trawa

Autor Wątek: Nachalny patriotyzm  (Przeczytany 6017 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline krytyk

Nachalny patriotyzm
« dnia: Październik 02, 2003, 02:35:09 pm »
Co myslicie o sposobie w jaki uczy sie dzieciaki w szkołach historii?
Wszedzie i zawsze trzeba podkreślać patriotyzm i zawsze znajdować pozytywy w przegranych powstaniach, czasami to juz mnie męczy. Czy nie powinniśmy raczej uczyć logicznego myślenia, tak waznego w polityce (a juz szczególnie na wojnie!)?
Jest wiele wydarzeń z których mozemy być dumni, ale przecież nie wszystkie i nie zawsze! A tu nasz kochane władze każa nam zawsze tylko dobrze o Polakach. A efekt? Narodowe samo oszukiwanie sie, co do własnego znaczenia i słuszności własnych działań, nawet gdy były nie logiczne! Patriotyzm to piekna postawa, ale nie musi przecież oznaczać poparcia dla każdej głupoty!

Offline Baldwin

Nachalny patriotyzm
« Odpowiedź #1 dnia: Październik 02, 2003, 03:21:23 pm »
Och, identyczny temat był juz poruszany na innym forum.Stał sie przyczyną niezłych burd i awantur.
Szczerze mówiac ja mam zupelnie odwrotne odczucia niż Ty krytyku.Nasza szkoła wogóle nie uczy patriotyzmu.Nie uczy anwet postawy obywatelskiej.Historia jest pokazywana W MIARE optymalnie.Historia np naszych powstań jest przestawiana w sposób,powiedzmy, petetyczny i podniosły, bo chyba na taki zasługuje...Nie ma w tym nic złego..
Spójrz na to, jak sie naucza historii np w Niemczech....Włos się jeży na głowie.

Offline Pokpoko

Nachalny patriotyzm
« Odpowiedź #2 dnia: Październik 02, 2003, 04:19:26 pm »
zalezy co rozumiec przez nauke patriotyzmu? jeśli odspiewywanie bogurodzicy przed lekcja i przedstwianie powstania warszawskiego jako wielkiego triumfu oręża polskiego(słyszałem tez takie zdanie :? )to nie uczą...patriotyzm powinno sie (Imho)samemu"odkrywac"bo teksty o powstaniach i martyrologii moga co najwyżej zniechęcić swoim nachalnym patetyzmem...więc patriotyzm powinno się raczej nabywac w domu a nie  w szkole gdzie siła rzeczy musi byc przesadzony..

Offline Baldwin

Nachalny patriotyzm
« Odpowiedź #3 dnia: Październik 02, 2003, 05:06:12 pm »
Cytat: "Pokpoko"
więc patriotyzm powinno się raczej nabywac w domu a nie  w szkole gdzie siła rzeczy musi byc przesadzony..


No właśnie nie bardzo.Szkoła pełni ważne fukcje wychowawcze i jest od tego by wpajać człowiekowi pewne postawy.Za zachodzie kazdy o tym wie i jest coś zupelnie normalnego.U nas niestety nie

Offline Pokpoko

Nachalny patriotyzm
« Odpowiedź #4 dnia: Październik 02, 2003, 05:15:16 pm »
świetnie..tyle że aby szkoła spełniała funkcie wychowawczą potrzeba nauczycieli do których czuje sie respekt i szacunek..j aw życiu spotkałem moze ze dwóch trzech takich...a i tak twierdze że bez odpowiedniego klimatu" w domu zadna szkoła nie zmusi kogos zeby był patriota...zresztą spójrzmy prawdzie w oczy-patriotyzm to cecha ginaca generalnie..brak wrogów czychających na tożsamośc narodową(niemiec wykupujący ziemie i fabryki?swietnie!nareszczie beda przynosiły zyski)patriotyzm w znaczeniu potocznym(martyrolgiczny)stracił racje bytu a nowy"mieszczański"jeszcze sie nie wykształcił...dopiero za kilk alat wejdzie pokolenie wychowane w klimacie"liberalno kapitalistycznym"a nie takie które wychowywało sie w szaleństwie transformacyjnym...zreszta nigdy poza okresem rozbiorów patriotyzm nie był szeroko rozpowszechniony..tylko niewielka częśc społeczeństw ago odczuwa...(patrz-chło[p który nigdy nie czuł si epolakiem,magnateria którą interesowala tylko własna kabza)

