Autor Wątek: Mangi  (Przeczytany 80594 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

N.N.

  • Gość
Mangi
« Odpowiedź #135 dnia: Kwiecień 26, 2005, 05:53:38 pm »
Cytat: "timof"
a ja polecam samurai executioner.

Czy to przypadkiem nie jest "Kozure Okami" (Lone Wolf and Cub"), tyle że pod innym tytułem? Bo w pierwszym oglądaniu na to wlasnie wyglądał (więc nie oglądałem po raz drugi).

Offline Wilk Stepowy

  • Starszy Gildii
  • *******
  • Wiadomości: 13 886
  • Total likes: 1
  • Płeć: Mężczyzna
  • wilk bez zębów
Mangi
« Odpowiedź #136 dnia: Kwiecień 26, 2005, 06:15:42 pm »
Tytuł "strain" coś mi mówi, ale nie przypominam sobie inc w tej chwili. A  "maia - psychic girl" ciekawie brzmi ;)

Lone Wolf and Cub jest świetne.

Offline greah

Mangi
« Odpowiedź #137 dnia: Kwiecień 26, 2005, 07:42:08 pm »
Cytat: "N.N."
[Jeśli pytasz, czy ja jestem ukontentowany, to nie jestem. Chetnie dowiedziałbym się czegoś więcej o wymienionych przez Ciebie tytułach, bo znam tylko "Eden"

NGE vel Neon Genesis Evangelion - mech story garściami czerpiąca z "mitologii" chrześcijańskiej
BotI - historyczno przygodowo fantastyczna historia niesmiertelnego samuraja (sic!)
Gunnm vel Battle Angel Alita - historia androida chcącego odkryć kim jest i skąd pochodzi
Black Jack - historia chirurga amatora

Cytuj
"Koroshiya Ichi" (uważam, że to obrzydliwy glut).
popatrz na niego nie od strony rozchlastów a Ichiego - chłopaka, którego psychika ciągle jest targana wydarzeniami z przeszłości przez co jego fobie przeradzają się w chorobe psychiczną, która w połączeniu z jego siłą staje się potężną bronią w rękach dobrego "psychologa"


Cytuj
P.W wysłałem już wczoraj.
ciekawym do kogo
Cytuj
Ogólnie ukontentowany.
widzisz? można mieć krytyczne podejście do większości tytułów a przy tym czytać te "wybitne"

Offline Wilk Stepowy

  • Starszy Gildii
  • *******
  • Wiadomości: 13 886
  • Total likes: 1
  • Płeć: Mężczyzna
  • wilk bez zębów
Mangi
« Odpowiedź #138 dnia: Kwiecień 26, 2005, 08:04:34 pm »
Cytat: "Greahtor"
ciekawym do kogo

nie kpij proszę, wysłałem, jak nie dotarło to szkoda, może wtedy cała ta rozmowa przebiegała by w innym duchu

Cytat: "Greahtor"
widzisz? można mieć krytyczne podejście do większości tytułów a przy tym czytać te "wybitne"

bez urazy ale nie wszystkie z tytułów wymienionych przez Ciebie uważam za wybitne. Black Jack to dla mnie tylko ciekawostka, a Twoja argumentacja dotycząca "Koroshiya Ichi" mnie nie przekonuje - strasznie płytkie są zastosowane tam psychologiczne chwyty. Zresztą tak samo ja N.N. spojrzał na "Koroshiya Ichi" tak i Ty potraktowałeś MD - tylko od strony "pająków' ;)

Ale masz rację, szanuję Twoje wybiórcze podejście do tematu i nie uważam, że trzeba oglądać wszystko jak leci ;) Aaa, jeszcze jedno, pisałeś, że masz dość bohaterów o nadludzkich mocach - jak to się ma do BotI, w którym bohater jest nieśmiertelny? Bo coś musiało Cię do tej mangi przyciągnąć.

N.N.

