Autor Wątek: Najgorsi wodzowie  (Przeczytany 31986 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Tiglatpilesar III

Najgorsi wodzowie
« Odpowiedź #30 dnia: Luty 22, 2005, 02:53:35 pm »
Wellington też by padł, gdyby Blucher nie wrócił z odsieczą. Wellington był średniakiem.
ic dodać, nic ująć.

Offline Radagajs

Najgorsi wodzowie
« Odpowiedź #31 dnia: Luty 22, 2005, 05:29:05 pm »
Cytat: "Tiglatpilesar III"
Wellington też by padł, gdyby Blucher nie wrócił z odsieczą. Wellington był średniakiem.


No właśnie , średniakiem. Nie był to "Alleluja i do przodu" Lucan [wojna krymska i szarża Lekkiej Brygady] , "Pamiętajcie , żeby naboje wydawać tylko za pokwitowaniem" Chelmsford [Isandhlwana] , "Wróg oferuje nam wolną drogę w zamian za wydanie artylerii? Jej , jak miło z jego strony!" Elphinstone [wojna afgańska] , "Tylko nie padać mi na ziemię , bo w ten sposób brudzicie mundury" Buller [wojna burska] , "Desant robimy na bagnach" Aitken [I Wojna Światowa w Afryce] i tak dalej.

Zresztą Wellington nieźle sobie radził w Hiszpanii.

Offline SirAlexander

Najgorsi wodzowie
« Odpowiedź #32 dnia: Luty 23, 2005, 12:57:17 pm »
radegajs - full respect ;-)
SirAlexander
SZARA STRONA MOCY

Offline Shinedredd

Najgorsi wodzowie
« Odpowiedź #33 dnia: Luty 24, 2005, 08:01:08 am »
Cytat: "Last Viking"
Np. Napoleon wcale nie był dobrym taktykiem (patrz Waterloo) ale był geniuszem jeśli chodzi o planowanie logistyczne. Potrafił zebrać w odpowiednim miejscu, w odpowiednim czasie, odpowiednią ilość wojska wystarczającą do pokonania przeciwnika.

Wybacz, ale z tym to już w ogóle się nie mogę zgodzić. Jeżeli Napoleon był dobrm logistykiem, to czemu jego armia Egipcie zmarła na choroby oraz z głodu i czemu kilka lat później  to samo przytrafiło się w Rosji?
łonął front wiecznym ogniem,
ranił Ojczyzny zew.
Ja zginąłem i wciąż nie wiem,
czy już wzięty Rżew?

Kiedy ty mówisz do Boga - to jest modlitwa,
Kiedy Bóg mówi do ciebie - to jest schizofrenia.

Offline Shinedredd

Najgorsi wodzowie
« Odpowiedź #34 dnia: Luty 24, 2005, 08:03:18 am »
Cytat: "Tiglatpilesar III"
Paulus był wodzem sztabowym, nie polowym. Zatem nic dziwnego, że pod wpływem Hitlera skrewił.

Tenże sztabowiec planował "Barbarossę", chyba najbardziej szalone przedsięwzięcie wojskowe wszechczasów.
łonął front wiecznym ogniem,
ranił Ojczyzny zew.
Ja zginąłem i wciąż nie wiem,
czy już wzięty Rżew?

Kiedy ty mówisz do Boga - to jest modlitwa,
Kiedy Bóg mówi do ciebie - to jest schizofrenia.

Offline Tiglatpilesar III

Najgorsi wodzowie
« Odpowiedź #35 dnia: Luty 24, 2005, 02:59:20 pm »
Barbarossa miała szanse się powieść: gdyby wcześniej Seelowe doszłoby do skutku. Poza tym skrewił Hitler: trzeba było uderzać wprost na Moskwę, potem więcej zdecydowania przy Leningradzie (niemiaszki uparły się, żeby część zabytków zachować) i mniej brawury na południu, a kto wie... A gdyby jeszcze nie mordowali tak dziko Ukraińców, to mieliby mięcha armatniego pod dostatkiem.
ic dodać, nic ująć.

