Autor Wątek: Corto Maltese  (Przeczytany 127807 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Crouching Tiger

Corto Maltese
« Odpowiedź #30 dnia: Lipiec 23, 2004, 02:22:23 pm »
Cytat: "wilk"

Otoz co mnie zirytowalo np. w "Balladzie" to fakt, że w pewnym momencie Pratt zaczyna stosować pewien sposob mowienia przez bohaterow i potem zaczyna sie tego uparcie trzymac. Tak jak by pomyslal: "O, to fajnie brzmi, wiec bede dalej jechal z tym koksem". Jakby co to sluze dokladnym przykladem ale dopiero jak z roboty wroce. W kazdym razie nie moge tego inaczej nazwac jak brak profesjonalizmu.


To znaczy co? konkretnie...

Cytat: "karol_konw"
jak dla mnie to nie jest problem
akurat opisywanie tego co na obrazku mzoe przyniesc ciekawe efekty- szczegolnie gdy opis nei ejst opisem a komentarzem- innym komentarzem


Chodziło mi tylko o sytuacje, np.:w Balladzie rasputin mówi "niemcy już tu są". na następnym obrazku widać statek i dopływającą motorówkę z podpisem "Istotnie do statku zbliża się niemiecka motorówka" co przecież widzimy i spokojnie tego przypisu nie musiałoby być- o to mi chodziło z opisami. A że można je wykorzystać inaczej to wiadomo Np. Moore je inaczej wykorzystuje, w Łoczmenach jest np. dużo  
monologów wewnętrznych opisujacych stan emocjonalny bohaterów...
Pratt jest jednak inny. Faktycznie, to co Pratt zawarł w kilku kadrach sceny rozstrzelania Sluttera, Moore pewnie dopisałby całą stronę komentarza :)

Offline Ireneusz Pietryka

Corto Maltese
« Odpowiedź #31 dnia: Lipiec 23, 2004, 02:29:47 pm »
Do wilka:
UWAGA SPOILERY!
Przeczytałem „Balladę…”  więc odpowiadam pomimo, że inni zabrali już głos i częściowo powiedzieli to co chciałbym napisać, ale:

1. Jeżeli chodzi o Twój zarzut „archaiczności fabuły” to rozumiem go o tyle, że wyjaśniłeś, iż oceniasz „Balladę…” z punktu widzenia osiągnięć następców Pratta (chyba, że chodziło Ci w tej wypowiedzi wyłącznie o graficzne elementy opowiadania). Oceniając jednak komiks poprzez taki pryzmat trudno jest odebrać go trafnie. Każdy komiksowy klasyk wydać się wtedy może wtedy zwykłym starociem, nad którym pochylamy się z - co najwyżej - sentymentem...
Jest to komiks z 1967r. (na to zwrócił już uwagę N.N.) trudno więc, by opowiadał o jakichś wydarzeniach bliższych umysłowi współczesnego, że tak powiem, komikisarza.
„Ballada…” to – przynajmniej dla mnie – świetnie opowiedziana historia przygodowa, z wieloma jednak niedomówieniami i bardzo dobrze zarysowanymi profilami postaci (o tym wspomniał Karolkonw; np. moją uwagę zwróciła kontrowersyjna nieco postać Pandory). Efekt tego Pratt osiągnął nie tylko poprzez rysunki, ale również przez wypowiedzi osób i ukazanie ich – często w zamierzenie niedopowiedzianych - relacjach z innymi bohaterami opowieści. To zaś zostało osiągnięte m.in. poprzez szereg prowadzonych w komiksie dialogów.

