Autor Wątek: O metalu inaczej...  (Przeczytany 6675 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Nihil

O metalu inaczej...
« Odpowiedź #45 dnia: Marzec 10, 2004, 11:21:01 am »
Też słuchałem kiedyś death ale to było tak strasznie dawno że nie pamiętam. Słuchałem to może za dużo powiedziane przysłuchiwałem się. Kuzyn puszczał zawsze gdy byłem u niego w domu i pożyczał mi tam jakies taśmy, ale nie przemawiało do mnie wogóle. To było tak dawno że nawet nie pamiętam co mi się nie podobało. Ale oni chyba nie grali ciężko jakoś specjalnie, o przypomniało mi sie że słuchałem albumu "Leprosy" (o ile to album deathu)...

Jak lubisz niestandradowe granie to Pant Thy Monium mogłoby ci się spodobać Death z grindowym wokalem w połączeniu z acid jazzem i malutką ilością klawiszy. I to był okres '93 roku.
eware of the light, it may take you away, to where no evil dwells.

Offline Josef Knecht

O metalu inaczej...
« Odpowiedź #46 dnia: Marzec 10, 2004, 06:22:20 pm »
Cytuj
Ale oni chyba nie grali ciężko jakoś specjalnie, o przypomniało mi sie że słuchałem albumu "Leprosy" (o ile to album deathu)...


Tak - Leprosy jest albumem Deathu i ten zespol wlasnie jest prekursorskim całego nurtu.

Cytuj
Jak lubisz niestandradowe granie to Pant Thy Monium mogłoby ci się spodobać Death z grindowym wokalem w połączeniu z acid jazzem i malutką ilością klawiszy. I to był okres '93 roku.


Zainteresuje się.

A co do Death - a słyszałes dwa ostatnie albumy z przed smierci Chuck`a ? Sa niesamowite i mnie osobiscie klada na łopatki, maja w sobie tyle energii ze az mam ochote zburzyc jakis kosciol  ;) poodsluchaniu. A tak na powaznie, to powiem Ci, ze na albumie z roku bodajze 1999 lub 2000 (dokladnie nie pamietam) Chuck wprowadzil juz wlasna koncepche muzyki. Połaczenie jazzu i death metalu: synteza niesamowita, polecam - choc trudne w odbiorze to jest - trzeba przyznac
Świeżo upieczony fan wilków :)

Offline Nihil

O metalu inaczej...
« Odpowiedź #47 dnia: Marzec 10, 2004, 11:08:17 pm »
A jednak trafiłem z tym albumem. Nie wiem czy się orientujesz ale cover death jak pamiętam znajduje się na starej płycie Rotting Christ, nie pamietam tylko na której.

Co do ostatnich albumów, brzmi to naprawdę ciekawie. Rzygami już momentami jakimiś klawiszami od których BM jest pełen. Może poza kilkoma bandami jak Burzum, Falkenbach, Finntroll (choć te dwa to nie bm). Ale ogólnie nadmair klawiszy prowadzi do złagodnienia tak to widzę. A z jazzem to niewielu kombinuje. Pan-Thy -Monium płyta Khaoos to jest ta o której mówiłem jakbyś chciał szukać.

Co do Rotting christ kiedyś ich bardzo lubiłem te stare płyty są świetne, a pomtem pamiętam trasa z Moonspell i nowa płyta. Gość z moonspell gdzieś na wokalu w jednym refrenie a muzyka to niewiem. Jakbym słuchał cięższego Moonspell'a. Tragedia. Słuchałem nowszych płyt niedawno, ale nie ma co. Moja przychoda z nimi skończyła się na albumie z 1997 bo to co sie potem porobiło to szkoda opisywać... Za to Nekromantii i Varathron moge słuchać do upadłego.
eware of the light, it may take you away, to where no evil dwells.