trawa

Autor Wątek: Najgorsi wodzowie  (Przeczytany 32198 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Malar

Najgorsi wodzowie
« Odpowiedź #45 dnia: Czerwiec 19, 2007, 10:14:12 pm »
Najgorsi wodzowie? Myślę, że do takich można zaliczyć hetmana polnego Marcina Kalinowskiego. Brał udział w bitwie pod Korsuniem, gdzie wpadł do niewoli(razem z  Mikołajem Potockim). Prawdziwym popisem jego nieudolności była jednak bitwa pod Batohem, gdzie z powodu jego błędów, padła większość doborowej  10 tys. armii polskiej i on sam.  :?

Offline OT

Najgorsi wodzowie
« Odpowiedź #46 dnia: Czerwiec 20, 2007, 06:13:54 pm »
Cytat: "Malar"
Prawdziwym popisem jego nieudolności była jednak bitwa pod Batohem, gdzie z powodu jego błędów, padła większość doborowej  10 tys. armii polskiej i on sam.  :?


Ta... Niezły bajzel był w obozie :D
Jeśli mówimy już o powstaniu Chmielnickiego to z pewnością trza w to wliczyć hetmana Mikołaja Potockiego. Za samo planowanie kampanii roku 1648. Armię podzielił na 3 grupy co ułatwiło Chmielnickiemu zadanie, a w jednej obsadził samych Kozaków rejestrowych - którzy przyłączyli się do Chmielnickiego.
img]http://images27.fotosik.pl/27/0e350e50e340cbb1.gif[/img]

Offline Dr.Crane

Najgorsi wodzowie
« Odpowiedź #47 dnia: Czerwiec 21, 2007, 04:25:31 pm »
Najgorszy Wodz? Jozef Stalin..co to za wodz co wybija swoich generalow?
ever see the sky, never touch the sun, nothing more left but run run run...

Offline Szczur

Najgorsi wodzowie
« Odpowiedź #48 dnia: Czerwiec 22, 2007, 10:46:21 am »
Cytat: "Dr.Crane"
co to za wodz co wybija swoich generalow?


Poczytaj o Wielkiej Czystce coś więcej niż szkolne podręczniki.
- Stary, co oni robią?
 - Chyba rzucają się gumowym kurczakiem.
 - O kur**..."
dwóch zszokowanych dresów, R-Kon 2004

Offline Jaskier

Najgorsi wodzowie
« Odpowiedź #49 dnia: Sierpień 02, 2007, 03:40:07 pm »
Cytuj
Jan I Olbracht-no cóż... Zamiast wojska zaciężnego na wojnę wziął pospolite ruszenie... Dowódca w polu średni, ale jeśli
:lol: a to wojsko zaciężne to miał sobie wyczarować? wiesz w którym to było roku? to właśnie ta klęska była jedna z przesłanek do powolnego zarzucania pospolitego ruszenia a i tak półtora wieku później miało się jeszcze okazję skompromitować pod Ujściem.
problemem z resztą było nie samo pospolite ruszenie, ale jego wersja wielkopolska i mazowiecka odstająca w drastyczny sposób od poziomu reprezentowanego przez ruskie czy małopolskie.
o klęsce przeważyło to ostatnie i warunki polityczne (Stefan Wielki wbijający nóż w bok sprzymierzeńca najprawdopodobniej bojący się zastąpienia do Zygmuntem). zdolności organizacyjne Olbrachta były na więcej niz przyzwoitym poziomie co pokazał jeszcze w latach 80-tych organizując obronę Rusi przed tatarami a także przygotowując tą wyprawę (jedyny raz w polskiej wyprawie wojennej uczestniczył Wlk Mistrz z wojskiem krzyżackim!).

dowódcą polowym nie był może najlepszym (czego dowiodła jego wojna z bratem o koronę węgierską), ale podczas wyprawy mołdawskiej raczej nie on zawinił (chory na malarię był), a jego zdolności organizacyjne (zapewnienie pomocy z litwy) uratowały większość wojska.
Cytuj


A pod Grunwaldem też musiał uciekać od jazdy krzyżackiej...
:lol:  :lol:  :lol: to miał w imieniu twojego dobrego samopoczucia przegrć bitwę i dać sobie spokojnie rozbic wojsko rycerską szarżą? :o ciekawe podejście do wojskowosci
Cytuj



PS. Hannibal nie zamierzał podbijać Rzymu...
a to już w ogóle bardzo ciekawa teoria. a co niby zamierzał zrobić? zwiedzić italię i wrócic do kartaginy?

Offline OT

Najgorsi wodzowie
« Odpowiedź #50 dnia: Sierpień 03, 2007, 10:37:12 am »
Cytat: "Jaskier"
Cytuj
Jan I Olbracht-no cóż... Zamiast wojska zaciężnego na wojnę wziął pospolite ruszenie... Dowódca w polu średni, ale jeśli
:lol: a to wojsko zaciężne to miał sobie wyczarować? wiesz w którym to było roku?


No wiem, a co? 1497 r. - a od 1454 r. po klęsce pod Chojnicami jego ojciec - Kazimierz IV Jagiellończyk - rzuca pospolite ruszenie na rzecz wojska zaciężnego. :roll:

Cytuj
a to już w ogóle bardzo ciekawa teoria. a co niby zamierzał zrobić? zwiedzić italię i wrócic do kartaginy?