2. Jeżeli chodzi o same dialogi to nie udało mi się znaleźć chociażby jednego, który byłby w opowiadaniu zbędny, przydługi, czy po prostu nieciekawy. Chyba wiem, o co Ci chodziło z tymi dialogami, ale to nie treść wypowiedzi, ale osoby je mówiące są czasem trochę dziwne lub sztuczne (o tym też już wcześniej wspomniano). W treści „Ballady…” zwróciło moją uwagę to, że dzieją się tam rzeczy często bardzo dramatyczne, a potem wszystko wraca na swój tor i opowieść toczy się dalej, bez jakichś większych konsekwencji (przykład: Pandora strzela do Corto, a potem zostają przyjaciółmi, Pandora (w zasadzie dziecko, choć wie już co może swoim urokiem osobistym zdziałać…) krzykiem doprowadza do zatopienia japońskiego okrętu i śmierci wielu ludzi, i… opowieść toczy się dalej jak gdyby nigdy nic, a bohaterka nie wspomina o tym bodajże słowem). W tych miejscach (jak również w sposobie rysowania postaci i mimice twarzy) widzę tą nienaturalność w zachowaniu bohaterów Ballady i może to Cię raziło w prowadzonych przez nich dialogach. To jest też jeden z elementów na których Pratt zbudował charakterystyczny, nieco „nierzeczywisty” klimat opowieści.  

3.Akcja w komiksie toczy się rzeczywiście wartko, a wydarzenia po sobie następują szybko, ale - miarowo. Żaden z dialogów nie tamuje tempa, żaden nie jest „o niczym”, a niektóre z nich przekazują pewien zasób informacji wzmagający zainteresowanie czytelnika lub tworzący charakterystyczny nastrój opowieści (np. rozmowa Crania z Pandorą o Mnichu – str. 108-109), albo opowieść Tarao – str. 127).
Pozostając na chwilę jeszcze w warstwie „językowej” komiksu, nie mogę się z Tobą zgodzić, że brak jest w „Balladzie…” zabiegów formalnych. Przykład (choć to drobna rzecz, ale nie sądzę, ze przypadkowa): Na str. 139 Corto mówi do Kaina, że ma dla niego wiadomości. W kolejnym kadrze widzimy okręty na południu (o czym dowiadujemy się z komentarza odautorskiego) i jedna z postaci mówi: „Na Jowisza! To jest dopiero wiadomość”, popatrz no…”, po czym akcja znów wraca na Escondidę.
Nie mogę się zgodzić z Twoim stwierdzeniem, że w komiksie jest „zero zabiegów formalnych”, możliwości medium są w sposób niepełny wykorzystane oraz z tym, że za mało jest opowiadania obrazem.
Aby nie powtarzać przywołanego przez N.N. przykładu ze strony 165 -  na stronie 83 widzimy cztery poziome panele (prawie cały komiks jest tak skonstruowany) na których w dwóch kadrach w każdym z nich narysowana jest waląca się chata, w której biją się Corto i Rasputin. Nie widać walczących, brak jest odgłosów walki (onomatopei). W ostatnim kadrze dopiero Rasputin mówi „niczego mi nie udowodniłeś”, poza tym na tej stronie panuje cisza, nienaturalna, bo przecież czytelnik wie co się dzieje w środku. Zamiast tego mamy jakby „przesuwające się” kadry z walącą się chatą, trochę „speed lines” i schematycznie zaznaczony kurz. Nie  wiem, może to subiektywne odczucie, ale mi się sekwencyjność kadrów na tej stronie, ze względu na konstrukcję kadrów i bardzo bliskie w nich czasowo zawarte „ujęcia” kojarzy z filmem. Ma też dla mnie wyraźny walor humorystyczny, co stoi w sprzeczności z okolicznościami zdarzenia (Corto podejrzewa Rasputina o usiłowanie zabójstwa).
Kończąc, bo mnie wywalisz z forum za rozwlekłość: „Ballada…” mi się bardzo podoba. Możesz więc mieć satysfakcję, bo pewnie takiej odpowiedzi oczekiwałeś. No i się nie pomyliłeś. :)  :)
Jeśli tracisz pieniądze - nic nie tracisz
Jeśli tracisz zdrowie - coś tracisz
Jeśli tracisz spokój - tracisz wszystko".

