trawa

Ankieta

Czy klonowanie to zbawienie, czy świadectwo degeneracji ludzkosci?

Kres
15 (45.5%)
Zbawienie
18 (54.5%)

Głosów w sumie: 29

Głosowanie skończone: Grudzień 15, 2004, 07:58:43 pm

Autor Wątek: Klony- co o nich sadzisz  (Przeczytany 11424 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Przykuta

Klony- co o nich sadzisz
« Odpowiedź #15 dnia: Marzec 14, 2005, 12:52:59 pm »
Cytat: "Jacek"

Mysle, ze maszynki do noszenia ciazy to tylko kwestia czasu. A co do tego, ze kobiety sa tansze w ekploatacji, no to bym sie zastanowil... Po pierwsze kobiety tez musza jesc, a takie hipotetczne "maszynki" zuzywalyby pewnie mniej energii. Poza tym zastepcza matka chcialaby za to jakas pensje. Nie mowiac o barierach psychologicznych i religijnych wobec takiej "sztucznej ciazy". Gdyby ktos chcial tworzyc klony w duzych ilosciach, duzo bardziej oplacalne byloby dla niego stworzenie specjalnego urzadzenia, a nie najmowanie do tego kobiet.


Historia niewolnictwa jest długa - wiele krajów oskarżanych jest o łamanie praw człowieka przez państwa, które biją kokosy na tym łamaniu praw człowieka. IMHO, nie trzeba tworzyć nawet klonów, by mieć żołnierzy. Wystarczy zapładniać kobiety, a dokładnie wprowadzać do ich macic zapłodnione komórki z odpowiednią sekwencją genetyczną. Jestem rzecz temu przeciwny, ze względów na to, że żadnej kobiecie bym tego nie  życzył, ale kto z możnych tego świata będzie się tym przejmować?
eni vidi wiki

Offline Sajuuk'

  • Szafarz bracki
  • *****
  • Wiadomości: 3 019
  • Total likes: 0
  • Płeć: Mężczyzna
  • z'; DROP TABLE profile; --
    • sireliah.com
Klony- co o nich sadzisz
« Odpowiedź #16 dnia: Marzec 15, 2005, 03:07:15 pm »
Cytuj
Historia niewolnictwa jest długa - wiele krajów oskarżanych jest o łamanie praw człowieka przez państwa, które biją kokosy na tym łamaniu praw człowieka. IMHO, nie trzeba tworzyć nawet klonów, by mieć żołnierzy. Wystarczy zapładniać kobiety, a dokładnie wprowadzać do ich macic zapłodnione komórki z odpowiednią sekwencją genetyczną. Jestem rzecz temu przeciwny, ze względów na to, że żadnej kobiecie bym tego nie życzył, ale kto z możnych tego świata będzie się tym przejmować?


Ale czy to by się opłacało na dłuższą metę? Czy nie lepiej - zamiast tworzyć kolejne klony tego samego osobnika - zainwestować w robotykę? Klony nie nadają się do wykorzystania na szeroką skalę, np. w celach wojskowych. Tu wyprzedzają je maszyny, znacznie bardziej skuteczne, wytrzymałe, łatwiejsze do naprawy i mimo, że nie zdolne (jeszcze) do samodzielnego myślenia, bardziej opłacają się od klonów.

Co innego, zastować klony w celach poza militarnych. Medycyna i organy "zamienne", służący czy doskonali uzurpatorzy, to tylko niektóre potencjalne zastosowania techniki klonowania. Ale szczerze mówiąc, sam nie chciał bym żyć w świecie, akceptującym klony. Ludzie nie powinni naruszać niektórych tabu, zwłaszcza związanych z etyką i szeroko rozumianym człowieczeństwem. Klony to też ludzie.
"Był to chłopak tak piękny, że nie musiał się nawet myć" - T. Konwicki, "Dziura w niebie"

Offline Jimmy

Klony- co o nich sadzisz
« Odpowiedź #17 dnia: Marzec 15, 2005, 03:28:03 pm »
Cytat: "Przykuta"
IMHO, nie trzeba tworzyć nawet klonów, by mieć żołnierzy. Wystarczy zapładniać kobiety, a dokładnie wprowadzać do ich macic zapłodnione komórki z odpowiednią sekwencją genetyczną.