Offline Zamorano

Nachalny patriotyzm
« Odpowiedź #5 dnia: Październik 02, 2003, 08:16:53 pm »
Mam zupełnie odmienne zdanie niż krytyk. Elemntarny szacunek dla kogoś komu się chciało jest sprawą podstawową. I patos jest tu jak najbardziej na miejscu. Irlandczycy zbudowali w ten sposób nowoczesna tożsamość narodową .

Pokpoko - sam fakt ,że konspiracyjny związek , tworzony w fantastycznych warunkach był w stanie wydac dwumiesięczną bitwe siłom równym mniej więcej Afrika Korps ( w tym dwie doborowe pancerne dywizje SS), która to bitwa była drugą po Stalingradzie największą bitwą uliczna drugą wojna światową jest  jakims sukcesem militarnym.
Łowco. Idziesz, jak zawsze, po krawędzi. Nieunikniony jest dzień , w którym popełnisz błąd."
BLADE RUNNER
http://www.kamil78.dami.pl/books.htm

Offline Pokpoko

Nachalny patriotyzm
« Odpowiedź #6 dnia: Październik 02, 2003, 08:25:58 pm »
Cytat: "Zamorano"


Pokpoko - sam fakt ,że konspiracyjny związek , tworzony w fantastycznych warunkach był w stanie wydac dwumiesięczną bitwe siłom równym mniej więcej Afrika Korps ( w tym dwie doborowe pancerne dywizje SS), która to bitwa była drugą po Stalingradzie największą bitwą uliczna drugą wojna światową jest  jakims sukcesem militarnym.
nie..to był sukces moralno konspiracyjny...gdybysmy wyparli niemców z wawy to byłby sukces militarny(czyli osiagnuięcie zaplanowanych celów..lub chocby ich części)...a zrównanie miasta z ziemia nijak nie moznanazwac sukcesem z militarnego punktu wdzenia(moralnie-oczywićie...pokazaliśmy światu że jesteśmy i walczymy)

Offline Zamorano

Nachalny patriotyzm
« Odpowiedź #7 dnia: Październik 02, 2003, 09:32:29 pm »
Wiesz , pod Lipskiem 1813 wygrała koalicja , fakt. Choc sam fakt ,ze wojska Napoleona zdołały przeprowadzic odwrót uwaza sie za sukces.

Źle sie wyraziłem Powstanie to oczywiście  przegrana bitwa,  ale podziemna armia która wydała tę niezwykła bitwę była sukcesem. I fakt wiązania tak duzych sił tak długo był sukcesem, jak i zadawane Niemcom straty.
Łowco. Idziesz, jak zawsze, po krawędzi. Nieunikniony jest dzień , w którym popełnisz błąd."
BLADE RUNNER
http://www.kamil78.dami.pl/books.htm

Offline Baldwin

Nachalny patriotyzm
« Odpowiedź #8 dnia: Październik 02, 2003, 09:40:10 pm »
Cytat: "Pokpoko"
świetnie..tyle że aby szkoła spełniała funkcie wychowawczą potrzeba nauczycieli do których czuje sie respekt i szacunek..j aw życiu spotkałem moze ze dwóch trzech takich...a i tak twierdze że bez odpowiedniego klimatu" w domu zadna szkoła nie zmusi kogos zeby był patriota...zresztą spójrzmy prawdzie w oczy-patriotyzm to cecha ginaca generalnie..brak wrogów czychających na tożsamośc narodową(niemiec wykupujący ziemie i fabryki?swietnie!nareszczie beda przynosiły zyski)patriotyzm w znaczeniu potocznym(martyrolgiczny)stracił racje bytu a nowy"mieszczański"jeszcze sie nie wykształcił...dopiero za kilk alat wejdzie pokolenie wychowane w klimacie"liberalno kapitalistycznym"a nie takie które wychowywało sie w szaleństwie transformacyjnym...zreszta nigdy poza okresem rozbiorów patriotyzm nie był szeroko rozpowszechniony..tylko niewielka częśc społeczeństw ago odczuwa...(patrz-chło[p który nigdy nie czuł si epolakiem,magnateria którą interesowala tylko własna kabza)