Offline Ireneusz Pietryka

Corto Maltese
« Odpowiedź #32 dnia: Lipiec 23, 2004, 03:11:11 pm »
Jeszcze jeden przykład opowiadania obrazem z "Ballady...", jeśli można: na stronie 134 Pratt, aby skrócić fragment opowieści w ktorym przekazywana jest z ust do ust informacja o obecności Pandory, rezygnuje z kadrów w centralnej części strony, rysując same postacie. Efekt - brak umiejscowienia tego wydarzenia (tj. przekazywania informacji) w ściśle określonym czasie. Dopiero w komentarzu do kadru na dole strony Pratt powaraca do sposobu zapisu czasu opowieści, wskzując, ze dalszy ciąg historii dzieje się "poźniej".

Bardzo też podobało mi się graficzne przedstawienie fragmentów, kiedy Corto znajduje się w wodzie (świetnie "plamienie" czernią).

Z tymi zabiegami formalnymi w komiksach to jest tak, że cieszą wielce, ale kiedy są stosowane w nadmiarze, w sposób nieuzasadniony treścią opowiadania, to rażą po prostu...

U Pratta nie znalałem czegoś takiego; to jakie środki i w jaki sposób zastosował w "Balladzie..." (a takze jakich nie zastosował) w pełni synhronizuje z historią, którą opowiedział.
Jeśli tracisz pieniądze - nic nie tracisz
Jeśli tracisz zdrowie - coś tracisz
Jeśli tracisz spokój - tracisz wszystko".

Offline wilk

Corto Maltese
« Odpowiedź #33 dnia: Lipiec 23, 2004, 06:20:52 pm »
Moga byc SPOILERY

Cytat: "Crouching Tiger"

To znaczy co? konkretnie...


W pewnym momencie Corto zaczyna czuć sympatie do Pandory i zwraca sie do niej per "romantyczny klejnociku". No i ok, ale potem za kazdym razem zwraca sie do niej tak samo. Corto jako postaci na pewno nie mozna zarzuciec ubogiego slownika wiec dlaczego tylko taki zwrot. W pewnym momencie zaczelo mnie to irytowac. Nie jest to nic wielkiego i pewnie tylko sie czepiam wiec sie chyba zagalopowalem z tym profesjonalizmem ale irytacja zostaje. Wydaje mi sie ze bylo cos jeszcze ale teraz nie moge tego znalezc.  :oops:

Cytat: "Irenusz Pietryka"
Jeżeli chodzi o Twój zarzut „archaiczności fabuły” to rozumiem go o tyle, że wyjaśniłeś, iż oceniasz „Balladę…” z punktu widzenia osiągnięć następców Pratta

Dokladnie o to mi chodzilo, nie o jakiekolwiek elementy graficzne.

Cytat: "Irenusz Pietryka"
Oceniając jednak komiks poprzez taki pryzmat trudno jest odebrać go trafnie. Każdy komiksowy klasyk wydać się wtedy może wtedy zwykłym starociem, nad którym pochylamy się z - co najwyżej - sentymentem...
Jest to komiks z 1967r. (na to zwrócił już uwagę N.N.) trudno więc, by opowiadał o jakichś wydarzeniach bliższych umysłowi współczesnego, że tak powiem, komikisarza.

Zapewne. Czyli jednak mam stosowac w ocenie taryfe ulgowa?

Cytat: "Ireneusz Pietryka"
Jeżeli chodzi o same dialogi to nie udało mi się znaleźć chociażby jednego, który byłby w opowiadaniu zbędny, przydługi, czy po prostu nieciekawy. Chyba wiem, o co Ci chodziło z tymi dialogami, ale to nie treść wypowiedzi, ale osoby je mówiące są czasem trochę dziwne lub sztuczne (o tym też już wcześniej wspomniano). W treści „Ballady…” zwróciło moją uwagę to, że dzieją się tam rzeczy często bardzo dramatyczne, a potem wszystko wraca na swój tor i opowieść toczy się dalej, bez jakichś większych konsekwencji (przykład: Pandora strzela do Corto, a potem zostają przyjaciółmi, Pandora (w zasadzie dziecko, choć wie już co może swoim urokiem osobistym zdziałać…) krzykiem doprowadza do zatopienia japońskiego okrętu i śmierci wielu ludzi, i… opowieść toczy się dalej jak gdyby nigdy nic, a bohaterka nie wspomina o tym bodajże słowem). W tych miejscach (jak również w sposobie rysowania postaci i mimice twarzy) widzę tą nienaturalność w zachowaniu bohaterów Ballady i może to Cię raziło w prowadzonych przez nich dialogach. To jest też jeden z elementów na których Pratt zbudował charakterystyczny, nieco „nierzeczywisty” klimat opowieści.