Offline Shinedredd

Najgorsi wodzowie
« Odpowiedź #36 dnia: Luty 25, 2005, 08:14:19 am »
Nie lubię mówić o historii w kategoriach gdybania.
Ale to co piszesz powyżej nie znajduje potwierdzenia w faktach, więc przez chwile się w to pobawię.
Gdyby Niemcy zrobili Seelowe to Rosjanie wbiliby się im w plecy.
Gdyby Niemcy poszli prosto na Moskwę to w połowie sierpnia dostaliby w bok z rejonu Kijowa, i wojna skończyłaby się szybciej.

Sęk w tym, że blitzkrieg w Rosji nie jest możliwy, a Niemcy innego wariantu nie mieli, nawet w teorii.
Wojna w Rosji była kompletnie nieprzygotowana zaś swoje sukcesy Niemcy zawdzięczają obsesyjnemu dążeniu Armii Czerwonej do ofensywy.
łonął front wiecznym ogniem,
ranił Ojczyzny zew.
Ja zginąłem i wciąż nie wiem,
czy już wzięty Rżew?

Kiedy ty mówisz do Boga - to jest modlitwa,
Kiedy Bóg mówi do ciebie - to jest schizofrenia.

Offline SirAlexander

Najgorsi wodzowie
« Odpowiedź #37 dnia: Luty 25, 2005, 08:52:21 am »
z dyskusjami na temat Drugiej Światowej, gdzie by się nie odbywały i kto by ich nie prowadził, zawsze jest tak, że grono ludzi mądrzejszych o ponad 50 lat które minęły od czasu wojny, z całą stanowczością lubi stwierdzać co oni zrobiliby na miejscu tego lub owego dowódcy. Czy dzisiejsze czasy obfitują w niepolicznalne grona super taktyków i fenomenalnych strategów? Gadanie że Hitler powinien lub nie powinien jest po prostu śmieszne. Zarówno on jak i jego sztab robili to wydawało się im logiczne z perspektywy czasów im wspólczesnych. Niestety, Hitler nigdy nie widzial filmu historycznego poświęconego np. przegranej wojnie z Rosją - gdyby siedział tu z nami, byłby pewnie równie mądry co my... ;-)
SirAlexander
SZARA STRONA MOCY

Last Viking

  • Gość
Najgorsi wodzowie
« Odpowiedź #38 dnia: Luty 25, 2005, 09:40:56 am »
Zgadzam się z przedmówcą.
Rozważając czy dany dowódca strateg, taktyk popełnił błąd, należy brać pod uwagę, współczesny mu światopogląd, standardowy sposób prowadzenia walk, uwarunkowania wyniesione ze szkolenia, dostępne na owe czasy formacje wojskowe.

Np. Zupełnie inne było podejście do wojny w starożytności, inne w średnowieczu, a jeszcze inne jest teraz. Co innego chciał osiągnąć Hannibal zmierzający na Rzym (czy ktoś potrafi zrozumieć Aleksandra Wielkiego w jego podboju Wschodu - przecież z ekonomicznego punktu widzenia, militarnego, politycznego wystarczyło pokonać Persów),  a co innego współcześni taktycy.

Należy również brać pod uwagę mentalność ludzi z danego okresu historycznego:
dla starożytnych wojna była konieczna dla poszerzenia terytorium i wpływów
dla rycerza ze średniowiecza wojna była narzędziem do zdobycia sławy
dla współczesnych wojna to po prostu ostateczne narzędzie dyplomacji.

Offline Manowar

Najgorsi wodzowie
« Odpowiedź #39 dnia: Marzec 20, 2005, 07:31:06 am »
PS. Hannibal nie zamierzał podbijać Rzymu...

Offline Zibi

Najgorsi wodzowie
« Odpowiedź #40 dnia: Maj 27, 2007, 01:44:00 am »
Niedawno przeczytalem "Szanse powstania listopadowego" Łojka i odnosze wrazenie, ze Jan Skrzynecki byl jednym z najgorszych dowodcow jakich zrodzila polska ziemia.