Widzę, że kolega czaruje nas podstawową i niepełną wiedzą. Traktat Hannibala z Filipem Macedońskim mówił wyraźnie - RZYM NIE MIAŁ BYĆ ZNISZCZONY.
img]http://images27.fotosik.pl/27/0e350e50e340cbb1.gif[/img]

Offline Igel

Najgorsi wodzowie
« Odpowiedź #51 dnia: Sierpień 03, 2007, 12:15:49 pm »
"podbić" i "zniszczyć" to nie synonimy  :roll:

Offline OT

Najgorsi wodzowie
« Odpowiedź #52 dnia: Sierpień 03, 2007, 01:43:28 pm »
Cytat: "Igel"
"podbić" i "zniszczyć" to nie synonimy  :roll:


Czyli myślisz, że Kartagina byłaby zdolna zapanować nad Rzymianami, na dodatek w ich "wielkim mieście" :lol: ? Byłoby to możliwe tylko po zniszczeniu tego miasta i zaoraniu ziemi, na której to miasto stało.
img]http://images27.fotosik.pl/27/0e350e50e340cbb1.gif[/img]

Offline Watcher

Najgorsi wodzowie
« Odpowiedź #53 dnia: Marzec 02, 2008, 11:01:52 pm »
Odnosząc się jeszcze do archiwalnej, pierwszej strony tematu: ktoś tu zaliczył Custera do najgorszych dowódców (bo takie było zamierzenie tematu?). Otóż Custer, na pewno nie geniusz, nie był również wojskowym dyletantem. W Armii Potomaku wyraźnie się wyróżniał (no, to akurat nie była sztuka), w końcu to on na przykład przyczynił się do zablokowania Lee pod Appomattox. Zagłada "siódemki" nie przekreśla wszystkiego. Podobnie jak Essling, Lipsk czy Waterlo u pewnego Korsykanina (zachowując proporcje, bo Custerowi do geniuszu wiele jednak brakowało).
Marcet sine adversario virtus

Offline Lu Tzy

Najgorsi wodzowie
« Odpowiedź #54 dnia: Marzec 07, 2008, 08:34:08 pm »
W tej jednak bitwie wykazal sie totalna glupota.
While shepherds watched their flocks by night
    All seated on the ground,
A high-explosive shell came down
    And mutton rained around.

Offline Watcher

Najgorsi wodzowie
« Odpowiedź #55 dnia: Marzec 07, 2008, 10:49:13 pm »
Cytat: "Lu Tzy"
W tej jednak bitwie wykazal sie totalna glupota.
Niemal tak samo jak Napoleon pod Borodino.
Marcet sine adversario virtus

Offline kas1

Odp: Najgorsi wodzowie
« Odpowiedź #56 dnia: Listopad 21, 2008, 12:02:29 pm »
Temat już dośc długo jest martwy ale co tam...


Filip VI. Bitwa pod Crécy  26 sierpnia 1346 r. między wojskami angielskimi króla Edwarda III i francuskimi króla Filipa VI.
Siły i uzbrojenie były porównywalne a mimo to, dzięki niezwykłym talentom strategicznym Filipa VI wojska francuskie poniosły spektakularną porażkę. W/g różnych źródeł anglicy stracili od 100-300 ludzi, natomiast strat po stronie francuskiej nikt nie potrafił oszacowac (kilka tysięcy). Zginął prawie cały kwiat rycerstwa francuskiego (ok. 1500) oraz król czeski, który dee facto i tak chciał polec na polu bitwy.


Offline kumi kadze

Odp: Najgorsi wodzowie
« Odpowiedź #57 dnia: Listopad 23, 2008, 06:24:42 pm »
We mnie zawsze lekki ironiczny usmieszek wzbudza obrona Tobruku przez Wlochow w 1941r.
Włosi budowali ta twierdze od ok 20 lat, stale ja umacniali i unowoczesniali, wkladajac w to ogromne pieniadze, a wszystko po to, aby stracic ja w ciagu 2 dni! A wszystko za sprawa ofensywy brytyjczyków pod dowodztwem gen O'Connora. Wlosi bronili sie w Tobruku od 20 do 22 stycznia 1941 roku...Dowodztwo musialo byc straszne, o moralach nie wspominajac. A ze twierdza miala potencjal, to widac po pozniejszych oslawionych wydarzeniach.

Offline Lu Tzy

Odp: Najgorsi wodzowie
« Odpowiedź #58 dnia: Grudzień 01, 2008, 10:05:27 pm »
Niemal tak samo jak Napoleon pod Borodino.
{wiem, ze cokolwiek pozno...}
Ja mam wrazenie, ze Napek pod Borodino po prostu spekal. Zawahal sie przed postawieniem wszystkiego na jedna karte. Wolal zachowac sily na odwrot niz sprobowac decydujacego starcia "tam i wtedy".
Custer zas pozbawil sie najpierw artylerii, a potem chwacko wjechal w rzeznie.
Napoleon dal ciala jako strateg, Custer - jako taktyk. Nieporownywalne.
While shepherds watched their flocks by night
    All seated on the ground,
A high-explosive shell came down
    And mutton rained around.

Offline Manowar

Odp: Najgorsi wodzowie
« Odpowiedź #59 dnia: Grudzień 15, 2008, 11:48:04 pm »
Czy świadomie dał ciała? Zauważ, że Napoleon w Rosji nie był już tym samym przebojowym gościem jak kiedyś (może przez choroby?). Zazwyczaj wdawał się w walki siłowe, lecz nie tak jak kiedyś wymanewrować przeciwnika i uderzyć w jednym miejscu mocnym pierdnięciem, ale podjął strategię wykrwawiania się aż do stłumienia oporu. Fakt, że pod Borodino popełnił najprawdopodobniej najbardziej fatalny błąd życia. Bo mógł zniszczyć Rosjan i wojnę miałby w kieszeni. Ale nie obwiniałbym go aż tak bardzo. Poza tym Stara Gwardia teoretycznie uratowała tyłek Napoleonowi podczas powrotu z Rosji. No i tu dałbym na remis jego nieudolności i przewidywalności :)