  • Gość
Mangi
« Odpowiedź #139 dnia: Kwiecień 26, 2005, 09:07:19 pm »
Cytat: "Greahtor"
NGE vel Neon Genesis Evangelion - mech story garściami czerpiąca z "mitologii" chrześcijańskiej

Hmm, w mandze, której najzagorzalsi miłośnicy tej odmiany komiksu, bronią argumentami, że wyrasta z kultury Japonii i tę kulturę nam przybliża, raczej nie oczekuję "mitologii" chcrześcijańskiej, bo co na ten temat Japończycy mogą wiedzieć?

Cytuj
"Koroshiya Ichi" - popatrz na niego nie od strony rozchlastów a Ichiego - chłopaka, którego psychika ciągle jest targana wydarzeniami z przeszłości przez co jego fobie przeradzają się w chorobe psychiczną, która w połączeniu z jego siłą staje się potężną bronią w rękach dobrego "psychologa"


Jakbym nie patrzał, wciąż widzę tam obrzydliwą ilość rozchlastów, kiepskie rysunki i mizerną psychologię. Widziałem film (aktorski), na podstawie którego ten komiks powstał i uważam, że jest to jedna z najgorszych adaptacji, jakie kiedykolwiek widziałem. Szokowanie dla szokowania, wymyślanie dziwaczych tortur i samookaleczeń. Skromny "Hellraiser" bije to-to na głowę, zarówno pod względem wrażenia, jakie na mnie wywiera, jak i psychologii postaci...

A kiedy chcę poczytać hoistorię chłopaka którego psychika ciągle jest targana wydarzeniami z przeszłości, sięgam po "Small Killings" Moore'a i Zarate'a. Dużo lepsza historia, znakomicie skonstruowana jako wejrzenie w głąb czyjejś psychiki. Szczerze polecam, chociaż to nie manga.

Offline greah

Mangi
« Odpowiedź #140 dnia: Kwiecień 26, 2005, 09:23:28 pm »
Cytat: "Wilk Stepowy"
Aaa, jeszcze jedno, pisałeś, że masz dość bohaterów o nadludzkich mocach - jak to się ma do BotI, w którym bohater jest nieśmiertelny? Bo coś musiało Cię do tej mangi przyciągnąć.
na bezrybiu i rak ryba. z braku mang stricte feudalnych pozostaje Usagi i BotI przy czym Usagi jest dla mnei nei do przejścia ze względu na kreskę (nie to, że roninem jest zając a gubernatorem wieprzek tylko to, że ich mimika jest jakaś taka "kaczorowo-donaldowa" :])


Cytuj
Hmm, w mandze, której najzagorzalsi miłośnicy tej odmiany komiksu, bronią argumentami, że wyrasta z kultury Japonii i tę kulturę nam przybliża, raczej nie oczekuję "mitologii" chcrześcijańskiej, bo co na ten temat Japończycy mogą wiedzieć?
tu właśnie chodzi o to postrzeganie chrześcijaństwa przez inną religię. nge nie ma być przecież filmem instruktażowym dla chcących przejść na chrześącijaństwo tylko swoistą "ciekawostka etnograficzną"
Cytuj
Widziałem film (aktorski), na podstawie którego ten komiks powstał i uważam, że jest to jedna z najgorszych adaptacji, jakie kiedykolwiek widziałem. Szokowanie dla szokowania, wymyślanie dziwaczych tortur i samookaleczeń. Skromny "Hellraiser" bije to-to na głowę, zarówno pod względem wrażenia, jakie na mnie wywiera, jak i psychologii postaci...
Koroshiya 1 to film dla wąskiego grona odbiorców, któryi są fani horroru i samej mangi. osoby spoza "kręgu zainteresowanych" najczęściej mają podobne zdanie do Twojego i wcale się nie dziwię. Miike robi filmy dziwne i chore, które nie trafiają do każdego i nie mam tu na myśli jakichkolwiek wyniosłości pokroju głębi psychologiczno-egzystencjonalnej a najnormalniejszą podatność na szokowanie (weźmy hociażby Visitor Q, Ichi, Gozu czy Full Metal Yakuza)
Cytuj
Szczerze polecam, chociaż to nie manga
problem w tym, że rozmawiamy właśnie o mangach a w nich doszukanie się prawdziwie zakręconego stadium choroby psychicznej jest bardzo trudne i jak narazie jedyne przypadki takowgo spotkałem w Tomie, Uzumaki i właśnie Koroshiya1

