trawa

Autor Wątek: Świat Dysku - leksykon najlepszych fragmentow.  (Przeczytany 9535 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Sztormcia

Świat Dysku - leksykon najlepszych fragmentow.
« Odpowiedź #30 dnia: Wrzesień 30, 2005, 06:45:55 pm »
-Ale ja mam lęk gruntu! (Ricewind)
-Chyba chciałeś powiedzieć wysokości.
-Nie. Wiem co chciałem powiedzieć. To grunt zabija.

Oraz wszelkie przypisy, które są wprost genialne
np.:

Wojny Magów uczyniły niezamieszkałymi wielkie obszary Dysku*
___________________________________ __________________________
* Przynajmniej dla ludzi, którzy lubili budzić się w tym samym kształcie, czy wręcz należąc do tewgo samego gatunku, co gdy szli do łóżka.

Oczywiście sam Patrycjusz torturował obywateli na smierć, jednak przytłaczajaca wiekszość obywateli* akceptowała takie postepki...
___________________________________ __________________________
*Przytłaczająca większość obywateli jest zdefiniowana w tym przypadku jako wszyscy, którzy aktualnie nie wiszą głową w dół nad studnią ze skorpionami.

Offline lord viruz

Świat Dysku - leksykon najlepszych fragmentow.
« Odpowiedź #31 dnia: Październik 03, 2005, 01:48:38 pm »
mój ulobiony(o jabłkowniku) został już wymieniony, no ale...

Nieżle sobie można takim podieść. ( o bogu Ommie zamienionym w żółwia)

patrz też
 mój podpis


                                                                                      pzdr. 8)
byś żył w ciekawych czasach!

Offline Sztormcia

Świat Dysku - leksykon najlepszych fragmentow.
« Odpowiedź #32 dnia: Październik 29, 2005, 03:39:40 pm »
"Elfy są przedziwne. Budzą zdziwienie.
Elfy są cudowne. Sprawiają cuda.
Elfy są fantastyczne. Tworzą fantazje.
Elfy sa urocze. Rzucają urok.
Elfy są czarowne. Splatają czary.
Ich uroda powala. Strzałą.
(...)
Nikt nigdy nie powiedział, że elfy są miłe. elfy są złe."
(Panowie i Damy)

"Nikt nie budzi brutalnie trzystufuntowego orangutana (przynajmniej nie dwukrotnie)."
(Nauka Świata Dysku II)

Offline Jagódka

Świat Dysku - leksykon najlepszych fragmentow.
« Odpowiedź #33 dnia: Październik 30, 2005, 07:01:51 am »
ten wyżej to mój ulubiony :lol:

Pratchett to kopalnia cytatów... Jeszcze trochę "Panów i Dam":
"Jason Ogg potrafił podkuć wszystko. Kiedyś dla żartu przynieśli mu mrówkę, a on całą noc ze szkłem powiększającym przesiedział nad kowadłem zrobionym z główki szpilki. Mrówka wciąż gdzieś tu była - słyszał ją czasem, jak z tupotem przebiega po podłodze."

"Pamiętamy tylko, że elfy śpiewały. Zapomnieliśmy, o czym były te piesni."

"Oko jakiej jaszczurki? Jaki gatunek morskiego rekina pręgowanego? Przepis na magiczny napój może wymagać miłości bezczynnej, ale o którą konkretnie chodziło z trzydziestu siedmiu pospolitych roślin, nazywanych tak w różnych regionach kontynentu?
Babcia Weatherwax była lepszą czarownicą od Magrat, gdyż wiedziała, że w czarownictwie zupełnie nie ma znaczenia, która konkretnie. Można spokojnie użyć nawet zwykłej trawy.
Magrat była lepszym lekarzem niż babcia, ponieważ sądziła, że to ma znaczenie."

"Rybki małe ze wszystkich mórz":
Babcia Weatherwax do Niani Ogg:
- A czy o mnie też dobrze mówią?
- Ne. O tobie mówią szeptem.

A czy ktoś pamięta fragment z "Na glinianych nogach" o funkcjonariuszu Wizytuj i ludziach chowających się na jego widok pod meblami? To była mądrość życiowa. :)
We all love you
just the way you are.
If you're perfect.

Offline Sztormcia

Świat Dysku - leksykon najlepszych fragmentow.
« Odpowiedź #34 dnia: Październik 30, 2005, 01:04:58 pm »
Chyba chodzi o to:

"Omnianie wciąż żywili niesporzytą, niestrudzoną potrzebę głoszenia Słowa. Zmienili jedynie nature stosowanej broni. Funkcjonariusz Wizytuj (Wizytuj Niewiernych Z Wyjaśniającymi Broszurami) całe dnie spędzał ze swym współwyznawcą, Powal Niedowiarka Chytrymi Argumentami, dzwoniąc do drzwi i sprawiając, że w całym mieście ludzie chowali się za meblami."

