Autor Wątek: Najdroższy polski komiks...  (Przeczytany 45138 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

N.N.

  • Gość
Odp: Najdroższy polski komiks...
« Odpowiedź #45 dnia: Maj 26, 2013, 01:05:09 pm »
Bardzo interesujące jest to, co piszesz o praktykach sprzedawców. Czy można gdzieś na ten temat więcej poczytać, może z dostępem do konkretnych danych?

Offline Jaroslaw_D

  • Stolnik bracki
  • *****
  • Wiadomości: 1 643
  • Total likes: 0
  • Płeć: Mężczyzna
  • Pokolenie TM-Semic
    • Półka z Kulturą
Odp: Najdroższy polski komiks...
« Odpowiedź #46 dnia: Maj 26, 2013, 01:11:42 pm »
Bardzo interesujące jest to, co piszesz o praktykach sprzedawców. Czy można gdzieś na ten temat więcej poczytać, może z dostępem do konkretnych danych?

Ja bym raczej napisał, że to bardzo smutne jest... Każdy na każdym kroku stara się wykiwać innych, żeby po trupach dojść do celu, czyli kasy  :???:

A w konsekwencji tracimy jak zwykle my, czytelnicy (nie mówiąc o samych twórcach i uczciwych wydawcach).
"Nie potrafię podać niezawodnego przepisu na sukces, ale mogę podać przepis na porażkę: staraj się wszystkich zadowolić". - Herbert Bayars Swope

N.N.

  • Gość
Odp: Najdroższy polski komiks...
« Odpowiedź #47 dnia: Maj 26, 2013, 01:19:34 pm »

Ja bym raczej napisał, że to bardzo smutne jest... Każdy na każdym kroku stara się wykiwać innych, żeby po trupach dojść do celu, czyli kasy  :???:

A w konsekwencji tracimy jak zwykle my, czytelnicy (nie mówiąc o samych twórcach i uczciwych wydawcach).
Wydaje mi się, że w wypadku możliwości kupowania komiksów przez internet - często bezpośrednio z wydawnictwa - jesteśmy (przynajmniej częściowo) zabezpieczeni przez tego typu praktykami

Offline Grzegorio

Odp: Najdroższy polski komiks...
« Odpowiedź #48 dnia: Maj 26, 2013, 01:43:55 pm »
Poczytać więcej raczej nie można, to-o dziwo-swoisty temat tabu a rynku wydawniczym, opieram się wyłącznie na licznych rozmowach z wydawcami, zawiedzionymi machinacjami na rynku. Analogiczne sytuacje można zaobserwować na rynku usług budowlanych, gdzie każda większa inwestycja niesie za sobą plajtę nawet kilkudziesięciu firm naraz, co by nie płacić podwykonawcom itd. Budujemy domek, zakładamy firmę, która ma go wybudować a ona z kolei zleca to innej firmie, która wynajduje podwykonawców, minimalne zaliczki i na koniec im nie placi. Ba... Wielu oszukanych po tym nie stać, żeby dochodzić swoich należności gdyż jak wiadomo trzeba wpłacić co nieco do Sądu, nieciekawy procent od sumy której będziemy się ubiegać. Poza tym taki oszukany podwykonawca sam ma problemy, gdyż w dalszej kolejności też komuś nie zapłacił, częstokroć zanim zacznie sie ubiegać od firmy która upadła swoich należności, ciąży już na nim wyrok nakazujący zapłatę innym.
Domu nikt nam nie zabierze, ani nie rozbierze, nakaz zapłaty w najlepszym wypadku przyjdzie do jakiegoś kierownika, co był w szwindlu ino tylko słupem a zwyczajowo śpi pod mostem. Przykre, że działa to po cichu od lat. Jest to bardzo opłacalna praktyka dla oszustów wszelkiej maści, prawo jakie mamy i komu sprzyja chyba każdy zauważył i można przełożyć to na inne inwestycje, rynki etc. Na partnerów w biznesie trzeba bardzo uważać, szczególnie w Polsce.
Prezes Citronexu, p. Artur Toronowski zapytany kiedyś o to w czym tkwi tajemnica jego wielomilionowego sukcesu (zaczynał sprzedając owoce na bazarze, dziś prawie każdy banan w kraju pochodzi od niego) odparł, że w zasadzie tylko w tym, że nikt z partnerów handlowych jeszcze go nie oszukał i gdyby nie miał szczęścia do ludzi w biznesie w najlepszym wypadku ciągle siedziałby na bazarku.   

