trawa

Autor Wątek: Daredevil  (Przeczytany 163541 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

mkolek81

  • Gość
Odp: Daredevil
« Odpowiedź #750 dnia: Luty 25, 2018, 10:30:09 am »
Ja bym chętnie przygarnął również coś nowszego z DD wydawanego w zeszytówkach. Może "Mayor Fisk" z Marvel Legacy? Ponoć na tle innych tytułów z Legacy DD się wyróżnia.
Czyli mówisz żeby wejść na obecną chwile koniec runu Charlesa Soule'a? Trochę to bez sensu. I co wy z tymi zeszytówkami?
Najlepszym rozwiązaniem dla Egmontu jest wydawanie tak jak teraz. W Klasyce Marvela nadrabiać serię z Marvel Knights + run Marka Waida (to co jest jakby Marvel Now, ale nie do końca). I start po Secret Wars DD Soule'a na miękko jak teraz idą Marvel Now, bo to jest nadal jedna seria, pomimo Marvel Now2, Legacy i innych restartów jakie Marvel robił.
Co do Millera, to albo po  Shadowland albo po  runie Waida. (Tak napisze to znowu) I fajnie by było jakby wydali Daredevil: Guardian Devil, Daredevil: Parts of a Hole, Daredevil: Echo - Vision Quest.

Offline -gościu-

Odp: Daredevil
« Odpowiedź #751 dnia: Luty 25, 2018, 11:14:57 am »
I fajnie by było jakby wydali Daredevil: Guardian Devil, Daredevil: Parts of a Hole, Daredevil: Echo - Vision Quest.


Chciałbym dostać złotówkę za każdym razem jak piszesz o ponownym wydaniu Diabła stróża.

Offline donTomaszek

Odp: Daredevil
« Odpowiedź #752 dnia: Luty 25, 2018, 12:10:38 pm »
Ja tez. Tym bardziej, ze to srednio udane rzeczy (choc graficznie bardzo ok). Zwlaszcza Guardian Devil.
Sometimes I'd like to get my hands on God...

Offline Marvelek

Odp: Daredevil
« Odpowiedź #753 dnia: Luty 25, 2018, 01:04:57 pm »
Czyli mówisz żeby wejść na obecną chwile koniec runu Charlesa Soule'a? Trochę to bez sensu. I co wy z tymi zeszytówkami?
Najlepszym rozwiązaniem dla Egmontu jest wydawanie tak jak teraz. W Klasyce Marvela nadrabiać serię z Marvel Knights + run Marka Waida (to co jest jakby Marvel Now, ale nie do końca). I start po Secret Wars DD Soule'a na miękko jak teraz idą Marvel Now, bo to jest nadal jedna seria, pomimo Marvel Now2, Legacy i innych restartów jakie Marvel robił.
Co do Millera, to albo po  Shadowland albo po  runie Waida. (Tak napisze to znowu) I fajnie by było jakby wydali Daredevil: Guardian Devil, Daredevil: Parts of a Hole, Daredevil: Echo - Vision Quest.


Pisząc o zeszytówkach miałem na myśli wydanie w miękkiej oprawie, takie jak w Marvel Now. Wydawanie nowości w takim formacie nie przeczy grubaskom wydawanym w ramach Klasyki Marvela. W klasyce powinny się ukazywać najlepsze historie a nie cokolwiek, byle nazywało się Daredevil. Nie wiem co masz z tym Diabłem Stróżem. Historia jest ważna jedynie ze względu na Karen, ale żeby wiedzieć co się stało nie trzeba znać komiksu. Po co wydawać przeciętnego Diabła Stróża, skoro czytelnik dowiaduje się o historii z Karen z póżniejszych runów m.in. Bendisa. DD Smitha nie jest więc nieodzownym elementem układającym DD w logiczną całość. Jeśli historia ta jest dla Ciebie tak ważna, a nie masz jej w języku polskim, to spokojnie możesz kupić na allegro. Po co Egmont ma marnować pieniądze na wydanie słabej historii, którą kupią jednostki? To trochę tak jak z ostatnio wydanym Pająkiem od Smitha. Szkoda, że na tyle fajnych komiksów z Parkerem wydano akurat to. Jeśli już musieli, to mogli to zrobić w miękkiej oprawie a nie klasyce, która powinna mieć renomę. Jeśli idzie o wznowienia DD z tych tytułów, które ukazały się już po polsku to może zastanowiłbym się na Odrodzonym, ale tylko pod warunkiem, że istnieje zapotrzebowanie. Ja Odrodzonego mam z kolekcji ale minęło już 5 lat, więc może są osoby zainteresowane wznowieniem tym bardziej, że wydanie angielskie ma o jeden zeszyt wcześniej. Wydanie Odrodzonego byłoby zasadne gdyby Egmont spełnił moje marzenie wydając w jednym tomie DD by Chichester i DeMatteis. Znając jednak niekuedy dziwne pomysły wydawców pewnie dostaniemy Ann Noceti