Patriotyzm nie ginie Pokpoko, on się po prstu zmienia i przystosowuje do nowych czasów.Już nie trzeba biegać z fuzją i rogatywką na głowię,żeby byc patriotą.Dzisiaj bardziej liczy się postromantyczny model patriotyzmu.
CZasy magnaterii i pańszczyzny są to czasy  w których zaczęło sie krztałtować nowoczesne poczucie narodowej tożsamości.Jego wcześniejszy brak odczuwamy zresztą do dziś.
Szkoła w Polsce niestety nie uczy patriotyzmu,co swoje odniesienie znajduje w nauce historii(która jest ważnym elemantem naukowopatriotycznej układance).JEst to wg mnie straszny błąd.Szkoła nie powinna tylko uczyć obywateli,ale takze ich krztałcić.

Offline Baldwin

Nachalny patriotyzm
« Odpowiedź #9 dnia: Październik 02, 2003, 09:44:03 pm »
Cytat: "Pokpoko"
nie..to był sukces moralno konspiracyjny...gdybysmy wyparli niemców z wawy to byłby sukces militarny(czyli osiagnuięcie zaplanowanych celów..lub chocby ich części)...a zrównanie miasta z ziemia nijak nie moznanazwac sukcesem z militarnego punktu wdzenia(moralnie-oczywićie...pokazaliśmy światu że jesteśmy i walczymy)


To czy był to sukces,czy nie, to sparwa dyskusyjna.Samo powstanie miało przeciez  uprzedzić atak chociażby wojsk radzieckich.Raczej nie liczono,na samotne zwyciestwo z Niemcami.Fakt,że nie posiadajac regularnej armii zwiazaliśmy tak wielkie siły niemiecki i okryliśmy rzesze ranami większymi niż okryła ją Francja swoimi 110 dywizjami w 1940 jest Pokpoko niewątpliwym sukcesem i mało kto to neguje .Bitwa i wojna to nie jest proste równanie matematyczne.Trzeba umieć zaglądać głębiej i brać pod uwaagę wiele rożnych czynników.

Offline Pokpoko

Nachalny patriotyzm
« Odpowiedź #10 dnia: Październik 02, 2003, 10:02:13 pm »
Cytat: "Baldwin"

To czy był to sukces,czy nie, to sparwa dyskusyjna.Samo powstanie miało przeciez  uprzedzić atak chociażby wojsk radzieckich.Raczej nie liczono,na samotne zwyciestwo z Niemcami.Fakt,że nie posiadajac regularnej armii zwiazaliśmy tak wielkie siły niemiecki i okryliśmy rzesze ranami większymi niż okryła ją Francja swoimi 110 dywizjami w 1940 jest Pokpoko niewątpliwym sukcesem i mało kto to neguje .Bitwa i wojna to nie jest proste równanie matematyczne.Trzeba umieć zaglądać głębiej i brać pod uwaagę wiele rożnych czynników.
nie neguje że związanie niemców było wielkim Osiągnięciem..sukcesem nie bo związanie nie było celem głownym...ale osiągnieciem, tak...zresztą nawet zakładając że powstanie miało zostac wsparte przez rosjan to i tak nawet ten cel(utrzymanie sie do dotarcia posiłków)nie zostal zrealizowany(dlatego że posiłki czekały po drugiej stronie wisły i nic nie robiły to inna historia :twisted: )...więc według mnie Powstanie było wielkim i niesamowitym osiagnięciem któremu nie można odmówić heroizmu i odwagi...ale sukcesem militarnym nie było raczej(brak wymiernych skutków militarnych...ale sie nie znam więc pewnie coś zapomniałem :oops: )[/b]