Tak, to moze byc to. Choc sa jednak pewne elementy zbedne. Nie tyle cale zdania ale ich elementy. I o to chyba najbardziej mi chodzilo. Przyklad - strona 20. Rasputin: "Corto, przygotuj ludzi do ataku na statek!"; Corto: "Dobrze, Ras!" Po co bylo dodawac na koncu "Ras", skoro wiadomo, ze to musi byc wypowiedz skierowana do Rasputina? Pewnie znowu sie czepiam  :roll:

Cytat: "Ireneusz Pietryka"
Pozostając na chwilę jeszcze w warstwie „językowej” komiksu, nie mogę się z Tobą zgodzić, że brak jest w „Balladzie…” zabiegów formalnych. Przykład (choć to drobna rzecz, ale nie sądzę, ze przypadkowa): Na str. 139 Corto mówi do Kaina, że ma dla niego wiadomości. W kolejnym kadrze widzimy okręty na południu (o czym dowiadujemy się z komentarza odautorskiego) i jedna z postaci mówi: „Na Jowisza! To jest dopiero wiadomość”, popatrz no…”, po czym akcja znów wraca na Escondidę.
Nie mogę się zgodzić z Twoim stwierdzeniem, że w komiksie jest „zero zabiegów formalnych”, możliwości medium są w sposób niepełny wykorzystane oraz z tym, że za mało jest opowiadania obrazem.

Ok, przyznaje Tobie racje co do eksperymentow formalnych.

Cytat: "Irenusz Pietryka"
Kończąc, bo mnie wywalisz z forum za rozwlekłość: „Ballada…” mi się bardzo podoba. Możesz więc mieć satysfakcję, bo pewnie takiej odpowiedzi oczekiwałeś. No i się nie pomyliłeś.  

Wywalac? Wrecz przeciwnie - chwalic, co niniejszym czynie :)

Ballada tez mi sie podoba, tak jak Syberia. Pratta jako scenarzyste lubie przede wszystkim za nastroj jaki kresli, prawdziwa przygode i ogolnie za to ze lektura sprawia mi nieklamana radoche :). Lubie, co nie znaczy ze sie Prattem zachwycam. Wiem ze sie powtarzam, ale nie chce zeby mnie ktos opacznie zrozumial.

Cytat: "Ireneusz Pietryka"
Z tymi zabiegami formalnymi w komiksach to jest tak, że cieszą wielce, ale kiedy są stosowane w nadmiarze, w sposób nieuzasadniony treścią opowiadania, to rażą po prostu...

Szczerze to nie przypominam sobie zebym czytal jakis komiks, w ktorym zabiegi formalne by mnie razily... Ale ja niewiele czytalem  :roll:

Offline Ireneusz Pietryka

Corto Maltese
« Odpowiedź #34 dnia: Lipiec 23, 2004, 06:49:39 pm »
Cytat: "wilk"

Zapewne. Czyli jednak mam stosowac w ocenie taryfe ulgowa?


Szczerze mówiąc, nie bardzo rozumiem. Nie chodzi o ulgowe traktowanie komiksu, bo jest klasykiem, ale o ocenę utworu poprzez pryzmat w nim zawartych rozwiązań jezykowo - graficznych.    
[/quote]

Szczerze to nie przypominam sobie zebym czytal jakis komiks, w ktorym zabiegi formalne by mnie razily... Ale ja niewiele czytalem  :roll:[/quote]

Ja też niezbyt dużo czytałem. Ale dość często spotykałem się z  bezzasadnym stosowaniem "kompozycji otwartej" w komiksach o superbohaterach
Jeśli tracisz pieniądze - nic nie tracisz
Jeśli tracisz zdrowie - coś tracisz
Jeśli tracisz spokój - tracisz wszystko".