Offline Rafek

Świat Dysku - leksykon najlepszych fragmentow.
« Odpowiedź #35 dnia: Październik 30, 2005, 08:12:24 pm »
"Saveloy dopiero w wieku 43 lat dowiedział się, że seks oralny nie polega na rozmawianiu o seksie" "Ciekawe czasy"

"Uniwersytety są skarbnicami wiedzy: studenci przychodzą ze szkół przekonani, że wiedzą już prawie wszystko; po latach odchodzą pewni, że nie wiedzą praktycznie niczego. Gdzie się podziewa ta wiedza? Zostaje na uniwersytecie, gdzie jest starannie suszona i składana w magazynach." "Nauka Świata Dysku"

Offline Puchiko0007

Świat Dysku - leksykon najlepszych fragmentow.
« Odpowiedź #36 dnia: Listopad 12, 2005, 03:37:22 pm »
___________________________________ ___________
Jednym z wielu strachów, przywoływanych radośnie bezmyślnym postępowaniem poprzedniej guwernantki, były niedźwiedzie, które czekały na ulicach, by pożreć dzieci następujące na pęknięcia w bruku.
Susan zaczęła pod swym praktycznym płaszczem guwernantki nosić pogrzebacz. Jedno solidne uderzenie zwykle załatwiało sprawę. Były zdumione, że ktoś jeszcze je widzi.
- Gawain! - rzuciła, zerkając na nerwowego niedźwiedzia, który nagle ją zauważył i teraz usiłował wycofać się nonszalancko.
- Tak?
- Chciałeś nastąpić na to pęknięcie, żebym musiała zbić jakieś nieszczęsne stworzenie, którego jedyną winą jest to, że chce cię rozerwać na strzępy.
- Ja tylko podskakiwałem...
- Akurat. Normalne dzieci nie podskakują w ten sposób, chyba, że biorą środki odurzające.
Uśmiechnął się do niej.
- Jeśli jeszcze raz cię przyłapię na takich słodkich minkach, zawiążę ci ręce na supeł za głową.
Kiwnął głową i poszedł spychać Twylę z huśtawki.

"Wiedźmikołaj"
___________________________________ ___________
Poza tym przyjemnie było słuchać głosików bawiących się dzieci, pod warunkiem, że człowiek siadał  
dostatecznie daleko i nie słyszał, co naprawdę mówią.

"Wiedźmikołaj"
___________________________________ ___________
- Mała wbiła sobie do głowy, że w piwnicy czeka potwór, więc idzie się tam, stuka głośno parę razy, gdy dziecko słucha, a potem wszystko jest już w porządku. Dobrze kombinuje ta dziewczyna. Bardzo nowocześnie.
- To właśnie chcesz zrobić? - spytała niepewnie pani Gaiter.
- Tak, proszę pani - odpowiedziała posłusznie Susan.
- Na Io, muszę to zobaczyć. Nie co dzień można spotkać takie pannice, co tłuką pogrzebaczem potwory - oświadczył jakiś mężczyzna zza pleców pani Gaiter.
Zaszeleścił jedwab i wypłynęła chmura tytoniowego dymu, gdy goście wysypali się z jadalni na korytarz.
Susan westchnęła znowu i ruszyła w dół, do piwnicy. Twyla usiadła grzecznie u szczytu schodów, obejmując rękami kolana.
Drzwi otworzyły się i zamknęły.
Nastała krótka chwila ciszy, przerwana straszliwym wrzaskiem. Któraś z kobiet zemdlała, a jakiś mężczyzna upuścił cygaro.
- Nie ma się o co martwić, wszystko będzie dobrze - uspokoiła ich Twyla. - Susan zawsze wygrywa.  
Wszystko będzie dobrze.
Usłyszeli stuki i brzdęki, potem jakiś warkot, aż w końcu coś w rodzaju bulgotania.
Susan otworzyła drzwi. Pogrzebacz był pogięty w kilku miejscach. Zabrzmiały nerwowe oklaski.
- Dobra robota - pochwalił jeden z gości. - Bardzo sykologicznie. Sprytny pomysł z tym skrzywieniem pogrzebacza. Pewnie już się wcale nie boisz, co, dziewuszko?
- Nie.
- Bardzo sykologicznie.
- Susan mówi, żeby się nie bać, tylko złościć - wyjaśniła Twyla.
- Ehm... Dziękuję, Susan - powiedziała pani Gaiter, będąca w tej chwili rozedrganym kłębkiem nerwów. - A teraz, eee, sir Geoffreyu, pewnie zechcą państwo wrócić do salonu... to znaczy gabinetu...
Wszyscy odeszli. Ostatnie słowa, jakie usłyszała Susan, brzmiały:
- Wściekle przekonujący ten pogięty pogrzebacz...
Odczekała jeszcze trochę.
- Poszli już sobie, Twylo?
- Tak, Susan.
- To dobrze.
Wróciła do piwnicy, a po chwili wynurzyła się, wlokąc coś wielkiego, kudłatego i z ośmioma łapami. Zdołała jakoś zawlec to coś po schodach i bocznym korytarzem do wyjścia, gdzie wykopała to na dwór. Wyparuje przed świtem.
- Tak załatwiamy sprawy z potworami - rzekła.

"Wiedźmikołaj"
___________________________________ ___________
(...) dzieci nie przejmowały się bezsensownymi groźbami, ale były posłuszne. Zwłaszcza w przypadku gróźb dostatecznie obrazowych.

"Wiedźmikołaj"
___________________________________ ___________