Offline Dreadnought

Odp: Najdroższy polski komiks...
« Odpowiedź #49 dnia: Maj 26, 2013, 03:49:09 pm »
Nastawienie na wynik doszło do horrendalnych rozmiarów, dlatego tyle patologii w biznesie. Mnie po prostu zabiło jak przeczytałem, że rekordowa sprzedaż Tomb Raider nowego była ... niesatysfakcjonująca w pierwszym miesiącu (pierwszy miesiąc zawsze zdecydowana większość się sprzeda, potem ogromny spadek). Sprzedali 5mln egzemplarzy w miesiąc, był to rekord dla serii Tomb Raider. A te łajzy niezadowolone bo jakiś debil prezes jeden z drugim ustalili sobie, że skoro Call Of Duty sprzedaje po 10 milionów to oni też sobie dadzą taki target. Chore to jest.
Ale akurat w wypadku wydawców i księgarni to myslę, że już sie może nauczyli w tym poruszać. Brać duże zaliczki od nowych klientów czy realizować dla nich tylko niewielkie zamówienia ?


Aha co do Koziołka Matołka -  to zabytek, jeden z pierwszych komiksów w Polsce itd. Ale Kapitany Żbiki, 4 pancerni etc. Ok, część kolekcjonerów zrobiła kariere może wydać tysiąc za zeszyt. Ale to się kończy chyba razem z "grupą docelową" ! Tak samo było z filatelistyką, ceny są niższe niż kiedyś mimo inflacji. Struktura wiekowa  robi swoje.
Part man, part machine - all cybercommando.

Offline maximumcarnage

Odp: Najdroższy polski komiks...
« Odpowiedź #50 dnia: Maj 26, 2013, 03:54:53 pm »

 Ale to się kończy chyba razem z "grupą docelową" !

A co to jest ta ,,grupa docelowa" ?

Offline Grzegorio

Odp: Najdroższy polski komiks...
« Odpowiedź #51 dnia: Maj 26, 2013, 04:29:43 pm »

Aha co do Koziołka Matołka -  to zabytek, jeden z pierwszych komiksów w Polsce itd. Ale Kapitany Żbiki, 4 pancerni etc. Ok, część kolekcjonerów zrobiła kariere może wydać tysiąc za zeszyt. Ale to się kończy chyba razem z "grupą docelową" ! Tak samo było z filatelistyką, ceny są niższe niż kiedyś mimo inflacji. Struktura wiekowa  robi swoje.

Nic się nie kończy. Błędne jest porównywanie rynku komiksowego do filatelistyki, przez taki pryzmat. Rynek filatelistyczny nie ma najlepszych rokowań i w skali ostatniej dekady odnotowano bodajże ok. 20% spadek wartości. Tymczasem cała masa ludzi kupuje komiksy w celach inwestycyjnych. Poza tym ktoś kupuje Szninkiela, łyka bakcyla i np. z czasem chce posiadać pierwszy narysowany komiks przez tego wybitnego twórcę, jakim niewątpliwie jest autor wspomnianego komiksu. Pojawiają się ciągle nowi kolekcjonerzy, filmy inspirowane komiksami etc a inwestorzy sztuki dostrzegają takie smaczki jak to, że okładka Spidermana osiągnęła wartość dwukrotnie wyższą od pewnego cudownie odnalezionego po ponad stu latach obrazu Jana Matejki. Rynek komiksowy ma w sobie nieporównywalny do filatelistyki czy filumenistyki (czy ktoś jeszcze pamięta o zapałczanych etykietach?  :roll:  )potencjał.

N.N.

  • Gość
Odp: Najdroższy polski komiks...
« Odpowiedź #52 dnia: Maj 26, 2013, 04:39:21 pm »
inwestorzy sztuki dostrzegają takie smaczki jak to, że okładka Spidermana osiągnęła wartość dwukrotnie wyższą od pewnego cudownie odnalezionego po ponad stu latach obrazu Jana Matejki.
To nie jest uczciwe porównanie: matejko - twórca polski, okładka - amerykańska. W Polsce ta okładka nie poszłaby za tę cenę, a inwestowanie w plansze komiksowe nie jest popularne.