To różnica o tyle, że klony "być może" nie miałby duszy (chociaż ja osobiście jestem przeciw takiej hipotezie, to tak samo jak ze sztucznym zapłodnieniem - jakoś tak urodzonym osobnikom nikt nie odmawia prawa do posiadania duszy), to tak "wyhodowany" człowiek nie różniłby się od zwykłego, tylko tyle że wiadomo byłoby jaki ma (pożądany) materiał genetyczny i jakie predyspozycje
Cytat: "Przykuta"
Jestem rzecz temu przeciwny, ze względów na to, że żadnej kobiecie bym tego nie życzył

Dlaczego? Nie pierwszy raz w historii kobiety służyłyby jako maszynki do rodzenia, a zresztą czemu miałoby to gorszyć bardziej niż np: prostytucja?
Cytat: "Sajuuk'Khar"
Ale czy to by się opłacało na dłuższą metę?

Zależy do czego
Cytat: "Sajuuk'Khar"
Klony nie nadają się do wykorzystania na szeroką skalę, np. w celach wojskowych. Tu wyprzedzają je maszyny, znacznie bardziej skuteczne, wytrzymałe, łatwiejsze do naprawy i mimo, że nie zdolne (jeszcze) do samodzielnego myślenia, bardziej opłacają się od klonów.

To akurat prawda, chociaż znam jeszcze lepszy przykład: rolnictwo, górnictwo
Cytat: "Sajuuk'Khar"
Medycyna i organy "zamienne"

Tak, tylko do tego nie potrzeba całych klonów, można po prostu hodować same organy... chyba...
Cytat: "Sajuuk'Khar"
służący

Trzeba dodać TANI służący, bo służącym za dobrą kasą to nawet ja bym przez jakiś czas pobył ;)
Cytat: "Sajuuk'Khar"
czy doskonali uzurpatorzy

A co to takiego? :shock:
Cytat: "Sajuuk'Khar"
Ale szczerze mówiąc, sam nie chciał bym żyć w świecie, akceptującym klony.

A ja bym bardzo chciał dożyć czasów kiedy możliwe będzie tworzenie klonów - choćby po to żeby poznać odpowiedź na dręczące nas tutaj pytania ;)

Offline Sajuuk'

  • Szafarz bracki
  • *****
  • Wiadomości: 3 019
  • Total likes: 0
  • Płeć: Mężczyzna
  • z'; DROP TABLE profile; --
    • sireliah.com
Klony- co o nich sadzisz
« Odpowiedź #18 dnia: Marzec 15, 2005, 03:48:31 pm »
Doskonali uzurpatorzy - śpieszę z wyjaśnieniem :)
Wyobraź sobie jakiegoś znanego i wpływowego człowieka. Nazwijmy go George. Teoretyczny George zostawia przypadkowo włos na stole konferencyjnym. Ten włos trafia w ręce organizacji X, która nie do końca zgadza się z polityką George'a. Tworzy więc na podstawie kodu genetycznego jego doskonałą kopię (przy założeniu, że można przyśpieszyć dorastanie klona) i ma gotową marionetkę. George zostaje porwany i zastąpiony przez George'a v2. Organizacja X ma już władzę oryginalnego George'a, i może z pomocą wiernego klona dokanać czego-tam-zechce.

Na pozór niemożliwe... ale za kilka lat... z resztą, znajdą się zawsze chętni zaryzykować.
"Był to chłopak tak piękny, że nie musiał się nawet myć" - T. Konwicki, "Dziura w niebie"

Offline Jimmy

Klony- co o nich sadzisz
« Odpowiedź #19 dnia: Marzec 15, 2005, 04:05:34 pm »
got it ;)

Offline Przykuta

Klony- co o nich sadzisz
« Odpowiedź #20 dnia: Marzec 17, 2005, 03:19:59 pm »
Cytat: "Sajuuk'Khar"
Doskonali uzurpatorzy - śpieszę z wyjaśnieniem :)
Wyobraź sobie jakiegoś znanego i wpływowego człowieka. Nazwijmy go George. Teoretyczny George zostawia przypadkowo włos na stole konferencyjnym. Ten włos trafia w ręce organizacji X, która nie do końca zgadza się z polityką George'a. Tworzy więc na podstawie kodu genetycznego jego doskonałą kopię (przy założeniu, że można przyśpieszyć dorastanie klona) i ma gotową marionetkę. George zostaje porwany i zastąpiony przez George'a v2. Organizacja X ma już władzę oryginalnego George'a, i może z pomocą wiernego klona dokanać czego-tam-zechce.