Offline Nawimar

Odp: Daredevil
« Odpowiedź #754 dnia: Luty 25, 2018, 01:35:01 pm »
Marvelek: "(...) pewnie dostaniemy Ann Noceti".
 
 Jestem bardzo na tak. Oby tylko w komplecie.

Offline LucasCorso

Odp: Daredevil
« Odpowiedź #755 dnia: Luty 25, 2018, 02:35:20 pm »
Najlepiej w multimedialnym pakiecie:

DVD: Plan 9 z kosmosu, Ed Wood
CD: Playing with Fire, Kevin Federline
Książeczka: Daredevil, Ann Nocenti
Since time immemorial, I and others of my race have beheld the myriad wonders of the universe...

Offline -gościu-

Odp: Daredevil
« Odpowiedź #756 dnia: Luty 25, 2018, 02:45:21 pm »
W sensie, że run Nocenti jest aż tak zły?

Offline LucasCorso

Odp: Daredevil
« Odpowiedź #757 dnia: Luty 25, 2018, 02:54:02 pm »
Ja wszystko Nocenti wspominam jak najgorzej.
{tak, wiem, podejmuje ważne tematy. niestety, nie zna słowa "niedomówienia" czy "aluzje". Zamiast sugerować woli epatować}

Ale wiem, że ma swoich fanów na forum... Czytam o tym od lat...
Since time immemorial, I and others of my race have beheld the myriad wonders of the universe...

Offline -gościu-

Odp: Daredevil
« Odpowiedź #758 dnia: Luty 25, 2018, 02:58:56 pm »
Nie znam, więc się nie wypowiadam. Właśnie kojarzę, że niektórzy wymieniają jej Daredevila wśród tych najlepszych, dlatego zdziwiłem się tym porównaniem z Edem Woodem.

Offline LucasCorso

Odp: Daredevil
« Odpowiedź #759 dnia: Luty 25, 2018, 03:09:43 pm »
Kicz  to pojęcie indywidualne i względne jak się okazuje.

Dla mnie jej scenariusze są bardzo słabe technicznie. Ma dobre pomysły, ale nie umie ich zrealizować. Epatuje skrajnościami tak gdzie ich nie potrzeba:

energia atomowa jest zła - unurzajmy dziecko w radioaktywnych odpadach
genetycznie modyfikowane jedzenie jest złe - pokażmy że na kurzej fermie tworzą z kobiet modyfikowane genetycznie sekslalki


i tak dalej w ten deseń...

Ja wiem, że takie prezentowanie ważnych tematów zawsze znajdzie swoich amatorów (bo jest takie edgy)
Ale jak się to porówna z pracami innych ludzi z tego okresu w Marvelu to wszelkie braki warsztatowe zaraz wychodzą na wierzch.

Ja się cieszę, ze mam to za sobą. I nie tęsknię...
A porównanie z Woodem to jak wszystkie opinie jest sprawa subiektywna. Ale dla mnie jak najbardziej pasująca.

Osobiście naprawdę nie wiem skąd się biorą te opinie o jednym z najlepszych runów. Myślę o tym w randomowych odstępach czasu od 2 czy 3 lat i nie jestem w stanie tego ogarnąć rozumem.
Since time immemorial, I and others of my race have beheld the myriad wonders of the universe...