Offline Baldwin

Nachalny patriotyzm
« Odpowiedź #11 dnia: Październik 02, 2003, 10:20:46 pm »
Cytat: "Pokpoko"
nie neguje że związanie niemców było wielkim Osiągnięciem..sukcesem nie bo związanie nie było celem głownym...ale osiągnieciem, tak...zresztą nawet zakładając że powstanie miało zostac wsparte przez rosjan to i tak nawet ten cel(utrzymanie sie do dotarcia posiłków)nie zostal zrealizowany(dlatego że posiłki czekały po drugiej stronie wisły i nic nie robiły to inna historia :twisted: )...więc według mnie Powstanie było wielkim i niesamowitym osiagnięciem któremu nie można odmówić heroizmu i odwagi...ale sukcesem militarnym nie było raczej(brak wymiernych skutków militarnych...ale sie nie znam więc pewnie coś zapomniałem :oops: )[/b]


Patrzac na wątek tylko militarny to zawiedli alianci,a nie my.To miała być operacja, a nie bitwa.
Popatzr na to tak.Dajmy na to,ze plan jakiejs tam operacji jest taki;
-I grupa odbija z rąk wroga np most i go utrzymuje do czasu przybycia II grupy.
-II grupa przechodzi przez most i rozwala wroga.
W praktyce wyglada to tak:I grupa atakuje i zdobywa most,a II grupa przez niego przechodzi,ale niestety dostaje łomot od wroga, który ją rozwala i z powrotem odbija most.
I grupa odniosła sukces, to II grupa zawiodła.Tak samo było w 1944 roku w Warszawie.To alianci zawiedli,a nie my.

Offline Gollum

Nachalny patriotyzm
« Odpowiedź #12 dnia: Październik 03, 2003, 08:00:28 am »
Cytat: "Baldwin"
Och, identyczny temat był juz poruszany na innym forum.Stał sie przyczyną niezłych burd i awantur.

No nie, aż tak źle nie jest. Owszem, spory były ostre, ale rzeczowe i nie awanturowaliśmy się.

Offline Gollum

Nachalny patriotyzm
« Odpowiedź #13 dnia: Październik 03, 2003, 08:06:53 am »
Cytat: "Zamorano"
I patos jest tu jak najbardziej na miejscu. Irlandczycy zbudowali w ten sposób nowoczesna tożsamość narodową .

Ale nam do nich daleko. Nie mam przed sobą stosownej książki, ale z tego co pamiętam, to tam martyrologia była daleko większa niż u nas (w stosownej skali, wszak trudno porównywać liczbowo naród kilkumilionowy z czterdziestomilionowym). W XIX wieku podczas jednej bodajże klęski nieurodzaju (kartofle coś tafiło, albo susza, albo jakis robal), z głodu zmarła może nie połowa, ale znaczna część Irlandczyków.
U nas owszem, też różowo nie było, ale stylizowanie się na wiecznego męczennika według mnie nie przystoi tak wielkiemu narodowi jak nasz.

Offline krytyk

Nachalny patriotyzm
« Odpowiedź #14 dnia: Październik 03, 2003, 03:50:36 pm »
Cytat: "Baldwin"
Szczerze mówiac ja mam zupelnie odwrotne odczucia niż Ty krytyku.Nasza szkoła wogóle nie uczy patriotyzmu.Nie uczy anwet postawy obywatelskiej.Historia jest pokazywana W MIARE optymalnie.Historia np naszych powstań jest przestawiana w sposób,powiedzmy, petetyczny i podniosły, bo chyba na taki zasługuje...Nie ma w tym nic złego.


Przykro mi bardzo ale zupełnie sie z tobą nie zgadzam. W konspekcie każdej (lub prawie każdej) prowadzonej lekcji MUSZE mówić o patriotyźmie. Nie chce być źle zrozumiany, uważam sie za patriote i kocham ten kraj mimo jego niedoskonałości, ale nie znaczy to że bede przyklaskiwał każdej głupocie realizowanej pod hasłem "patriotyzm". Staram sie uczniów uczyć MYŚLEĆ logicznie bo to jest ważne w polityce kiedy decydują sie losy narodu.  
Ten podniosły i patetyczny sposób powoduje ze wielu uczniów ( w tym tych myslacych) zraża sie do "gadek bogo-ojczyźnianych" i MA RACJE!
Z każdej kleski ma byc/powinno się/ wyciagnąć naukę, a nie bedzie tak jeżeli z każdej bedziemy robili na siłe sukces.