu przez jeden numer, i to jest wychwalane, to stwierdzam, że się nie znam.
Jak widzę komiksy wychwalane za nazwisko twórcy na okładce, to stwierdzam, że się nie znam.
Jak oglądam wyniki głosowania k'03 to stwierdzam, że się nie zmam (nie załamuję rąk jak co niektórzy).
Tak Panowie i Panie jestem dyletantem i nie wstydzę się do tego przyznać. Nie ważne, co się czyta, nie ważne doświadczenie, nie ważne perełki w kolekcji, nawet wiedza. Liczy się tylko myslenie jak większość, bo ona ma zawsze rację.

Offline Spajder

znać się na komiksie
« Odpowiedź #8 dnia: Wrzesień 27, 2003, 09:53:08 pm »
Choć jestem scenarzystą, nie znam się na komiksie. Te rysunkowe potworki do scenariuszy Gaimana odstraszają mnie skutecznie.

Nie bardzo też lubię komiks humorystyczny. Kupiłem dwa Asteriksy, a trzeciego nie, bo już nie miał dla mnie nic nowego do zaoferowania (wiem, to herezja)

Cenię komiks realistyczny, gdzie każdy kadr jest oddzielny dziełem sztuki i nie charakteryzuje się idealną kreską. Swego czasu, to mi właśnie oferował Rosiński.

Nie wiem, chyba się jednak nie znam.
ruga Mutująca Teczka ruszyła - www.nstm.w8w.pl

http://www.nowaps.za.pl

Offline graves

znać się na komiksie
« Odpowiedź #9 dnia: Wrzesień 27, 2003, 10:17:54 pm »
Zbieram komiksy od 20 lat, ale czy się na nich znam :?: Nie sądzę :!:
Można lubić sztukę i nawet ją kolekcjonować, ale czy czyni tylko to kogoś znawcą sztuki :?: Na pewno nie :!:
A więc się nie znam :!: I nie wiem dokładnie, co to znaczy się znać na komiksach  :roll:
"It is an old maximum of mine that when you have excluded the imposible, whatever remains, however improbable, must be the truth."

Offline Kurczaczek

znać się na komiksie
« Odpowiedź #10 dnia: Wrzesień 27, 2003, 10:18:58 pm »
Dzizas ludzie bo mnie zdolujecie tak, ze popelnie sepuku... nikt sie nie zna na komiksach, a swiat jest beznadziejny... zycie beznadziejne i wiekszosc jest beznadziejna...

pociesze Was- my na forum nie jestesmy wiekszoscia, a wrecz mniejszoscia...
...

Offline pookie

znać się na komiksie
« Odpowiedź #11 dnia: Wrzesień 27, 2003, 10:23:17 pm »
A ja moi drodzy jestem komiksowym ekspertem.
 for Pookie

Offline graves

znać się na komiksie
« Odpowiedź #12 dnia: Wrzesień 27, 2003, 10:27:48 pm »
Cytat: "Kurczaczek"
Dzizas ludzie bo mnie zdolujecie tak, ze popelnie sepuku... nikt sie nie zna na komiksach, a swiat jest beznadziejny... zycie beznadziejne i wiekszosc jest beznadziejna...

pociesze Was- my na forum nie jestesmy wiekszoscia, a wrecz mniejszoscia...

Nie przesadzaj. To tylko dowodzi, że jesteśmy ludźmi inteligentnymi i nie bufonami :wink:
Myślałem, że znam się na komiksie doskonale i wtedy zacząłem czytać forum. Po pewnym czasie stwierdziłem, że mam wielkie braki, ale ciągle dzięki temu, czy innemu forum, dowiaduję się rzeczy nowych i ciekawych. Cały czas można się dowiedzieć czegoś nowego i czegoś nauczyć. Po to czytam Waze posty. Czuję się wreszcie częścią grupy. Co z tego, że małej :?:
"It is an old maximum of mine that when you have excluded the imposible, whatever remains, however improbable, must be the truth."

Anonymous

  • Gość
znać się na komiksie
« Odpowiedź #13 dnia: Wrzesień 27, 2003, 11:03:48 pm »
w ktorym miejscu temat zmienil sie na "czy znasz sie na komiksie?" ?  :P

Offline graves

znać się na komiksie
« Odpowiedź #14 dnia: Wrzesień 28, 2003, 07:55:42 am »
Cytat: "2dope"
w ktorym miejscu temat zmienil sie na "czy znasz sie na komiksie?" ?  :P

Szczegóły :P
"It is an old maximum of mine that when you have excluded the imposible, whatever remains, however improbable, must be the truth."

 

anything