Offline Marvelek

Odp: Daredevil
« Odpowiedź #760 dnia: Luty 25, 2018, 03:15:10 pm »
Ja wszystko Nocenti wspominam jak najgorzej.
{tak, wiem, podejmuje ważne tematy. niestety, nie zna słowa "niedomówienia" czy "aluzje". Zamiast sugerować woli epatować}

Run Noceti przypomina mi trochę seriale typu "Strażnik Teksasu". Treść odcinka jest pretekstem do powiedzenia o czymś ważnym, a to, że przemoc to nie rozwiązanie, a to o tym, by nie sięgać po narkotyki itd. Odcinek przeważnie kończył się morałem wypowiadanym przez głównego bohatera. U Noceti wnerwiają mnie rozbudowane i głupawe monologi, których jedynym celem jest przekazanie poglądów autorki na daną sprawę. Rozumiem, że Noceti  kontynuuje tradycję komiksu, który starał się poruszać różne bolączki społeczeństwa, ale na dłuższą metę jest to męczące. Wydaję mi się, że to właśnie dialogi i wewnętrzne rozmowy bohaterów powodują rozwalanie często nawet nieźle prowadzonej fabuły.  Historie Noceti drażnią tym bardziej jeśli jest się po lekturze DD Millera, DeMatteisa czy o wiele późniejszego Bendisa.

Offline Nawimar

Odp: Daredevil
« Odpowiedź #761 dnia: Luty 25, 2018, 04:27:26 pm »
Pomimo głosów "na nie" wolałbym jednak osobiście przekonać się jej staż był wart. Mam go rozpoznany tylko częściowo i pomijając różne drobiazgi typowe dla czasów zaistnienia tych utworów nie dopatrzyłem się jakichś przesadnych moralitetów. A przynajmniej nie w formule ordynarnie suflowanej przez różnych współczesnych "Vaughanów" i "Rucków" w kontekście tzw. "klimatów równościowych". Z drugiej strony może miałem po prostu farta i trafiłem na bardziej rozrywkowe odcinki. Bo rozrywki (jak np. w odcinku z udziałem Chance'a czy Typhoid Mary) w nich nie brakowało. Poza tym skrypty Nocenti rozrysowywali twórcy wobec których czuję sporo sympatii: m.in. Rick Leonardi i Keith Giffen. No i Romita Młodszy zaprezentował wówczas zaczątki swego charakterystycznego stylu, jakże różnego od tego co oferował czytelnikom przy okazji ilustrowania przygód Spider-Mana. Dlatego podtrzymuję swoje zdanie i liczę, że się Egmont jednak na ten tytuł skusi. Daredevila nigdy za wiele.

Offline Marvelek

Odp: Daredevil
« Odpowiedź #762 dnia: Luty 25, 2018, 05:16:54 pm »
Dlatego podtrzymuję swoje zdanie i liczę, że się Egmont jednak na ten tytuł skusi. Daredevila nigdy za wiele.

Wydać można wszystko, ale pytanie brzmi, czy warto? My oczywiście patrzymy z zupełnie innej perspektywy niż wydawca. Dla nas ważne są historie, ale dla wydawnictwa, czy te historie się sprzedadzą. Nie jestem przekonany czy run Noceti byłby tak rozchwytywany jak Bendis lub Miller. Moim zdaniem na eksperymenty nie powinno być miejsca. Oczywiście gusta są różne: znam takie osoby, które zachwycają się DD Stana Lee a niekoniecznie lubią nowsze historie.
Moim zdaniem nie ma nic złego w tym, że scenarzysta chce powiedzieć o czymś ważnym, poruszyć jakiś ważny problem, nawet jeśli niektóre problemy - jak trujące żarcie w fast foodach u Noceti - mogą nam się wydawać naiwne, śmieszne a nawet głupie. Żeby robić to umiejętnie trzeba to jednak podawać w odpowiedniej formie. Zgadzam się z LucasemCorso, że u Noceti szybko ujawniają się drażniące błędy warsztatowe. Nieudane dialogi i monologi powodują, że nawet jeśli jakiś wątek wydaje się interesujący zostaje kompletnie spalony przez autorkę. Czytając run Noceti miałem również bardzo często wrażenie, że scenarzystka niektóre historie, a przynajmniej ich części pisała na siłę, tak jakby wymyśliła fabułę do połowy, a później nie miała pomysłu jak rozwiązać wątki, a jakoś trzeba było historię zakończyć. Widzę tutaj pewną cechę wspólną Noceti i Kevina Smitha - Smith również ma pragnienie mówienia o rzeczach ważnych. Problem wiary poruszony w "Diable Stróżu", czy przemocy wobec kobiet w ostatnio wydanym u nas Spider-Manie to bardzo ważne i ciężkie tematy, ale jednocześnie dające scenarzystom duże pole do budowania naprawdę fajnej fabuły. Jak dla mnie zarówno Smith jak i Noceti pokazują w swoich komiksach, że nie rozumieją świata superbohaterów. Tu odwołam się do epizodu Śmiałka we wspomnianym Spiderze Smitha. Scena, w której Parker próbuje przekonać Matta do wydostania Black Cat z więzienia po prostu poraża swym idiotyzmem i po raz kolejny udowadnia, że Smith nie potrafi pisać Daredevila (asertywność Matta w tej scenie jest po prostu powalająca). Podobnie jest z Noceti - nie pamiętam ile dokładnie zeszytów Ann napisała, ale było chyba tego ok. 40 jak nie więcej. Jak dla mnie, podobnie jak w przypadku Smitha nic one nie wniosły do historii o Śmiałku. Wiem, że polskie wydanie Noceti uradowałoby fanów jej pisania, ale czy jest ich aż tak dużo, by sprzedaż DD utrzymać na wysokim poziomie? Dalece wątpię.