Ekf, mało prawdopodobne, a raczej mało opłacalne. Gdyby sie to opłacało, to by już dziś podstawiano sobowtórów, a jakoś tego nie widać. Po prostu jednostka wobec organizacji X zbyt mało znaczy, jest i tak wymienna. gdybys wymienił George'a to i tak George v2 musiałby działać zgodnie z wytycznymi jakie organizacja X mu przedstawiła. przy dyktaturze też się nie opłaca wymieniać. Wujek Saddam miał sporo sobowtórów i nikt go nie zamienił, a można było.
eni vidi wiki

Offline madia

Klony- co o nich sadzisz
« Odpowiedź #21 dnia: Czerwiec 24, 2005, 09:57:56 am »
Poki co to wolalabym aby naukowcy sie nie bawili w klonowanie (choc pewnei juz sie bawia tylko ze my o tym nie wiemy). Poniewaz wiadomo ze aby cos sie udalo trzeba najpierw zrobic pare bledow no i te bledy moga miec okropne konsekwencje..w sumie dosc nieetyczne.
वासांसि जीर्णानि यथा विहाय
नवानि गृह्णाति नरोऽपराणि
तथा शरीराणि विहाय जीर्णा
न्यन्यानि संयाति नवानि देही

Last Viking

  • Gość
Klony- co o nich sadzisz
« Odpowiedź #22 dnia: Czerwiec 24, 2005, 11:36:53 am »
Cytat: "madia"
Poki co to wolalabym aby naukowcy sie nie bawili w klonowanie (choc pewnei juz sie bawia tylko ze my o tym nie wiemy). Poniewaz wiadomo ze aby cos sie udalo trzeba najpierw zrobic pare bledow no i te bledy moga miec okropne konsekwencje..w sumie dosc nieetyczne.

W procesie realizacji projektu nie ma prawa wystąpić błąd. Wszystkie błędy są eliminowane na początkowym etapie przy pomocy metod badawczych, walidacji metody, symulacje i analizy...
...a mutanty to wymysł pisarzy s.f. i zacofanych, radykalnych w swoich podglądach ignorantów

Nie ma się czego bać ;)

Offline madia

Klony- co o nich sadzisz
« Odpowiedź #23 dnia: Czerwiec 24, 2005, 01:20:20 pm »
Cytuj
Nie ma się czego bać


No mam nadzieje... heh...:D
वासांसि जीर्णानि यथा विहाय
नवानि गृह्णाति नरोऽपराणि
तथा शरीराणि विहाय जीर्णा
न्यन्यानि संयाति नवानि देही

Offline Dinki

Klony- co o nich sadzisz
« Odpowiedź #24 dnia: Czerwiec 25, 2005, 07:55:06 pm »
Cytat: "Last Viking"

W procesie realizacji projektu nie ma prawa wystąpić błąd. Wszystkie błędy są eliminowane na początkowym etapie przy pomocy metod badawczych, walidacji metody, symulacje i analizy...
...a mutanty to wymysł pisarzy s.f. i zacofanych, radykalnych w swoich podglądach ignorantów

Nie ma się czego bać ;)


Praktyka i teoria to dwie różne rzeczy. Gdyby było tak jak mówisz, laboratoria badawcze znikłyby z ziemi i projekt z komputera szedł by od razu do fabryki.

Zwykłe krzyżowanie zbórz wspomagane genetycznie namnorzyło takich "mutantów" w tysiącach. Podobno dzięki  wsparciu prywatnych funduszy są one przechowywane.

Więc madia.....możesz się czego bać  8)

Offline madia

Klony- co o nich sadzisz
« Odpowiedź #25 dnia: Czerwiec 26, 2005, 08:25:03 am »
Cytuj
Więc madia.....możesz się czego bać


No to dzieki za pocieszenie :?  ...Tylko skad wiesz ze one sa przechowywane ...moze je wypuscili i biegaja teraz po naszych lasach :D
वासांसि जीर्णानि यथा विहाय
नवानि गृह्णाति नरोऽपराणि
तथा शरीराणि विहाय जीर्णा
न्यन्यानि संयाति नवानि देही

Offline Sajuuk'