Offline Grzegorio

Odp: Najdroższy polski komiks...
« Odpowiedź #53 dnia: Maj 26, 2013, 05:24:10 pm »
To nie jest uczciwe porównanie: matejko - twórca polski, okładka - amerykańska. W Polsce ta okładka nie poszłaby za tę cenę, a inwestowanie w plansze komiksowe nie jest popularne.

Szanowny Panie Jerzy, z kolei obraz Matejki za granicą też nie zostałby zapewne sprzedany za taką sumę. Taką skalą porównawczą posłużył się właściciel portalu sprzedającego plansze komiksowe w Polsce i niemniej jakieś wnioski można z tego wyciągnąć. Choćby takie co by jednak dostrzec potencjał komiksu na rynku sztuki. Inwestowanie w plansze komiksowe w Polsce nie jest tak popularne jak we Francji czy USA ale powolutku to się zmienia. Ludzie którzy inwestowali w Polsce w malarstwo patrzą na ten segment rynku sztuki w Polsce z coraz większą ciekawością.

N.N.

  • Gość
Odp: Najdroższy polski komiks...
« Odpowiedź #54 dnia: Maj 26, 2013, 05:46:35 pm »

Szanowny Panie Jerzy, z kolei obraz Matejki za granicą też nie zostałby zapewne sprzedany za taką sumę. Taką skalą porównawczą posłużył się właściciel portalu sprzedającego plansze komiksowe w Polsce i niemniej jakieś wnioski można z tego wyciągnąć. Choćby takie co by jednak dostrzec potencjał komiksu na rynku sztuki. Inwestowanie w plansze komiksowe w Polsce nie jest tak popularne jak we Francji czy USA ale powolutku to się zmienia. Ludzie którzy inwestowali w Polsce w malarstwo patrzą na ten segment rynku sztuki w Polsce z coraz większą ciekawością.
W książce Frąckiewicza "Wyjście z getta' jest wywiad z jednym z prowadzących Art Bazaar (książkę pożyczyłem koledze, nie mogę zajrzeć i sprawdzić z którym) i on mówi wprost, że inwestowanie w komiksowe plansze nie jest w Polsce popularne.
Nawiasem mówiąc, jest Art Bazaar miejscem, gdzie miłośnik komiksu zaglądac powinien, bo jest tam dział komiks, mający na celu popularyzowanie komiksu wśród kolekcjonerów sztuki.
Polecam:

http://artbazaar.blogspot.com/search/label/Komiks

Offline Grzegorio

Odp: Najdroższy polski komiks...
« Odpowiedź #55 dnia: Maj 26, 2013, 06:25:33 pm »
Art Bazaar znam i polecam także. Inwestowanie w plansze komiksowe nie jest jeszcze popularne Polsce. Z tym się zgodzę, jednakże działa w kraju sklep który ma w swojej ofercie ponad 500 plansz i na brak klientów nie narzeka, gdyż stopniowo-według słów właściciela- ich przybywa.
Mogę powiedzieć coś więcej, choć niechętnie na ogólnym forum kto jest zainteresowany planszami komiksowymi, co na pewno wpłynie w jakiś sposób na postrzeganie komiksu przez kolekcjonerów sztuki w kraju  :roll:

Offline Dreadnought

Odp: Najdroższy polski komiks...
« Odpowiedź #56 dnia: Maj 27, 2013, 09:09:31 am »
Rynek komiksowy ma w sobie nieporównywalny do filatelistyki czy filumenistyki (czy ktoś jeszcze pamięta o zapałczanych etykietach?  :roll:  )potencjał.


Plansze komiksowe czyli jedna oryginalna, unikalna sztuka dostarczana wydawcy przez autora ?


Różne są mody na zbieranie czegoś. Niektóre krótsze (karteczki do segregatorów 1996 rok :D ), niektóre dłuższe (karty telefoniczne), niektóre bardzo długie (filatelistyka). Jeżeli komiks nie zostanie zaliczony w świadomości iluś tam % społeczeństwa do kategorii "sztuka" to nie ma szans żeby albumy zyskiwały przez długi okres czasu na wartości . Dla mnie jest miażdżące, że ogólnopolskie komiksy mają nakład 500 egzemplarzy.

Part man, part machine - all cybercommando.

Offline maximumcarnage

Odp: Najdroższy polski komiks...
« Odpowiedź #57 dnia: Maj 27, 2013, 09:39:42 am »

Dla mnie jest miażdżące, że ogólnopolskie komiksy mają nakład 500 egzemplarzy.