Offline Nawimar

Odp: Daredevil
« Odpowiedź #763 dnia: Luty 25, 2018, 06:46:03 pm »
Jestem zdania, że jak najbardziej warto. Zbyt wiele razy miałem już okazje słyszeć/czytać zbliżone opinie dotyczące tytułów z lat 80. Po czym okazywało się, że osoby, które je formułowały na ogół jako kryterium oceny stosują współczesne trendy w komiksowej narracji (mało słów, dużo obrazków) i nie są w stanie przebrnąć np. przez opisy Claremonta. Ja ten model gustu w pełni rozumiem; co nie zmienia faktu, że bliższa jest mi jednak właśnie ta rozgadana, nazwijmy to umownie „claremontowska” maniera, typowa dla traktowanych po macoszemu w kolekcjach lat 80. Stąd jeśli Egmont zdecyduje się w kontekście dorobku Nocenti rozpoznać grunt przysłowiową walką to ja chętnie swoją sakiewką ich wesprę. Po takich twórcach jak właśnie Nocenti, Stern czy Gruenwald spodziewam się zdecydowanie więcej i lepiej niż w przypadku większości tytułów np. Marvel Now!

Offline LucasCorso

Odp: Daredevil
« Odpowiedź #764 dnia: Luty 25, 2018, 07:22:23 pm »
Po czym okazywało się, że osoby, które je formułowały na ogół jako kryterium oceny stosują współczesne trendy w komiksowej narracji (mało słów, dużo obrazków) i nie są w stanie przebrnąć np. przez opisy Claremonta.


Jak czytałem ze 3 komiksy Marvela z XXI wieku to max...
A Cleremonta komiksy łykam jak młody pelikan (Avengers Annual 10 to mój ulubiony komiks Marvela)


Swoje opinie formułuję przez porównanie Ann do innych twórców piszących dla Domu Pomysłów nie w analogicznym, ale absolutnie dokładnie tym samym okresie.


I na ich tle Ann świeci jak choinka w pustym mieszkaniu (i to nie w pozytywnym znaczeniu)
Tylko gdy podbiegasz otworzyć prezenty, okazuje się, że pod krzykliwymi owijkami są puste i pomięte kartony wypełnione poszarpanym papierem i pakułami.


A tego jak schrzaniła mi Inferno nie wybaczę nigdy...


Oczywiście to wszystko tylko opinie. Więc przekonać nikogo nie muszę...


Boję się tylko o Egmont, że jakby co, to znowu oskarżać się będzie tłumacza, że to on zawalił  i tak schrzanił tłumaczenie...
A on Bogu ducha winny...
« Ostatnia zmiana: Luty 25, 2018, 07:25:41 pm wysłana przez LucasCorso »
Since time immemorial, I and others of my race have beheld the myriad wonders of the universe...