Offline Wilk Stepowy

  • Starszy Gildii
  • *******
  • Wiadomości: 13 886
  • Total likes: 1
  • Płeć: Mężczyzna
  • wilk bez zębów
Mangi
« Odpowiedź #141 dnia: Kwiecień 26, 2005, 09:43:14 pm »
Cytat: "Greahtor"
problem w tym, że rozmawiamy właśnie o mangach a w nich doszukanie się prawdziwie zakręconego stadium choroby psychicznej jest bardzo trudne i jak narazie jedyne przypadki takowgo spotkałem w Tomie, Uzumaki i właśnie Koroshiya1
więc sięgnij jeszcze po MPD Psycho - nie znajdziesz tam dogłębnej analizy chorych morderców, ale samych chorych, psychopatycznych morderców będzie pod dostatkiem. Serio, to chora manga, ale jednak warto po nie sięgnąć, by zobaczyć jak daleko szaleństwo może się posunąć.

Anonymous

  • Gość
Mangi
« Odpowiedź #142 dnia: Kwiecień 26, 2005, 09:51:10 pm »
Cytat: "N.N."
Cytat: "timof"
a ja polecam samurai executioner.

Czy to przypadkiem nie jest "Kozure Okami" (Lone Wolf and Cub"), tyle że pod innym tytułem? Bo w pierwszym oglądaniu na to wlasnie wyglądał (więc nie oglądałem po raz drugi).


nie jest. to jest druga znana seria tego tandemu autorów (teraz wydaje ją dark horse w juesie): http://www.darkhorse.com/search/search.php?sstring=Samurai+Executioner&nsstring=&viewmode=gallery
ale trochę jest powiązana z lone wolfem m.in. tematycznie

N.N.

  • Gość
Mangi
« Odpowiedź #143 dnia: Kwiecień 26, 2005, 09:54:10 pm »
Cytat: "timof"
nie jest. to jest druga znana seria tego tandemu autorów (teraz wydaje ją dark horse w juesie): http://www.darkhorse.com/search/search.php?sstring=Samurai+Executioner&nsstring=&viewmode=gallery
ale trochę jest powiązana z lone wolfem m.in. tematycznie


Zajrzałem pod wskazany link, przeczytałem, jestem zaskoczony. Muszę się zastanowić, czy pozytywnie, czy nie...

Anonymous

  • Gość
Mangi
« Odpowiedź #144 dnia: Kwiecień 26, 2005, 09:58:10 pm »
Cytat: "N.N."
Zajrzałem pod wskazany link, przeczytałem, jestem zaskoczony. Muszę się zastanowić, czy pozytywnie, czy nie...


gigli ma pierwszy tom, więc mógłby coś powiedzieć (zresztą na trachu się walał na jakimś stoisku). z przejrzenia mogę powiedzieć, że całkiem całkiem i sobie sprowadzę.

Offline graves

Mangi
« Odpowiedź #145 dnia: Kwiecień 26, 2005, 10:21:46 pm »
Cytat: "Greahtor"
Black Jack - historia chirurga amatora"

no to jest mocne :roll: Niezły z niego "Amator" :lol:
"It is an old maximum of mine that when you have excluded the imposible, whatever remains, however improbable, must be the truth."

Gilbaert

  • Gość
Mangi
« Odpowiedź #146 dnia: Kwiecień 26, 2005, 10:34:40 pm »
Cytuj
gigli ma pierwszy tom, więc mógłby coś powiedzieć

mogę ci sprzedać Timof. Mnie nie podeszło. Nie mój klimat.

N.N.