  • Szafarz bracki
  • *****
  • Wiadomości: 3 019
  • Total likes: 0
  • Płeć: Mężczyzna
  • z'; DROP TABLE profile; --
    • sireliah.com
Klony- co o nich sadzisz
« Odpowiedź #26 dnia: Czerwiec 26, 2005, 01:52:03 pm »
Cytat: "madia"
Tylko skad wiesz ze one sa przechowywane ...moze je wypuscili i biegaja teraz po naszych lasach


Raczej po lasach nie biegają - tam są tereny łowne chupacabry. ;)

IMO w przypadku klonowania tak skomplikowanych organizmów jak istoty ludzkie, nie mogło się obejść bez pewnego marginesu nieudanych kopii. Skoro w przypadku niektórych sklonowanych ssaków, powstało wiele wadliwych "egzemplarzy" , z pewnością pierwsze klony ludzkie będą obdarzone spora ilością mutacji (większość letalnych), zanim uda się opracować skuteczną metodę powielania. Te, które przeżyją, prawdopodobnie zostaną 'wyeliminowane'.
Zakładamy oczywiście, że mimo tabu klonowanie ludzkich embrionów zostanie jednak opracowane i wprowadzone gdzieś w zaciszu laboratoriów wielkich korporacji.
"Był to chłopak tak piękny, że nie musiał się nawet myć" - T. Konwicki, "Dziura w niebie"

Last Viking

  • Gość
Klony- co o nich sadzisz
« Odpowiedź #27 dnia: Czerwiec 27, 2005, 08:14:11 am »
Cytat: "Dinki"

Praktyka i teoria to dwie różne rzeczy. Gdyby było tak jak mówisz, laboratoria badawcze znikłyby z ziemi i projekt z komputera szedł by od razu do fabryki.


Laboratoria Badawcze działają według  wdrożonych i nadzorowanych systemu zapewnienia jakości (w Polsce jest to sytem wg. norny ISO 17025), w których określone są sposoby postępowania, oraz działania podejmowane są na podstawie procedur i instrukcji. Dzieki dobrze funkconującemy sytemowi nie ma prawa dojść do niezgodności w procesie realizacji projektu.

IMO - prococes powinien przebiegać następująco:
SYMULACJA - OPRACOWANIE METODY - WALIDACJA METODY - REALIZACJA PROJEKTU - KONTROLA POPRAWNOŚCI - REALIZACJA NA SKALĘ KOMERCYJNĄ.

Więc jeśli otrzymamy "mutanty" na końcu procesu to znaczy, że to chcieliśmy osiągnąć ;)

Offline Angelus

Klony- co o nich sadzisz
« Odpowiedź #28 dnia: Czerwiec 27, 2005, 04:59:56 pm »
Ale dowaliłeś do pieca! ;)
Ale o CO chodzi pytam się :?:
Nigdy nie pijam... wina"

Offline Beryl

Klony- co o nich sadzisz
« Odpowiedź #29 dnia: Lipiec 09, 2005, 06:28:06 am »
Cytat: "Sajuuk'Khar"
Nazwijmy go George. Teoretyczny George zostawia przypadkowo włos na stole konferencyjnym. Ten włos trafia w ręce organizacji X, która nie do końca zgadza się z polityką George'a. Tworzy więc na podstawie kodu genetycznego jego doskonałą kopię (przy założeniu, że można przyśpieszyć dorastanie klona) i ma gotową marionetkę. George zostaje porwany i zastąpiony przez George'a v2. Organizacja X ma już władzę oryginalnego George'a, i może z pomocą wiernego klona dokanać czego-tam-zechce.
Na pozór niemożliwe... ale za kilka lat... z resztą, znajdą się zawsze chętni zaryzykować.

Ale zakładając, że pan George ma lat trzydzieści - klon będzie od niego te trzydzieści lat młodszy i różnicę chyba raczej da się zauważyć gołym okiem, przyspieszanie wieku czy nie... poza tym czekać te ileś tam lat...
To już bardziej opłaciłoby się dorwać komórki świeżo urodzonego dziecka jakiej rodziny polityków czy królów, takie, co do którego jest nadzieja, że kiedyś będzie kimś ważnym.

Czy klony będą miały duszę... skoro bliźniaki jednojajowe ją mają, czemu nie klony? W końcu teoretycznie to jedno i to samo, ale z różnicą wieku.
awsze mierz wysoko. Być może nie trafisz w cel, ale też nie odstrzelisz sobie stóp.