Offline Maciej

Corto Maltese
« Odpowiedź #35 dnia: Lipiec 24, 2004, 11:36:46 am »
jestem zachwycony Corto.
Czytając byłem przygotowany na archaizmy w stylu "komentarzy pod czynnością"(spadając Corto balansuje ciałem...), więc mi nie wadziły.
Rewelacyjne sceny: z chatką i egzekucja.
Rysunki bardziej lubię z Syberii.

Skąd Corto wziął swoją czapkę?
Czyżby miał ją w kieszeni, gdy został wyłowiony przez Rasputina???
Czy to może jakaś inna czapka?

POMOCY!!!
url=http://www.forum.gildia.pl/login.php?logout=true&sid=d50706ce8e8e80cb43136eb5a41e6082]super strona z gołymi babami!!![/url]

Offline diefarbe

Corto Maltese
« Odpowiedź #36 dnia: Lipiec 24, 2004, 11:48:10 am »
Takiego smaka mi narobiliscie (pochlebnymi i niepochlebnymi postami) że kupiłem i zaraz się zagłębiam w lekture  :D (sorry ze mi to tyle zajeło) choć zmniejszyłem sobie budżet na wakacje. :(
(kac)
nother day leaves me aching
I try to wake up
But something`s breaking
Here inside me
Deep and hollow
A sound that no other sound could follow
- Pal Waaktaar

N.N.

  • Gość
Corto Maltese
« Odpowiedź #37 dnia: Lipiec 24, 2004, 01:00:46 pm »
Cytat: "Maciej"
Skąd Corto wziął swoją czapkę?
Czyżby miał ją w kieszeni, gdy został wyłowiony przez Rasputina???
Czy to może jakaś inna czapka?

POMOCY!!!


"Ballada" jest pierwszą częścią serii, więc nie jest to czapka, którą zawsze nosił Corto (bo żadnej wcześniej nie nosił), ale po prostu czapka.
Jest to czapka, ktorą założył, żeby załoga ograbianego transportowca ma do czynienia z angielskimi oficerami (w tym samym czasie i w tym samym celu Rasputin założył hełm korkowy). Z faktu takiej przebieranki wynika, że oni tam na składzie mieli całkiem sporo róznych czapek...

Offline xionc

  • Redakcja KZ
  • Radca bracki
  • *
  • Wiadomości: 4 564
  • Total likes: 1
  • Świecki krzewiciel wiary
    • age of reason
Corto Maltese
« Odpowiedź #38 dnia: Lipiec 24, 2004, 02:01:23 pm »
Cytat: "wilk"

W pewnym momencie Corto zaczyna czuć sympatie do Pandory i zwraca sie do niej per "romantyczny klejnociku". No i ok, ale potem za kazdym razem zwraca sie do niej tak samo.


Ech, to istotnie kiepsko brzmi. Ja czytalem Ballade po francusku, raz jako komiks i potem jako beletryzacje. Tam to bylo 'bijou romantique', co brzmi nienajgorzej - moze po prostu tlumaczenie zepsulo efekt.

Ciekawe jak to by brzmialo po wlosku?
Twoje zapytanie nie jest wystarczająco specyficzne. Spróbuj użyć dłuższych słów.

Offline Zbyszek Hołyński

Corto Maltese
« Odpowiedź #39 dnia: Lipiec 24, 2004, 02:06:22 pm »
Cytat: "N.N."
Cytat: "Maciej"
Skąd Corto wziął swoją czapkę?
Czyżby miał ją w kieszeni, gdy został wyłowiony przez Rasputina???
Czy to może jakaś inna czapka?

POMOCY!!!


 Z faktu takiej przebieranki wynika, że oni tam na składzie mieli całkiem sporo róznych czapek...


Ta czapka, to czapka fałszywko-niewidka, ważna dla postaci. Raz w Balladzie założona, przylepia siędo głowy corto przez wszystkie albumy.