I dlatego ich ceny będą rosły. Wciąż nie napisałeś co uważasz za ,,grupę docelową".

Offline Dreadnought

Odp: Najdroższy polski komiks...
« Odpowiedź #58 dnia: Maj 27, 2013, 09:56:52 am »
Uważam, że ludzie skupiają się przy kolekcjonowaniu na poważnie na jednej dziedzinie. Ktoś zbiera np. karty Magic to zauważyłem, że się broni żeby przypadkiem nie zaangażować się w kolekcjonowanie innych kart. Dlatego inna grupa docelowa jest klientów zainteresowanych komiksami polskimi (w tym chyba jeszcze mniejsza z okresu PRL), troche inna "superambitnymi" europejskimi  a jeszcze inna amerykańskim superhero.
Zbierasz np. komiksy z PRL (nie chodzi o  reprinty)? W ogóle to miałem temat o polskich kolekcjach i możesz poczytać - były one skromne w porównaniu do zagranicznych.  Wiadomo, że mieć 10 tysięcy komiksów to nawet w USA jest bardzo dużo, ale nie żeby było to jakieś totalnie wyjątkowe. A u nas na forum  trzy zbiory około 5000 sztuk i dłuugo nic.


500 sztuk nakładu ogólnopolskiego wydania to dramat i upadek i wcale a wcale nie wyznacznik, że one będą drożeć. Wiedziałem, że komiks stracił na popularności od czasów mojego dzieciństwa ale nie spodziewałem się, że tak drastycznie.


Ciekawostka co do "ceny będą rosnąć i na tym zarobie". Jest emitowany w tv bardzo ciekawy program "mania chomikowania" (compulsive hoarders) o maniakalnych zbieraczach. Przyjeżdża ekipa sprzątająca bo sa zgłoszeni do opieki społecznej, grozi im eksmisja itd. Niestety w większości przypadków Ci biedni ludzie sobie obiecują, że sprzedadzą z zyskiem to co zbierają. Praktycznie nigdy się to nie udaje.
« Ostatnia zmiana: Maj 27, 2013, 10:08:11 am wysłana przez Dreadnought »
Part man, part machine - all cybercommando.

Offline maximumcarnage

Odp: Najdroższy polski komiks...
« Odpowiedź #59 dnia: Maj 27, 2013, 10:15:50 am »

Zbierasz np. komiksy z PRL (nie chodzi o  reprinty)? W ogóle to miałem temat o polskich kolekcjach i możesz poczytać - były one skromne w porównaniu do zagranicznych.  Wiadomo, że mieć 10 tysięcy komiksów to nawet w USA jest bardzo dużo, ale nie żeby było to jakieś totalnie wyjątkowe. A u nas na forum  trzy zbiory około 5000 sztuk i dłuugo nic.


500 sztuk nakładu ogólnopolskiego wydania to dramat i upadek i wcale a wcale nie wyznacznik, że one będą drożeć. Wiedziałem, że komiks stracił na popularności od czasów mojego dzieciństwa ale nie spodziewałem się, że tak drastycznie.

Mam kilka zeszytów Kapitana Żbika i Klossa. Co do zbierania, to nie mam w tej chwili odpowiednich funduszy żeby zgromadzić całą kolekcję. Gdy tylko będę lepiej zarabiać, zamierzam nadrobić braki. Właśnie dlatego pytałem o ,,grupę docelową" bo twoim zdaniem te komiksy zbierają jedynie ludzie urodzeni w tych czasach. Mój przykład i przykład wielu moich znajomych przeczy jednak twojej tezie. Ta ,,grupa docelowa" się rozrasta i będą zbierać następni.
Co do kolekcji, to już Ci gdzieś napisałem że przeliczanie na sztuki nie ma żadnego sensu. Ważne co się posiada, a nie ile. Poza tym nie każdy kolekcjoner che się tym chwalić.
Co do nakładów, to rynek europejski jest w tym względzie bardzo stabilny, w przeciwieństwie do amerykańskiego. Gdybyś zobaczył jak drastycznie spadają tam nakłady komiksów, to dopiero byłbyś w szoku. Ktoś publikował na forum takie dane. Poza tym komiks za czasów naszego dzieciństwa nie do końca  był tak popularny. Nakłady były często przestrzelone.