Offline OT

Najgorsi wodzowie
« Odpowiedź #41 dnia: Czerwiec 06, 2007, 03:52:59 pm »
Żukow-jak większość dowódców radzieckich-gniótł ilością, co geniusza z niego nie czyni.
Władysław Warneńczyk-tego, że był wodzem słabym nie przesłoni nawet jego legenda jako krzyżowca, ani legenda jego bohaterskiego przeżycia Warny. To co osiągnął przez wojny z Turkami, to dzięki Janowi Huynademu. Śmierć pod Warną to tylko jego zasługa. Co prawda nawalili sojusznicy (Wenecjanie za opłatą przewieźli Turków na drugą stronę Bosforu, a na wieść o tym Bizantyjczycy wycofali się), ale co do samej bitwy-zamiast pomagać Hunyademu w rozbijaniu skrzydeł tureckich, król z niewielkim oddziałem polskim rzucił się na wypoczętych i świetnych w walce janczarów, co przekreśliło szanse zwycięstwa.
Warus-hehe, niezły kretyn-tak się dać podejść w Lesie Teutoburskim.
Jan I Olbracht-no cóż... Zamiast wojska zaciężnego na wojnę wziął pospolite ruszenie... Dowódca w polu średni, ale jeśli chodzi o przygotowania to niezbyt dobrze wypada...
Woroszyłow-niech cytat Stalina posłuży za mój komentarz: "Dureń, ale nie pcha się do władzy".
Montgomery-El-Alamein było nie do przegrania. Wygrał dzięki przewadze materiałowej. A Market Garden to śmiech...
Jodl-nie najlepszy dowódca. Choćby za to, że nie pozwolił na wprowadzenie do walki 6 czerwca 1944 r. dywizji pancernych.
Wellington-wg mnie najgroźniejszy przeciwnik. Dzięki jego uporowi, koalicja zwyciężyła pod Waterloo. Wellingtona nie zrażały nawet świstające obok jego głowy kule armatnie.
Skrzynecki-jako zwykły generał średni-opanował chaos pod Olszynką Grochowską, ale Ostrołęka to tylko i wyłącznie jego wina. Jednak był totalnym debilem jako wódz naczelny-ciągle odrzucał dobre plany Prądzyńskiego.
Do wymienionych dorzuciłbym Datisa, który pod Maratonem nie potrafił rozbić 10-tysięcznej armii Ateńczyków (a i w większości amatorów wojaczki) dowodzonej przez Militiadesa, mając do dyspozycji co najmniej dwukrotnie liczniejszą armię.
img]http://images27.fotosik.pl/27/0e350e50e340cbb1.gif[/img]

Offline Presto

Najgorsi wodzowie
« Odpowiedź #42 dnia: Czerwiec 17, 2007, 04:27:35 pm »
Według mnie złym wodzem był też Wielki Książe Litewski Witold. Może nie chodzi tu o styl dowodzenia, a o jego osobowość. Był zmieny jak kobieta... Jak na dowódce to był wg. mnie żałosny. A pod Grunwaldem też musiał uciekać od jazdy krzyżackiej... Chociaż do tytułu najgorszego to mu troche brakuje :)
Masz prawo do życia.
Masz obowiązek śmierci.

Offline Sirius

Najgorsi wodzowie
« Odpowiedź #43 dnia: Czerwiec 18, 2007, 05:33:33 pm »
Jak by na Ciebie jechała chorągiew pancernych w momencie kiedy jesteś lekką jazdą też byś raczej uciekł  ;)

A tak na serio, to na pewno nie zasługuje na uznanie go za najgorszego. A z tą ucieczką to od początku było wiadomo, że lekka jazda narobi zamieszania i ucieknie, chociaż spotkałem się gdzieś z opisem, że te najlepsze witoldowe oddziały cofały się w jako takim szyku.
I don't care for this world anymore
I just want to live my own fantasy

Offline OT

Najgorsi wodzowie
« Odpowiedź #44 dnia: Czerwiec 19, 2007, 01:11:43 pm »
Cytat: "Presto"
Według mnie złym wodzem był też Wielki Książe Litewski Witold. Może nie chodzi tu o styl dowodzenia, a o jego osobowość.


No to jak kurde? Mówisz, że to zły wódz, a oceniasz go po osobowości.

Cytuj
Był zmieny jak kobieta.


Zmienny jak kobieta? Może jakieś argumenty za tym? Bo był patriotą i chciał wygnać zdrajcę Jagiełłę - do 1399 r.

Cytuj
A pod Grunwaldem też musiał uciekać od jazdy krzyżackiej


 :shock: To co Litwini mieli stanąć w zwartym szyku i lać mnichów?
img]http://images27.fotosik.pl/27/0e350e50e340cbb1.gif[/img]

 

anything