  • Gość
Mangi
« Odpowiedź #147 dnia: Kwiecień 26, 2005, 10:35:47 pm »
Cytat: "Greahtor"
Usagi jest dla mnei nei do przejścia ze względu na kreskę (nie to, że roninem jest zając a gubernatorem wieprzek tylko to, że ich mimika jest jakaś taka "kaczorowo-donaldowa" :])


Usagi jest królikiem. A do mimiki i gestów postaci w tym komiksie przekonał mnie (chyba dwa lata temu) na MFK człowiek, który posługując się slajdami z "Usagiego" wyjaśnial znaczenie poszczególnych gestów w kulturze japońskiej i tłumaczył, jak na ich podstawie odróżnić człowieka szlachetnie urodzonego od prostaka i jeszcze parę innych rzeczy.

 
Cytuj
Koroshiya 1 to film dla wąskiego grona odbiorców, któryi są fani horroru i samej mangi. osoby spoza "kręgu zainteresowanych" najczęściej mają podobne zdanie do Twojego i wcale się nie dziwię.

W tym, co napisałem, nie chciałem oceniać filmu, ale mangę, która jest jego marną adaptacją: ma kiepskie rysunki, fatalnie prowadzoną narrację i dużo scen obliczonych tylko na to by szokować.

Cytuj

Cytuj
Szczerze polecam, chociaż to nie manga
problem w tym, że rozmawiamy właśnie o mangach


A ja myślałem o tym, że rozmawiamy o tym, co dobre i co złe. Co warte przeczytania i z jakiego powodu. Owszem, rozmawiamy o tym w temacie o mangach, ale padają tu argumenty o wyższości owych mang nad utworami zachodnimi, w których tego lub owego nie ma.
żeby było jasne - nie mam żadnych uprzedzeń wobec mang, podobnie jak nie mam żadnych uprzedzeń wobec innych odmian komiksu. I z prawdziwą przyjemnością powiększyłbym swój zbiór mangi, ale - ze względu na małą dostępność tychże na rynku polskim (i wysokie koszta związane z wchodzeniem w ich posiadanie) - chciałbym dowiedzieć się, co jest naprawdę wartościowe, oryginalne, odkrywcze, albo przynajmniej utrzymane na przyzwoitym poziomie.
Przede wszystkim zaś chciałbym, żeby ktoś mi powiedział, co naprawdę jest wartością owych komiksów (japońskich) i co sprawia, że są one warte kupna, pomimo tego, że ich ceny przewyższają koszty nabycia komiksów zachodnich.

Cytat: "turucorp"
tak sie dziwnie sklada, ze akurat N.N. jest jednym z nielicznych specjalistow w tym kraju wlasnie od szokujaco dziwno-chorych filmow i komiksow

To akurat nie ma nic do rzeczy. Rzetelność informacji i uczciwość argumentów powinny się pojawiać w rozmowie zawsze, a nie tylko w zależności od tego, z kim się rozmawia. ;)

Offline 4-staczterdzieściicztery

Mangi
« Odpowiedź #148 dnia: Kwiecień 27, 2005, 11:35:40 am »
Jak już wspominaliście o "Blade of the Immortal", to przypomniało mi się, że bodaj na WRAK-u ( ze zrozumiałych względów nie mogę sprawdzić ), była opinia, iż seria robi się ciekawa dopiero po 6 ( a może 8? ) tomie, stąd pytanie czy rzeczywiście wtedy się coś zmienia, czy dalej leci bardzo podobnie jak w pierwszych tomach, ; a także była opinia o polskim wydaniu, coś w tym guście: wielki skandal, poczynając od tytułu, przez jakość wydania, a na tłumaczeniu skończywszy. Jak to się ma do waszych odczuć na temat tego komiksu?
"Życie to banda włóczących się razem komórek, mających wspólny cel."

Offline Jim

Mangi
« Odpowiedź #149 dnia: Kwiecień 28, 2005, 10:08:11 am »
timof, mambo. let's dance  :roll:

4-staczterdzieściicztery, z odcinka na odcinek Blade robi sie coraz lepszy. poczatkowo tez bylem rozczarowany, ale po czwartym tomiku przekonalem sie do tej mangi zupelnie. polecam wpasc do esensyjnych zbojcerzy i poczytac na ten temat wiecej  ;)