Offline Maciej

Corto Maltese
« Odpowiedź #40 dnia: Lipiec 27, 2004, 11:46:31 am »
dzięki

rozumiem, że to nie jest TA czapka (a może jednak?)

chyba, ze mitoman Corto zmyślił sobie to że czapka jest prezentem.
No, chyba że dopiero dostanie tą INNĄ czapkę...
Wiecie coś o tym?
url=http://www.forum.gildia.pl/login.php?logout=true&sid=d50706ce8e8e80cb43136eb5a41e6082]super strona z gołymi babami!!![/url]

Offline Ireneusz Pietryka

Corto Maltese
« Odpowiedź #41 dnia: Lipiec 27, 2004, 10:15:15 pm »
Czapka Corto to fascynujący temat (naprawdę!), ale mnie nagle przypomniało się coś co przeczytałem o Prattcie w książce Pana Jerzego Szyłaka, "Komiks w kulturze ikonicznej XX wieku", a to mianowicie, że mistrzowi pomagali w rysowaniu asystenci.

Czy ktoś coś więcej wie na ten temat? Kimże byli ci, którzy z taką pieczołowitością rysowali samloloty, pociągi itd.? I to rysowali świetnie.
Rysunki Pratta uwielbiam, ale ten fakt trochę mi miesza.

Czy to byli lub są jacyś znani rysownicy, czy też zniknęli w pomroce dziejów, nie zasłużywszy bodajże na wzmiankę?

Sam pomysł jest też chyba dość osobliwy w histrorii komiksu. A może nie?
Jeśli tracisz pieniądze - nic nie tracisz
Jeśli tracisz zdrowie - coś tracisz
Jeśli tracisz spokój - tracisz wszystko".

N.N.

  • Gość
Corto Maltese
« Odpowiedź #42 dnia: Lipiec 27, 2004, 10:29:40 pm »
Cytat: "Ireneusz Pietryka"

Sam pomysł jest też chyba dość osobliwy w histrorii komiksu. A może nie?


Gdzieś w forumowych dyskusjach padło nazwisko tego, co dorysowywał Prattowi owe statki i samoloty... Nie pamiętam gdzie,,,

Pomysł nie jest osobliwy: korzystanie z asystentów to norma. Kasprzak rysoweał za Rosińskiego. Cherista dostał propozycję rysowania "Pifa'. który mial  być podpisywany nazwiskiem autora piertwowzoru, Walt Disney to nazwisko, ktore figuruje pod wieloma komiksami narysowanymi przez róznych ludzi...
Zazwyczaj jednak chodzi o to, by "zastępca' rysował jak ten, co się pod komiksem podpisuje. Pratt natomiast rysował to, co chciał, a resztę kazał dorysowywać komuś, kto rysował inaczej - uczynił widzialną tę pracę, ktora zwykle pozostawala niewidzialna...

Offline Crouching Tiger

Corto Maltese
« Odpowiedź #43 dnia: Lipiec 28, 2004, 09:08:15 am »
Cytat: "Ireneusz Pietryka"

Czy ktoś coś więcej wie na ten temat? Kimże byli ci, którzy z taką pieczołowitością rysowali samloloty, pociągi itd.? I to rysowali świetnie.
Rysunki Pratta uwielbiam, ale ten fakt trochę mi miesza.



Wydawało mi się, że asystent Pratta - pan Guido Fuga, napisał wstęp o Pracie i pracy z nim nad Corto i innymi komiksami, który to znajduje się w polskim wydaniu "Corto na Syberii".

N.N.

  • Gość
Corto Maltese
« Odpowiedź #44 dnia: Lipiec 28, 2004, 10:06:50 am »
Cytat: "Crouching Tiger"
Wydawało mi się, że asystent Pratta - pan Guido Fuga, napisał wstęp o Pracie i pracy z nim nad Corto i innymi komiksami, który to znajduje się w polskim wydaniu "Corto na Syberii".


I wydało się, że nie czytamy wstępów :abduct: