gildia.pl

Gildia Tajemnic (www.magia.gildia.pl) => Forum Tajemnic => Wątek zaczęty przez: Darkous w Czerwiec 07, 2003, 01:18:53 pm

Tytuł: Sny - widzenie przyszłości, czy ludzkie marzenia...
Wiadomość wysłana przez: Darkous w Czerwiec 07, 2003, 01:18:53 pm
Wielu naukowców zastanawia się, jak można zintepretować sny. Były przypadki że istnieją sny prorocze, przepowiadające przyszłość, ale czy wszystkie są? Może my, ludzie źle to interpetujemy? A reszta snów? Te takie zwykłe, takich szaraczków jak my? Może to też są sny prorocze, tylko musimy to odpowiednio zinterpetować?
Sny mogą być też jakimś tunelem, łączącym nasze umysły z innymi ludźmi, a nawet z istotami innych wymiarów... może w taki sposób widzimy ich historię? Wydarzenia?

A co Wy na ten temat sądzicie :?:
Tytuł: Sny - widzenie przyszłości, czy ludzkie marzenia...
Wiadomość wysłana przez: waste w Czerwiec 08, 2003, 08:49:57 am
a nie przypadkiem zwykłe projekcje wyobraźni? upust nagromadzonych w trakcie dnia emocji? jakby to była kwestia interpretacji to każdy mógłby sobie przepowiedzieć co mu się tylko spodoba.
Tytuł: Sny - widzenie przyszłości, czy ludzkie marzenia...
Wiadomość wysłana przez: Spajder w Czerwiec 08, 2003, 12:04:56 pm
A co powiecie na to?
Jestem fanem Thorgala od lat dzieciństwa.
Jakiś czas temu przyśniło mi się, że wchodzę do księgarni, a tu wysyp nowych Thorgali. Szlag! Nie mam pieniędzy. Nie stać mnie. Wiem, że jeżeli obrócę do domu i z powrotem, będzie po ptakach. I po śnie.

Około dwa miesiące później - może mniej - zostaje wydany Thorgal Piętno wygnańców. Zaznaczam, że nic nie wiedziałem, że są plany z powrotem Thorgala, jak i w ogóle komiksu na polskie półki.

Sny były interpretowane już w bardzo dalekiej przeszłości z różnymi wynikami. Ja często je wykorzystuję do tworzenia opowiadań na ich podstawie.
Tytuł: Sny - widzenie przyszłości, czy ludzkie marzenia...
Wiadomość wysłana przez: Kormak w Czerwiec 08, 2003, 12:09:50 pm
Ja od wielu lat mam powracający sen - schodzę na dół do kiosku koło mojej bramy, a tam full świetnych komiksów! :D
Ale to sen raczej proroczy nie jest... raczej projekcja ukrytego pragnienia :D
Tytuł: Sny - widzenie przyszłości, czy ludzkie marzenia...
Wiadomość wysłana przez: Rhobaak w Czerwiec 08, 2003, 01:08:20 pm
Słyszałem kiedyś o teorii mówiącej, że człowiek od najdawniejszych czasów zdobywa pożywienie, walczy o przetrwanie i buduje sobie schronienia tylko po to, aby każdej nocy mógł spokojnie śnić...
Tytuł: Sny - widzenie przyszłości, czy ludzkie marzenia...
Wiadomość wysłana przez: mykupyku w Czerwiec 08, 2003, 01:11:57 pm
Cytat: "Rhobaak"
Słyszałem kiedyś o teorii mówiącej, że człowiek od najdawniejszych czasów zdobywa pożywienie, walczy o przetrwanie i buduje sobie schronienia tylko po to, aby każdej nocy mógł spokojnie śnić...


i potem rano nic z tych snów nie pamiętać, tak jak zwykle ja :)
Tytuł: Sny - widzenie przyszłości, czy ludzkie marzenia...
Wiadomość wysłana przez: Izolda w Czerwiec 08, 2003, 01:12:48 pm
Sny mogą być prorocze, ale mogą także być odbiciem naszych lęków, proagnień itp.
Jeśli chodzi o pierwszy rodzaj snów to moim zdaniem występują one u osób posiadających zdolności jasnowidzenia. Zaznacze tutaj jednak, że jasnowidz nie przewiduje tego co ma sie zdarzyc napewno, wskazuje jedynie jedną z mozliwych dróg.
Drugi rodzaj snów występuje częściej niz sny prorocze. Np. ja miałam przez pewien czas sny, w których co noc umierałam. Narazie żyję więc nie były one prorocze, a raczej wyrażały mój stan psyhiczny.
Jest jeszcze jeden rodzaj snów o którym jak narazie nikt nie wspomniał. Sny w których pojawiają sie zmarli. Czy to tylko wynik naszego żalu za zmarłym czy coś więcej :?:  
Wspomnę jeszcze, że niekiedy ludzie uznawani za jasnowidzów którzy w snach widzą zbrodnie, wcale nie muszą nimi być, gdyż mogą widzieć np. morderstwo w momencie jego popełnienia we śnie. Jest to moim zdaniem oparte na telepatii i empatii.
Tytuł: Sny - widzenie przyszłości, czy ludzkie marzenia...
Wiadomość wysłana przez: waste w Czerwiec 08, 2003, 03:38:02 pm
dlaczego natura obdarzyła mnie tak wielką dozą sceptycyzmu... a ponieważ nie chcę wywoływać kłótni nt. wyższości świat, to chyba skończę wypowiadać się w tym temacie. ^_^;;;
Tytuł: Sny - widzenie przyszłości, czy ludzkie marzenia...
Wiadomość wysłana przez: Spajder w Czerwiec 08, 2003, 06:12:36 pm
To nie tak. Myślę, że w negowaniu nie ma nic złego, o ile pozbawione jest ono sarkazmu. Wymiana argumentów zawsze jest na miejscu, nawet gdy te są skrajnie różne.

A przecież sny tłumaczył chociażby Freud. Wiadomo, że wiele chorób natury psychicznej można leczyć poprzez ich analizę. A coś takiego jak telepatia... ja wierzę, że coś takiego istnieje. Tyle, że jest tak samo słabe jak oddziaływanie między sobą ludzi oddalonych o kilometry. A przecież słońce trzyma naszą Ziemię na orbicie. Podsumowując, trzeba mieć wyostrzoną czułość, któryś ze zmysłów, chociaż nie wiem, czy tacy ludzie istnieją.
Tytuł: Sny - widzenie przyszłości, czy ludzkie marzenia...
Wiadomość wysłana przez: Darkous w Czerwiec 08, 2003, 06:17:26 pm
Pewnie istnieją, lecz takich nie znamy...
A podobnie jak Ty Spajder, spisuję moje sny, a później przeształcam na opowiadania, nieraz o naprawdę fajnej i ciekawej fabule. W sumie takie opowiastki (większość niedokończona niestety), jest u mnie liczona w tonach :D  Może któregoś dnia jakąś część dokończę... albo jak zwykle, wymyśle co innego.
Tytuł: Sny - widzenie przyszłości, czy ludzkie marzenia...
Wiadomość wysłana przez: Gollum w Czerwiec 08, 2003, 08:46:30 pm
Ja tam zaraz po obudzeniu zapominam co mi się śniło. Ale np. moja mama twierdzi, że jej się sprawdzają.
Opowiadała też historię, że po po smierci zaczęła ją we snach nawiedzać babcia. Za każdym arzem prosząc, by spaliła jej ubrania. Mama ignoroała sprawę, ale po którymś identycznym śnie mama owe ubrania spaliła. Babcia nie pojawiła się więcej ani razu.
Tytuł: Sny - widzenie przyszłości, czy ludzkie marzenia...
Wiadomość wysłana przez: waste w Czerwiec 08, 2003, 10:49:56 pm
no widzisz, Twoja mama interpretuje to jako głos z zaświatów. ja to nazywam autosugestią. po prostu wiara Twojej mamy że to zadziała była tak silna, że po spaleniu rzeczy, przestała sobie tworzyć senne projekcje. moja mama miała podobnie, tylko z opłacenie mszy za babcię.
Tytuł: Sny - widzenie przyszłości, czy ludzkie marzenia...
Wiadomość wysłana przez: Gollum w Czerwiec 09, 2003, 08:19:13 am
W snach intryguje mnie jedna sprawa. Oto często zdarza się (przynajmniej mnie), że coś mi się tam śni, że coś się dzieje, czego logiczna konsekwencją jest np. oberwanie kopa, spadanie gdzieś itp. Budzę się i okazuje się, że w tej samej chwili albo dostałem kopa od śpiącej obok żony, albo rzeczywiście spadłem z łóżka. Wynikałoby więc, że sen tworzy się gwałtownie. Albo że jakieś coś (mózg, ciało astralne, dusza czy cokolwiek innego) obserwuje, co się będzie działo i na podstawie tego opowiada historię we śnie.
Ale najbardziej mnie trafia, kiedy śni mi się jakaś kształtna pani, już ją obejmuję, budzę się - a tu jej nie ma :cry:
Tytuł: Sny - widzenie przyszłości, czy ludzkie marzenia...
Wiadomość wysłana przez: surmik w Czerwiec 09, 2003, 10:44:29 am
"Nie lekcewaz potegi mozgu!" ;o)

Moim zdaniem dziala to tak (choc specjalista w tej dziedzinie nie jestem) :
Mozg rejestruje kopa (od zony), a jako ,ze pracuje w specyficznym "sennym" trybie dorabia do tego cala historie , ktora ty pozniej pamietasz jako sen. Po obudzeniu wydaje Ci sie, ze sniles to rownlegle z tym kopem lub upadkiem z lozka.
"Dorabianie wzorcow" jest po prostu dopasowaniem zaktywowanych neuronow do istniejacego juz wczesniej wzorca, ktory istnieje w Twojej pamieci, wzorca który reprezentuje sytuacje , ktora juz przezyles lub widziales w filmie/komiksie itp. itd.

Ksztaltne panie to temat na inny watek... ;o)
Tytuł: Sny - widzenie przyszłości, czy ludzkie marzenia...
Wiadomość wysłana przez: Spajder w Czerwiec 09, 2003, 12:26:10 pm
W sumie zgodziłbym się z tym.
Dawno, dawno, naprawdę dawno temu, gdy byłem sobie na koloni letniej i spałem, coś mi się śniło - chyba boisko i granie w kometkę (uwielbiałem to), aż tu włącza się alarm. Przeciwlotniczy, czy co? Więc jest panika. Biegamy, staramy dowiedzieć się o co chodzi...
Potem, po przebudzeniu się, kumple dziwili się, że nie ruszył mnie tak głośny sygnał do pobudki. :)
Tytuł: Sny - widzenie przyszłości, czy ludzkie marzenia...
Wiadomość wysłana przez: mykupyku w Czerwiec 09, 2003, 01:06:00 pm
Cytat: "Gollum"
Ale najbardziej mnie trafia, kiedy śni mi się jakaś kształtna pani, już ją obejmuję, budzę się - a tu jej nie ma :cry:


no niech tylko się żona dowie :)
Tytuł: Sny - widzenie przyszłości, czy ludzkie marzenia...
Wiadomość wysłana przez: alyjak w Czerwiec 22, 2007, 10:14:34 am
Cytat: "waste"
a nie przypadkiem zwykłe projekcje wyobraźni? upust nagromadzonych w trakcie dnia emocji? jakby to była kwestia interpretacji to każdy mógłby sobie przepowiedzieć co mu się tylko spodoba.


Sa to projekcje wyobrazni/podswiadomosci, moze to byc takze "upust nagromadzonych w trakcie dnia emocji".
Jest to kwestia interpretacji i KAZDY moze PRZEPOWIEDZIEC co bedzie chcial:)

pozdrawiam
Arkadiusz Łyjak
www.timefiction.com
Tytuł: Sny - widzenie przyszłości, czy ludzkie marzenia...
Wiadomość wysłana przez: Sirius w Czerwiec 22, 2007, 02:36:26 pm
Ja czasem mam na tyle realne sny, jak np. dziś, śniło mi się, że dostałem sms-a a po obudzeniu chciałem na niego odpisać, ale na szczęście w porę się zorientowałem. Nieciekawie było by gdybym go wysłał.

Często sny są obrazem tak jak byśmy chcieli aby było, lub tak jak mówi Alyjak podświadomości.

A co do przepowiedni i wróżb to dany sen można różnie interpretować i już po fakcie zinterpretować na potrzeby danego wydarzenia.
Tytuł: Sny - widzenie przyszłości, czy ludzkie marzenia...
Wiadomość wysłana przez: Silent Angel w Czerwiec 24, 2007, 08:21:23 pm
Co do snów to dobrze by było jakby rzeczywiście śniły się nam tylko nasze marzenia.
Moim zdaniem niektórzy ludzie potrafią wyśnić przyszłość. W większości przypadków są to kobiety (może dlatego, że są one wrażliwsze od mężczyzn).Nie można tego chyba naukowo udowodnić, ale tak jest. Czasami są to sny symboliczne i trudno je zinterpretować, albo określić daną osobę w tych snach. Ale czemu nam się śnią jest to rzeczą niewiadomą. Może po to żeby czemuś zapobiec/czegoś uniknąć. Ale tutaj jeszcze pojawia się następne pytanie, mianowicie "czy można zmienić przyszłość"?
Wielu ludzi nie wierzy w sny prorocze, bo w większości ich to nie doświadczyło. Ale dla mnie coś w tym jednak jest.
Tytuł: Sny - widzenie przyszłości, czy ludzkie marzenia...
Wiadomość wysłana przez: Dr.Crane w Czerwiec 27, 2007, 07:57:56 pm
Freud sie zastanawial nad snami i zaobserwowal pewna prawidlowosc.Oto kiedy grupa naukowcow wedrowala po pustyni brakowalo im wody...kiedy ulozyli sie do snu kazdemu (lub moze prawie kazdemu) snilo sie jezioro albo morze..lub jakies chlodzace napoje...Grupa idaca w strone bieguna rowniez cierpiala lecz z powodu braku pozywienia..nocą snili podobno (ak pozniej rozmawiali o tym) o wielkiej uczcie, porzadnym obiedzie czy czyms podobnym....Freud mowi ze sny maja niejako zapewnic nam zdrowy niezmącony sen...moze to i prawda..
Tytuł: Sny - widzenie przyszłości, czy ludzkie marzenia...
Wiadomość wysłana przez: alyjak w Czerwiec 27, 2007, 08:45:17 pm
Cytat: "Dr.Crane"
Freud sie zastanawial nad snami i zaobserwowal pewna prawidlowosc.Oto kiedy grupa naukowcow wedrowala po pustyni brakowalo im wody...kiedy ulozyli sie do snu kazdemu (lub moze prawie kazdemu) snilo sie jezioro albo morze..lub jakies chlodzace napoje...Grupa idaca w strone bieguna rowniez cierpiala lecz z powodu braku pozywienia..nocą snili podobno (ak pozniej rozmawiali o tym) o wielkiej uczcie, porzadnym obiedzie czy czyms podobnym....Freud mowi ze sny maja niejako zapewnic nam zdrowy niezmącony sen...moze to i prawda..


Barrrdzo możliwe. Kiedyś pamiętam wróciłem po paru piwach do domku i od razu usnąłem. Obudziłem się w nocy i strasznie chciało mi się pic, ale że nie miałem siły iść się napić - usnąłem znów "wysuszony"...

Wiesz co mi się przyśniło??? PIĘKNA BUTELECZKA NAŁĘCZOWIANKI! Napiłem się do syta we śnie... :-)

Sorry za taki "nieedukacyjny" post, ale cóż, taka prawda... ;-) Stąd wniosek, że sen to nie tylko jakieś "majaki" umysłu, lecz duuużo więcej. Dodatkowo przemawia za tym fakt, że po wstaniu z łóżka NIE czułem absolutnie żadnego zmęczenia, co było dość dziwne...

Czyżbym odkrył ANTIDOTUM na kaca??:))))) Niech sprawdzę tel do urzędu patentowego...

pozdro
Arek Łyjak
Tytuł: Sny - widzenie przyszłości, czy ludzkie marzenia...
Wiadomość wysłana przez: darkness27 w Czerwiec 28, 2007, 10:38:07 am
A ma ktoś może jakieś doświadczenia z LD? Ja miałam 2 razy ^^ (ale zakozaczyłam ^^). Ja interpretuje tylko niektóre sny osobiście, a nie z jakiś badziewnych senników. Jeśli ktoś ma problem w zapamiętywaniu snów polecam prowadzić sobie dziennik snów, niewiadomo czemu, ale pomaga ^^ (częstotliwość zapamiętywanych snów się zwiększa)
Tytuł: Sny - widzenie przyszłości, czy ludzkie marzenia...
Wiadomość wysłana przez: ppaatt1 w Styczeń 26, 2008, 12:00:02 pm
Moja Ciocia miała doświadzczenie ze snami. PRzyśniło jej się jak jej mąż (mój wójek przychodzi do domu pobity). Pomyślała ,że to zwykły sen. A kilka dni póżniej wójek przyszedł cały pobity dokłądnie tak jak jej się śnił. Od razu do mojej matki zadzwoniła. Okazało się ,że zaczepiło go kilku gości, pobili go i obrabowali.
Tytuł: Sny - widzenie przyszłości, czy ludzkie marzenia...
Wiadomość wysłana przez: Charlie86x w Styczeń 28, 2008, 01:00:54 pm
Cytat: "ppaatt1"
Moja Ciocia miała doświadzczenie ze snami. PRzyśniło jej się jak jej mąż (mój wójek przychodzi do domu pobity). Pomyślała ,że to zwykły sen. A kilka dni póżniej wójek przyszedł cały pobity dokłądnie tak jak jej się śnił. Od razu do mojej matki zadzwoniła. Okazało się ,że zaczepiło go kilku gości, pobili go i obrabowali.

Zbieg okoliczności jakich wiele, przecież to nie sztuka zostać pobitym.
Przykład: 2 dni temu śniło mi się że na obiad będzie kurczak... no i proszę dziś na obiad jest kurczak  ;)
Tytuł: Sny - widzenie przyszłości, czy ludzkie marzenia...
Wiadomość wysłana przez: ppaatt1 w Styczeń 28, 2008, 01:27:00 pm
Tyle ,że widziała ciocia rany w tych samych miejscach i zegar niedaleko, byłą taka sama godzina. Ja tam nigdy nie uwierze ,że na świecie są przypadki. Zawsze jest ta jakaś niewidzialna siła wyższa :D
Tytuł: Sny - widzenie przyszłości, czy ludzkie marzenia...
Wiadomość wysłana przez: kiniutka_1990 w Styczeń 28, 2008, 09:02:27 pm
Ja spotkałam sie z dziwną sytuacją.  Chłopak mojej przyjaciółki mówił przez sen- przepowiadał przyszłość, a raczej znalazł się w tej przyszłości. Wszystko co mówił było dokładnie obliczone, jakby zaplanowane. Nie przejęła bym się tym, gdyby nie powiedział że mój chłopak od 2 lat nie żyje bo zginął w wypadku samochodowym. Co o tym myślicie?
Tytuł: Sny - widzenie przyszłości, czy ludzkie marzenia...
Wiadomość wysłana przez: tumtor17 w Styczeń 29, 2008, 09:44:27 pm
Cytat: "kiniutka_1990"
Ja spotkałam sie z dziwną sytuacją.  Chłopak mojej przyjaciółki mówił przez sen- przepowiadał przyszłość, a raczej znalazł się w tej przyszłości. Wszystko co mówił było dokładnie obliczone, jakby zaplanowane. Nie przejęła bym się tym, gdyby nie powiedział że mój chłopak od 2 lat nie żyje bo zginął w wypadku samochodowym. Co o tym myślicie?


Powiedział to we śnie ?
Interpretacja snów to złożony problem. Najczęściej  sprawa jest banalna i treść snu wiąże się z bodźcami zewnętrznymi (hałas, pragnienie itp.). Ale czasem pojawiają się pewne symbole które są pewnymi archetypami (drzewo, wąż, woda ) i wtedy zaczynają się schody. Dany symbol ma swoją interpretację kulturową, sen może zawierać pożyteczne informacje choćby o stanie psychiki. Sny prorocze dotyczące rzeczy lokalnych mogą być wynikiem obróbki sygnałów odbieranych podświadomie.
Tytuł: Odp: Sny - widzenie przyszłości, czy ludzkie marzenia...
Wiadomość wysłana przez: Kat w Luty 02, 2009, 04:47:59 pm
Hmmm... śniło mi się, że miałem zadaną pracę domową z polaka-napisać wiersz. Kompletny idiotyzm, ale zawsze jest jakieś ale. W śnie napisałem około 6 stron formatu a4. Niby nic takiego, w śnie zdarzają się różne zdarzenia, jednakże co ciekawe-gdy rano się zbudziłem, byłem w stanie wyrecytować bez ani jednego zacięcia wszystko. Godzinę później z głowy wyleciały mi nawet tematy wierszy, a szkoda.
W każdym razie-w ciągu ostatnich dwóch lat staram się blokować sny z powodu tego, że ich treść strasznie mi się nie podobała. Dlaczego? To już osobista sprawa. Takie małe pytanko: czy blokowanie snów może spowodować na następny dzień zmęczenie i uczucie niewyspania się? Odkąd zacząłem to stosować tak właśnie się czuję, na dodatek obudził się we mnie stan lękowy, siedząc nawet w cichym domu dygam, gdy tylko usłyszę choćby położenie na stół pilota znajdującego się pięto niżej w pokoju naprzeciwko schodów (o dziwo nawet tak daleki dźwięk w ciszy wyłapuję, strasznie mnie to denerwuje, muszę przyznać)
Tytuł: Odp: Sny - widzenie przyszłości, czy ludzkie marzenia...
Wiadomość wysłana przez: Radan w Luty 04, 2009, 06:49:04 pm
Ja proponuję nie blokować snów. Kombinowanie przy "tych sprawach", to chyba nie jest najmądrzejsza praktyka.

A stany lękowe to ja miewam często :eek:. Odkąd pamiętam. Idzie się przyzwyczaić.
Tytuł: Odp: Sny - widzenie przyszłości, czy ludzkie marzenia...
Wiadomość wysłana przez: J.K. Gordon III w Luty 04, 2009, 07:31:12 pm
Hmmm... śniło mi się, że miałem zadaną pracę domową z polaka-napisać wiersz. Kompletny idiotyzm, ale zawsze jest jakieś ale. W śnie napisałem około 6 stron formatu a4. Niby nic takiego, w śnie zdarzają się różne zdarzenia, jednakże co ciekawe-gdy rano się zbudziłem, byłem w stanie wyrecytować bez ani jednego zacięcia wszystko. Godzinę później z głowy wyleciały mi nawet tematy wierszy, a szkoda.
W każdym razie-w ciągu ostatnich dwóch lat staram się blokować sny z powodu tego, że ich treść strasznie mi się nie podobała. Dlaczego? To już osobista sprawa. Takie małe pytanko: czy blokowanie snów może spowodować na następny dzień zmęczenie i uczucie niewyspania się? Odkąd zacząłem to stosować tak właśnie się czuję, na dodatek obudził się we mnie stan lękowy, siedząc nawet w cichym domu dygam, gdy tylko usłyszę choćby położenie na stół pilota znajdującego się pięto niżej w pokoju naprzeciwko schodów (o dziwo nawet tak daleki dźwięk w ciszy wyłapuję, strasznie mnie to denerwuje, muszę przyznać)


Ze swojej strony doradzam wizytę u porządnego dziecięcego psychologa.
Tytuł: Odp: Sny - widzenie przyszłości, czy ludzkie marzenia...
Wiadomość wysłana przez: Szobako w Kwiecień 24, 2009, 11:16:06 am
A mojej koleżance dziś śniło się, że stoi przed akwarium z pięknymi rybkami, a pod koniec snu zaczęły zdychać jedna po drugiej...było to tak nieprzyjemne, że momentalnie się zbudziła...popatrzyła odruchowo na akwarium a tam? Jedna z jej rybek pływała do góry brzuchem. Jak to wyjaśnicie? Bo ja myślę, że w ludzkim mózgu znajduje się ośrodek odpowiedzialny za widzenie przyszłości, lecz rzadko się uaktywnia. Oczywiście to teoria jak każda inna, ale nie umiem tego inaczej wytłumaczyć.

Tytuł: Odp: Sny - widzenie przyszłości, czy ludzkie marzenia...
Wiadomość wysłana przez: Sajuuk' w Kwiecień 24, 2009, 12:32:45 pm
A nie prościej było by to wytłumaczyć tym, że po prostu otworzyła oczy przez sen? Przecież to powszechne zjawisko, że bodźce zmysłowe wpływają na kształt marzeń sennych, tyle, że są zwykle dźwiękowe, albo dotykowe no i oczywiście bardzo zniekształcone.
Tytuł: Odp: Sny - widzenie przyszłości, czy ludzkie marzenia...
Wiadomość wysłana przez: Szobako w Kwiecień 24, 2009, 06:45:16 pm
Nawet jeśli otworzyła oczy przez sen, to musiała by specjalnie obrócić głowę, i się bardzo dokładnie przyjrzeć akwarium stojącemu na drugim końcu pokoju, więc ta teoria jest raczej wątpliwa. Nie zapominajmy też, że była noc i było ciemno.
Tytuł: Odp: Sny - widzenie przyszłości, czy ludzkie marzenia...
Wiadomość wysłana przez: Szobako w Kwiecień 24, 2009, 06:49:16 pm
Swoją drogą ja miałam podobną sytuację, tylko tego już nie wytłumaczysz 'otwarciem oczu przez sen'.
Śniło mi się, ze w szkole będziemy robić pewien projekt na konkretny temat (nic wcześniej o tym w szkole nie wspominano ;) )
Rano, jak co dzień udałam się na zajęcia i co? Robiliśmy dokładnie taki projekt jaki przyśnił mi się w nocy...
Tytuł: Odp: Sny - widzenie przyszłości, czy ludzkie marzenia...
Wiadomość wysłana przez: Sajuuk' w Kwiecień 24, 2009, 09:08:16 pm
Dlaczego wątpliwa? To najprostsze wytłumaczenie, które nie wymaga wprowadzania elementów nadprzyrodzonych jak proponujesz.

Co do kazusów proroczych snów to był bym ostrożny. Każdej nocy mamy snów co najmniej kilka, niezależnie czy je zapamiętujemy czy nie. Zawsze trafi się sen, który na pewnym poziomie abstrakcji ma elementy, które spotykamy później w rzeczywistości, jeśli przypadkiem wszystko do siebie pasuje to od razu wbijamy sobie do głowy, że to nie może być przypadek, choć poprzednie osiemdziesiąt snów nie było prorocze.
Cóż, czasem zachodzi też ponowna interpretacja snu, który często pamiętamy niedokładnie, ot mogłeś dopasować post factum treść snu do tego co zaszło w rzeczywistości. Oczywiście wszystko dzieje się podświadomie, często z uczuciem deja vu.
Tytuł: Odp: Sny - widzenie przyszłości, czy ludzkie marzenia...
Wiadomość wysłana przez: Szobako w Kwiecień 25, 2009, 12:09:17 pm
Twoje tłumaczenie do mnie nie trafia, ponieważ gdy śni mi się coś tak złożonego, bogatego w szczegóły jak konkretny projekt na bardzo ścisły temat, to nie można tu mówić o przypadku. Bo już mało prawdopodobne jest to, że w mojej głowie tworzy się coś o czym świadomość nie ma pojęcia, coś wymagającego konkretnej wiedzy, a tu jeszcze dochodzi fakt, że sprawdza się to w przyszłości, w dodatku kilka godzin po owym śnie...
Ja nie tłumacze tego czymś nadprzyrodzonym...ośrodek w mózgu odpowiadający za przyszłość wydaje mi się bardzo naukowym i 'przyziemnym' wyjaśnieniem.
Tytuł: Odp: Sny - widzenie przyszłości, czy ludzkie marzenia...
Wiadomość wysłana przez: Sajuuk' w Kwiecień 25, 2009, 12:42:16 pm
Cytuj
Ja nie tłumacze tego czymś nadprzyrodzonym...ośrodek w mózgu odpowiadający za przyszłość wydaje mi się bardzo naukowym i 'przyziemnym' wyjaśnieniem.

Haha, naukowym? Masz na myśli scjentologicznym chyba.  :D Wyjaśnij skąd mózg miał by wiedzieć co się zdarzy w przyszłości w inny sposób, niż ekstrapolując wcześniejsze doświadczenia (jeśli rzucisz przedmiot, spadnie na ziemię, dlatego można się tego spodziewać). Bardzo mnie interesuje jak w ogóle można przewidywać przyszłość na gruncie fizyki, jesteś w stanie uporać się z tym problemem w "naukowy" sposób? Bo przyjmując tezę, że przyszłość jest już zdeterminowana i można się dowiedzieć jaka będzie podważasz hurtem co najmniej kilka paradygmatów tej nauki.

Inna sprawa to dowody, jak do tej pory nikomu nie udało się potwierdzić żadnych ludzkich zdolności parapsychicznych w warunkach laboratoryjnych.
Tytuł: Odp: Sny - widzenie przyszłości, czy ludzkie marzenia...
Wiadomość wysłana przez: Ramidas w Kwiecień 25, 2009, 01:13:57 pm
Przypuszczalnie przyszłość jest deterministyczna.
Prosty obrazek:
Mamy układ słoneczny, znając jego stan w chwili początkowej i znając reguły rządzące ruchem planet jesteśmy w stanie określić w jakim położeniu będą planety w dowolnej innej chwili.
A teraz zmniejszmy skalę do poziomu atomów, elektronów etc. Czy mając pełną wiedzę o stanie układu (Wszechświata?), jesteśmy w stanie przewidzieć w jakim stanie znajdzie się on kiedy indziej?

Pełnej informacji o stanie układu mieć nigdy nie będziemy, czego zresztą dowiódł Shroedinger, nie mniej wnioski płynące z tej tezy są dosyć przerażające. Otóż nie istnieje coś takiego jak nasza wola, bo i na jest już zdeterminowana, los, czy coś w ten deseń, mówiąc nieładnie wszystko zostało już ułożone i my nie mamy na nic wpływu, a nasze poczucie posiadania na coś wpływu jest również częściom tego ułożenia. Ba! Nawet myśli! Wszystko!

Jest na szczęście jeszcze jedna teza, która zakłada, że jeżeli jest we wszechświecie coś co jest naprawdę losowe i nie zdeterminowane przez nic to być może mogą to być właśnie cząstki elementarne w atomach. A współczesne badania fizyków, że cząstka może się znajdować jednocześnie w kilku miejscach jest dosyć poważnym argumentem za.

Ale chyba za bardzo odbiegłem od tematu... sorka :P Potraktujcie to jako dygresję o przyszłości, a na temat determinizmu zrobię osobny wątek bo temat w sumie ciekawy.
Tytuł: Odp: Sny - widzenie przyszłości, czy ludzkie marzenia...
Wiadomość wysłana przez: Szobako w Kwiecień 25, 2009, 01:39:53 pm
Ja naukowcem nie jestem, więc w naukowy sposób nie porozmawiamy (może za 10,15 lat już tak, dziś jeszcze nie posiadam dostatecznej wiedzy). Ale wiem jedno, że wielką zagadką jest dla mnie czasoprzestrzeń jak i możliwości ludzkiego umysłu, i mimo, że nauka nie uporała się jeszcze z pewnymi zagadnieniami, to nie znaczy, że one nie mogą istnieć. Np. ja stawiam założenie, że być może w jakiś sposób, poprzez tą zagmatwaną czasoprzestrzeń, jesteśmy w stanie dowiedzieć się czegoś o przyszłości. Nie wiem jak, nie mam pojęcia. Może jesteśmy w stanie przeniknąć przez przestrzeń, czas....w jakiś niewyjaśniony dla mnie sposób (może w jakimś miejscu czasoprzestrzeni, nasze życie już się wydarzyło, minęło?, jakkolwiek głupio to nie brzmi ;) ). Ja w zasadzie jestem racjonalistką, wszystko staram opierać się na nauce, ale nauka nie jest ani dla mnie ani dla samych naukowców 'nieomylna' i przede wszystkim jest nieskończona, podejrzewam, że zawsze będzie można odkryć coś nowego. Sny, podświadomość, wszystkie zdolności parapsychiczne, które posiadają niektórzy ludzie...są jedną wielką niewiadomą. Ja się zbyt często nad tym wszystkim nie zastanawiam, bo i tak do żadnych odkrywczych wniosków nie dojdę. Wiem tylko tyle, że nie raz miałam sny 'prorocze', ale nie takie 'dowolnie' interpretowane, tylko z jasnym przekazem, klarowne, spełniające się w 100%. Weźmy też pod uwagę wróżki, ale nie WSZYSTKIE, bo wiadomo, że większość to oszustki. Ale takie, których wiedza na temat przyszłości i przeszłości jest przerażająca. Np. takie wróżki, które pracują dla policji. W jakiś sposób muszą przenosić się w czasie, aby zebrać informacje. I tu znów zaznaczam, że to nadal próżna gadka, bo osobiście, żadnej takiej wróżki nie spotkałam. Ale przy założeniu, że istnieją, jak wyjaśnił byś ich zdolności? (np. wróżka dokładnie podaje, gdzie leżą zwłoki)...Dla mnie to dość ciekawy temat.
Tytuł: Odp: Sny - widzenie przyszłości, czy ludzkie marzenia...
Wiadomość wysłana przez: Sajuuk' w Kwiecień 25, 2009, 02:12:01 pm
Okej, rozumiem Twój punkt widzenia i nie będę udawał, że to nie jest ciekawe zagadnienie, bo też mnie interesuje, ale zupełnie z innej strony. Nie z perspektywy nauk, które mają wyjaśnić otaczającą nas rzeczywistość, a raczej tych, które badają samego człowieka. Dlaczego ludzie tak bardzo chcą wierzyć, że istnieje pewien obszar, w którym nauki empiryczne będą bezsilne? W ogóle skąd się bierze tendencja do wychodzenie poza dotychczasową wiedzę i dokonywanie naukowych rewolucji? To nie jest dziedzina w której realizują się tylko wszelkiego rodzaju szarlatani i new age'owcy, bo wiele przewrotów dokonywano w ten sposób (kopernikański, einsteinowski, kwantowy) - u ich autorów istniało przekonanie, że ówczesna nauka nie radzi sobie ze wszystkimi problemami i należy coś zmienić. Zaznaczam, że było to często samo przekonanie, na udowodnienie którego trzeba było jeszcze lat pracy.

Zatem jest w człowieku coś, co nakazuje mu odstąpić od sceptycyzmu by mogła dokonać się rewolucja. Jestem zdania, że ten sam czynnik odpowiada za usilną wiarę w jakąś najwyższą istotę, stwórcę czy wielkiego mechanika wszechświata, choć to zupełnie niemożliwe do udowodnienia. Rzecz jednak w tym, żeby tak zgrać sceptycyzm i otwartość umysłu, by nauka szła naprzód a nie wikłała się w jakieś transcendentalno-magiczne rwetesy.  :)
Tytuł: Odp: Sny - widzenie przyszłości, czy ludzkie marzenia...
Wiadomość wysłana przez: Szobako w Kwiecień 25, 2009, 02:50:14 pm
Ja w żadną najwyższą istotę nie wierzę, ponieważ zrodziła by ona pytanie bez odpowiedzi "skąd wzięła się najwyższa istota'. Więc uważam, że bez sensu komplikować sobie świat i mechanizmy nim kierujące.

Uważam, że ważne są nauki badające otaczającą rzeczywistość jak i człowieka, tylko razem mogą wnieść coś nowego. Ale teoria, jakoby człowiek (jakaś jego część, nieważne jaka) mogła krążyć w czasoprzestrzeni, nie jest moim zdaniem, jak to nazwałeś "transcendentalno-magicznym rwetesem". Może się okazać, że to całkiem logiczne wyjaśnienie pewnych zjawisk.

Mnie ogólnie szalenie interesuje pojęcie czasu, przestrzeni i materii. Sądzę też, że nauka na obecnym poziomie, w odniesieniu do tego ile jeszcze przed nią wyzwań i kolosalnych odkryć, nie prezentuje się jakoś szczególnie rewelacyjnie. A trzeba też pamiętać, że nasze obecne pojmowanie rzeczywistości, nie musi być tym właściwym. Ja to biorę zawsze pod uwagę. Wiele jeszcze może nas zaskoczyć. A kluczem do postępu naukowego jest stawianie sobie pytań (hipotez), nawet tych odbiegających od, jak wcześniej napisałeś, paradygmatów. Aha, no i podkreślam, że dostrzegam granice absurdu (teoria kreacjonistów).
Tytuł: Odp: Sny - widzenie przyszłości, czy ludzkie marzenia...
Wiadomość wysłana przez: Sajuuk' w Kwiecień 25, 2009, 10:21:40 pm
Cytat: Szobako
Ja w żadną najwyższą istotę nie wierzę, ponieważ zrodziła by ona pytanie bez odpowiedzi "skąd wzięła się najwyższa istota'. Więc uważam, że bez sensu komplikować sobie świat i mechanizmy nim kierujące.

W porządku, nie musisz przedstawiać racjonalistycznego "wyznania wiary", tu są sami tolerancyjni ludzie.  :)

Chodzi mi raczej o to, że jeśli przyjmiesz możliwość zobaczenia przyszłości we śnie, to niewiele już brakuje by odrzucić hurtem całą weryfikowalną wiedzę i zacząć czytać horoskopy, badać wpływ konfiguracji planet na życie, unikać przechodzenia pod drabiną i nosić króliczą łapkę, bo przecież nie zaszkodzi.   :)

Oczywiście celowo przesadzam, jednak wiesz o co mi chodzi. Bazując jedynie na wiedzy hmm... indywidualnej czy też zasłyszanej można nieźle się przejechać, najlepszy przykład Crookes'a, który zajął się w końcu parapsychologią i jako naukowiec zaczął budzić najwyżej politowanie (to chyba on dał się oczarować tej dziewczynie, Florence, co miała się zamieniać w ducha Katie King  :D ). Chodzi mi też o to, że dziś znacznie trudniej pojedynczemu człowiekowi uporać się z ogromem nauk, by choćby je dobrze zrozumieć, a nie wspominając już o stawianiu tez i bronieniu ich. Grunt jest grząski i niewiele trzeba by naruszyć tabu i znaleźć się poza nawiasem "poważnych" badaczy.

Uważam, że nie warto zanadto przejmować się treścią snów, o ile odbiega jakoś radykalnie od normy (jeśli co noc kogoś mordujesz, to trzeba już interweniować.  :) ). Sny mogą mieć jakiś ewolucyjny sens, ale nie oznacza to, że koniecznie zawierają jakąś fundamentalną prawdę. Niewykluczone, że są taką ślepą kiszką - właściwie niczemu nie służy, jest tylko efektem ubocznym ewolucji. Tak samo o ile faza REM przydaje się bo człowiek może się z niej szybko wybudzić i szybciej obronić przed drapieżnikiem, to nie sądzę by sny dawały jakąś przewagę w przetrwaniu. Oczywiście wysłucham kontrargumentów, bo to teoria pisana na kolanie. 
Tytuł: Odp: Sny - widzenie przyszłości, czy ludzkie marzenia...
Wiadomość wysłana przez: haael w Kwiecień 27, 2009, 05:54:03 pm
Cytuj
Oczywiście wysłucham kontrargumentów, bo to teoria pisana na kolanie.
Moim zdaniem sny mogą przepowiadać przyszłość, ponieważ każdy z nas ma tą naturalną zdolność. I zero w tym parapsychologii - potrafimy przewidzieć, że jeżeli puścimy piłkę, to spadnie na dół, prawda? Nie jest to żaden dar proroctwa, tylko zwykła "znajomość" praw rządzących światem. Każdy z nas ma intuicję, która pozwala z dużym prawdopodobieństwem przewidzieć, co się stanie w naszym życiu emocjonalnym, wykształconą przez ewolucję. Teoretycznie na jawie też mamy taką zdolność, ale nikt się jej nie uczy wykorzystywać.

Snów nie należy interpretować dosłownie ani przy pomocy senników. Najlepiej opowiedzieć je psychologowi.

Cytuj
Dlaczego ludzie tak bardzo chcą wierzyć, że istnieje pewien obszar, w którym nauki empiryczne będą bezsilne?
To przecież niezaprzeczalny fakt. Chyba, że nasze mózgi są w stanie zrozumieć wszystko.
Tytuł: Odp: Sny - widzenie przyszłości, czy ludzkie marzenia...
Wiadomość wysłana przez: Ramidas w Kwiecień 27, 2009, 07:54:27 pm
A nie są?

Dla mnie sny, to po prostu skutki konsolidacji pamięci, efekt uboczny odprężania się mózgu, który wchodzi na nieco niższe częstotliwości. Mieszanka wspomnień, lęków, obaw, pragnień, etc. A ponieważ dziennie ludzki mózg odbiera tak astronomiczną liczbę bodźców i wykonuje tyle operacji (gdyby próbować to zapisać przy pomocy jednostek pamięci komputera naprawdę wyszłaby astronomiczna liczba), to szansa, że mózg podczas snu może zmontować z tego coś co się następnego rzeczywiście się wydarzy jest nawet całkiem spora. Zresztą jaka jest proporcja waszych snów proroczych do wszystkich pozostałych? 1:10? 1:100? 1:1000?

Jak to jest, że u wielu osób po dniu spędzonym na grzybobraniu (podczas którego przez parę godzin usilnie wizualizujesz sobie grzyby pod każdą kępką mchu) śnią się grzyby? Czemu znacznie częściej śnimy o codzienności, a nie np, o rzeczach z grubsza nierealnych?
Tytuł: Odp: Sny - widzenie przyszłości, czy ludzkie marzenia...
Wiadomość wysłana przez: Sajuuk' w Kwiecień 27, 2009, 08:10:13 pm
Cytat: haael
I zero w tym parapsychologii - potrafimy przewidzieć, że jeżeli puścimy piłkę, to spadnie na dół, prawda?

Zadziwiające, że sam dałem w tym temacie taki przykład, nie zastanawiałeś się przypadkiem czy jesteś moim subkontem?

Cytuj
To przecież niezaprzeczalny fakt. Chyba, że nasze mózgi są w stanie zrozumieć wszystko.

Obszar niepoznawalny naukami empirycznymi a nie za pomocą naszych mózgów. Wbrew pozorom to kolosalna różnica, bo mózg jest tylko (czy też aż) produktem ewolucji i można wyobrazić sobie potężniejsze narzędzie poznania. Jednak jeśli pewna część rzeczywistości nie da się wyjaśnić za pomocą systematyki naukowej, to siedzimy po uszy w g, no krótko mówiąc mamy przewalone, bo to oznacza, że pełne poznanie WSZYSTKIEGO* jest z gruntu niemożliwe.

*Oczywiście nie chodzi mi o pędy, położenia, itp. wszystkich cząstek tylko o prawa nimi rządzące.

Cytuj
Dla mnie sny, to po prostu skutki konsolidacji pamięci, efekt uboczny odprężania się mózgu, który wchodzi na nieco niższe częstotliwości.

Przez analogię komputery śnią najprawdopodobniej podczas defragmentacji dysku.  :D
Tytuł: Odp: Sny - widzenie przyszłości, czy ludzkie marzenia...
Wiadomość wysłana przez: Ramidas w Kwiecień 27, 2009, 08:55:34 pm
Cytuj
Obszar niepoznawalny naukami empirycznymi a nie za pomocą naszych mózgów.
Sprostuj, czy doświadczenie dzięki którym znamy np fale radiowe to też jest empiria, czy tylko to co możemy zobaczyć, dotknąć? I sprecyzuj które zmysły mogą brać w niej udział, bo słyszałem ludzi, którzy za zmysł uważają empatię, widzenie aury (trzecie oko chyba to się nazywa) i inne tym podobne.
Cytuj
bo mózg jest tylko (czy też aż) produktem ewolucji i można wyobrazić sobie potężniejsze narzędzie poznania.
Jakie?
Cytuj
Jednak jeśli pewna część rzeczywistości nie da się wyjaśnić za pomocą systematyki naukowej, to siedzimy po uszy w g, no krótko mówiąc mamy przewalone, bo to oznacza, że pełne poznanie WSZYSTKIEGO* jest z gruntu niemożliwe.
Podstawowym założeniem okultyzmu jest poleganie na "sprzyjających zbiegach okoliczności", a im bardziej o nim myślisz i im bardziej się go spodziewasz, tym mniej jest on prawdopodobny.* Wiara w Boga opiera się na jego niepoznawalności. Zatem to tylko fanatyczni racjonaliści chcą poznać absolutnie wszystko. Wszystkim innym pozostałym jakoś na tym szczególnie nie zależy, (choć czemuś się nie zastanawiają skąd się wziął pilot do telewizora w garści zamiast maczugi).
Cytuj
*Oczywiście nie chodzi mi o pędy, położenia, itp. wszystkich cząstek tylko o prawa nimi rządzące.
Zasada nieoznaczoności jest po prostu formalnym dowodem niepoznawalności WSZYSTKIEGO. Zdaje się (naukowcom), że wszystkko inne jest do poznania. Czyt. nie ma fizycznych podstaw do niepoznania czegoś innego.
Cytuj
Przez analogię komputery śnią najprawdopodobniej podczas defragmentacji dysku.  Very Happy
Raczej byłbym bardzo daleki od porównywania maszyn cyfrowych z analogowymi jakimi są ludzie. Różnica jest rzekłbym fundamentalna. Ale generalizując można tak powiedzieć.

* Nie czuję się autorytetem w dziedzinie okultyzmu, przytoczone prze ze mnie zdanie, to cytat z mojego znajomego, który od lat się tym zajmuje na poważnie. Próbował mnie nawet w to wciągnąć, tylko kurde, jakoś nic nie chciało działać. Nawet wahadełka mi dawał i nic. Widać nie kompatybilny jestem.
Tytuł: Odp: Sny - widzenie przyszłości, czy ludzkie marzenia...
Wiadomość wysłana przez: haael w Kwiecień 27, 2009, 09:24:56 pm
Cytuj
Zadziwiające, że sam dałem w tym temacie taki przykład, nie zastanawiałeś się przypadkiem czy jesteś moim subkontem?
Tak naprawdę to Ty jesteś jedną z moich wielokrotnych jaźni. Nie chciałem Ci tego mówić, ale już dojrzałeś do poznania prawdy. Bear with it.

Cytuj
Obszar niepoznawalny naukami empirycznymi a nie za pomocą naszych mózgów.
Aha, czyli uważasz, że jesteśmy czymś mniej, niż matematyką? Zawsze uważałem trochę na odwrót. I nawet mam na to dowód :). Ludzka świadomość nie jest produktem ewolucji* i żaden komputer nigdy nie będzie świadomy. Świadomość to albo przejaw świata duchowego albo jakiejś nowej fizyki wykraczającej daleko poza GR i QM.

* Tzn. ewolucja mogła odkryć świadomość, ale na pewno jej nie stworzyła.

Cytuj
Jednak jeśli pewna część rzeczywistości nie da się wyjaśnić za pomocą systematyki naukowej, to siedzimy po uszy w g, no krótko mówiąc mamy przewalone, bo to oznacza, że pełne poznanie WSZYSTKIEGO* jest z gruntu niemożliwe.
No to już mam przykład czegoś takiego. Wolna wola. Nie ma żadnego matematycznego sposobu, żeby opisać wolną wolę. Możesz się ratować twierdzeniem, że wola nie istnieje, z tym, że mnie nie przekonasz, bo po kartezjańsku czuję, że ją mam.

Cytuj
*Oczywiście nie chodzi mi o pędy, położenia, itp. wszystkich cząstek tylko o prawa nimi rządzące.
Nie wiem, czy taki przykład Cię zadowala, ale istnieją twierdzenia matematyczne, których dowody mają tyle kroków, że nie wykonamy ich za naszego życia ani nawet za życia Wszechświata. Czyli wszystkich praw nie poznamy.
Tytuł: Odp: Sny - widzenie przyszłości, czy ludzkie marzenia...
Wiadomość wysłana przez: Sajuuk' w Kwiecień 27, 2009, 09:29:34 pm
Cytat: Ramidas
Sprostuj, czy doświadczenie dzięki którym znamy np fale radiowe to też jest empiria, czy tylko to co możemy zobaczyć, dotknąć? I sprecyzuj które zmysły mogą brać w niej udział, bo słyszałem ludzi, którzy za zmysł uważają empatię, widzenie aury (trzecie oko chyba to się nazywa) i inne tym podobne.

Racja, sprostowanie się należy o tyle, że powinienem był napisać nie "nauki empiryczne" a szerzej, bo metodami naukowymi. One stanowią o różnicy astronomii od astrologii, chemii od alchemii, filozofii od pijackiego bajarstwa, bo umożliwiają osobom trzecim sprawdzenie i udowodnienie wyników badań i zapobiegają tworzeniu niepotrzebnych i szkodliwych założeń. Nie muszę zresztą tłumaczyć na czym polega "naukowość", tutaj wszyscy to - jak sądzę - wiedzą doskonale.

Co do mózgu: hm, według filozofii z którą się utożsamiam mózg nie jest jakimś koniecznym elementem żeby istniał wszechświat. Wszechświat mógł by sobie całkiem wesoło egzystować bez naszej obecności, a nawet było by mu lepiej. To, że poznajemy rzeczy za pomocą naszych pięciu zmysłów i umysłu to całkiem fajny zbieg okoliczności, aczkolwiek nie zaszkodziło by jeszcze rozszerzyć nasze spektrum odbioru bodźców np. o wspomniane przez Ciebie fale radiowe.

Rzecz jednak w tym, że nawet z najlepszymi zmysłami i maszyną logiczną do nich zaprzęgniętą niewiele zdziałamy jeśli prawa fizyki okażą się niekonsekwentne. Zmienne w nieprzewidywalny sposób. Obiektywnie nie dające się opisać.

Bo nawet słynna zasada nieoznaczoności jest wyrażalna ilościowo i można przewidywać na jej podstawie wyniki doświadczeń, z czego nawiasem mówiąc czerpiemy korzyści rozwijając naszą technologię.

Na pytanie co jest lepsze do poznawania od mózgu odpowiadam prosto: lepszy mózg.  :D

Cytuj
Podstawowym założeniem okultyzmu jest poleganie na "sprzyjających zbiegach okoliczności", a im bardziej o nim myślisz i im bardziej się go spodziewasz, tym mniej jest on prawdopodobny.* Wiara w Boga opiera się na jego niepoznawalności. Zatem to tylko fanatyczni racjonaliści chcą poznać absolutnie wszystko.

WSZYSTKO. W sensie, żeby nie było zjawisk, które nie dają się wyjaśnić. Smutno będzie jak już wszystko wyjaśnimy, ale to pewnie jeszcze daleka droga.

A okultyzm... z tym do Gildii Tajemnic. Oł, cholercia.  :eek:

Edit:

Cytat: haael
Aha, czyli uważasz, że jesteśmy czymś mniej, niż matematyką? Zawsze uważałem trochę na odwrót. I nawet mam na to dowód  :). Ludzka świadomość nie jest produktem ewolucji* i żaden komputer nigdy nie będzie świadomy. Świadomość to albo przejaw świata duchowego albo jakiejś nowej fizyki wykraczającej daleko poza GR i QM.

Ej, moment, tego nie powiedziałem. Jasne, że świadomość będzie trzeba wyjaśnić w jakiś racjonalny sposób i nawet były poczynione w tym kierunku pewne nieśmiałe kroki(piszę o tym już czwarty raz w ciągu tygodnia i czuję, że jestem monotematyczny  :eek:). Kurde, chodzi mi o to, że BĘDZIE MOŻLIWE wyjaśnienie tego fenomenu inaczej niż przez jakiś tępy dogmatyzm czy odwoływanie się do argumentów w stylu "jesteśmy za głupi żeby zrozumieć sposób działania Stwórcy". Nigdy tego nie zaakceptuję.

Cytuj
Nie wiem, czy taki przykład Cię zadowala, ale istnieją twierdzenia matematyczne, których dowody mają tyle kroków, że nie wykonamy ich za naszego życia ani nawet za życia Wszechświata. Czyli wszystkich praw nie poznamy.

Zadowala i póki co nie potrafię się z tym uporać inaczej niż przez naiwną wiarę, że może uda się ominąć problem choćby w ten sokratejski sposób, że już samo twierdzenie Gödla daje nam jakąś wiedzę. To inna skala problemu niż odwoływanie się do niezrozumiałych sił wyższych, mam nadzieję, że wiesz o co mi chodzi.  :)
Tytuł: Odp: Sny - widzenie przyszłości, czy ludzkie marzenia...
Wiadomość wysłana przez: Ramidas w Kwiecień 27, 2009, 10:09:12 pm
Cytuj
Ludzka świadomość nie jest produktem ewolucji.
A czego? Ludzka świadomość jeśli można ją gdzieś umiejscowić to w mózgu (bo raczej nie w wątrobie*). A ten już jest bezsprzecznie tworem ewolucyjnym.

* Choć w niektórych przypadkach można by się spierać... :D

Cytuj
Aha, czyli uważasz, że jesteśmy czymś mniej, niż matematyką?
Pewnie, że mniej! My to co najwyżej przestrzeń R^4, a matma? Sam wiesz... Zresztą podobno nasza rzeczywistość nie jest ciągła (słyszałem teorię, że nawet czas nie jest ciągły, ale mniejsza o to)

Cytuj
Wszechświat mógł by sobie całkiem wesoło egzystować bez naszej obecności, a nawet było by mu lepiej
fatalista, albo emo :)
Tytuł: Odp: Sny - widzenie przyszłości, czy ludzkie marzenia...
Wiadomość wysłana przez: haael w Kwiecień 28, 2009, 02:08:32 pm
Cytuj
A czego? Ludzka świadomość jeśli można ją gdzieś umiejscowić to w mózgu (bo raczej nie w wątrobie*). A ten już jest bezsprzecznie tworem ewolucyjnym.
Nie wiem. Ludzie potrafią takie rzeczy, których nie potrafi żaden komputer. Stąd wniosek, że ludzki umysł nie powstał w wyniku ewolucji, która jest po prostu zwykłym algorytmem. Ewolucja mogła co najwyżej "odkryć" świadomość, podobnie, jak może wyprodukować ogranizmy promieniotwórcze wbudowując w nie radioaktywne pierwiastki. Ale nie złoży promieniotwórczości z prostszych elementów.

Cytuj
Pewnie, że mniej! My to co najwyżej przestrzeń R^4, a matma? Sam wiesz... Zresztą podobno nasza rzeczywistość nie jest ciągła (słyszałem teorię, że nawet czas nie jest ciągły, ale mniejsza o to)
To, że żyjemy w małej przestrzeni, nie oznacza, że nie możemy myśleć o większych.

Cytuj
Kurde, chodzi mi o to, że BĘDZIE MOŻLIWE wyjaśnienie tego fenomenu inaczej niż przez jakiś tępy dogmatyzm czy odwoływanie się do argumentów w stylu "jesteśmy za głupi żeby zrozumieć sposób działania Stwórcy".
Może być jeszcze tak, że wiedza o świecie jest studnią bez dna. Będziemy wiedzieć coraz więcej, ale nigdy nie dojdziemy do końca.
Tytuł: Odp: Sny - widzenie przyszłości, czy ludzkie marzenia...
Wiadomość wysłana przez: Sajuuk' w Kwiecień 28, 2009, 03:11:37 pm
Cytat: haael
Ewolucja mogła co najwyżej "odkryć" świadomość, podobnie, jak może wyprodukować ogranizmy promieniotwórcze wbudowując w nie radioaktywne pierwiastki. Ale nie złoży promieniotwórczości z prostszych elementów.

Jasne, ale na tej samej zasadzie ewolucja "odkryła" też prawo załamania światła i "wykorzystała" w budowie oka. Czy oko istniało zanim powołał je do życia dobór naturalny? Nie, były tylko prawa fizyki, do których można było dopasować wynalazek. Tak samo świadomość nie manifestowała się zanim nie wykształciły się pierwsze prymitywne ośrodki nerwowe - w ten sposób to prawo doboru jest jej autorem. Analogicznie Faraday nie powinien być uważany za pioniera silnika indukcyjnego, bo tylko odkrył zjawisko indukcji elektromagnetycznej, maleńki wycinek całej fizyki. Czy silniki prądu przemiennego istniały gdzieś przed nim w przyrodzie? Nie, można było najwyżej obserwować efekty indukcji w zjawiskach astronomicznych, ale samych silników nie było.
Tytuł: Odp: Sny - widzenie przyszłości, czy ludzkie marzenia...
Wiadomość wysłana przez: Ramidas w Kwiecień 28, 2009, 04:59:03 pm
Cytuj
Nie wiem. Ludzie potrafią takie rzeczy, których nie potrafi żaden komputer. Stąd wniosek, że ludzki umysł nie powstał w wyniku ewolucji,
Nie widzę związku logicznego.
Cytuj
Ewolucji, która jest po prostu zwykłym algorytmem
Ewolucja jest zjawiskiem ubocznym życia.

Miałem raz na ćwiczeniach z ekologii fajne przedstawienie modelu matematycznego ewolucji, który ładnie obrazuje to zjawisko. Polecam pobawić się w domu.
Potrzebujemy:
- planszy 5x5 pól (jedno pole około 5x5 [cm]).
- dużo kartoników (okolo 2 x 2 [cm]) w dwóch kolorach (u nas czerwony i zielony).
- mazak.

Plansza symbolizuje niszę ekologiczną organizmów (kartoników) w niej żyjących, a kartoniki odpowiednio drapieżników (kolor czerwony) i ich ofiary (kolor zielony). Na początku by nie zaczynać z niczym przygotowujemy 16 drapieżników i 16 ofiar. Na kartonikach zapisujemy liczbę która będzie symbolizować poziom cechy która będzie ewoluować w naszym modelu. U ofiar nazwiemy tą cechę zdolnością do ukrywania się, a u drapieżników zdolnością do polowania. Żeby symulować rozkład normalny cech piszemy na kartonikach odpowiednio liczby:
1, 2, 2, 3, 3, 3, 4, 4, 4, 4, 5, 5, 5, 6, 6, 7 zarówno u drapieżników, jak i u ofiar.

Dalej "gra" odbywa się turowo:
1. Dyspersja ofiar - losowo (np przy pomocy K6) rozmieszczamy ofiary.
2. Dyspersja drapieżników - j/w.
3. Rozwój ofiar - jeżeli ofiara znajduje się sama na danym polu (nie uwzględniając drapieżników) to może się rozmnożyć. Wówczas ona sama umiera, a na jej miejsce kładziemy dwa nowe kartoniki. Jeden z cechą o jeden wyższą i jeden z cechą o jeden niższą - symulujemy dziedziczenie cech i ich zmienność. Jeżeli na danym polu znajduje się więcej ofiar, nic się nie dzieje.
4. Rozwój drapieżników - Drapieżnik może się rozmnożyć tylko gdy pożre ofiarę. Może to zrobić wyłącznie gdy na tym samym polu co on znajduje się ofiara o niższej niż jego cecha. Remisy rozstrzyga się losowo. Przy czym dobór jest taki, że zawsze w pierwszej kolejności najsilniejszy drapieżnik zjada najsłabszą ofiarę. Rozmnaża się w identyczny sposób co ofiary. Jeżeli drapieżnik, nie może zjeść żadnej ofiary ma prawo jedną turę głodować, jeśli w następnej nadal nic nie zje, umiera.

Gdzieś tak po 6-7 turach można już poczynić ciekawe obserwacje. Polecam notować i liczyć liczbę osobników po każdej turze i ich średnie dostosowanie. Istnieje wariant, gdzie w przypadku w którym ofiary występują więcej niż 3 na jednym polu, to umiera ta najlepiej dostosowana (rywalizacja o zasoby - przetrwa najprostszy).

Wyniki są ciekawe. Choć wszystko zdaje się być symetryczne, to jednak cechy mają tendencję do wzrostu (z lekką przewagą u drapieżników) przy przewadze ilościowej ofiar.

Podobny model można spokojnie zaimplementować w kompie, ale jednak uważam, że jak się samemu ręcznie wszystko policzy, to można lepiej "dotknąć" problemu ewolucji. Kompa bym zostawił do bardziej złożonych analiz lub badania co się stanie po 10000 turze.

P.S. mogłem pomylić kolejność tur, ale to ma stosunkowo niewielkie znaczenie.
Tytuł: Odp: Sny - widzenie przyszłości, czy ludzkie marzenia...
Wiadomość wysłana przez: haael w Kwiecień 28, 2009, 05:10:53 pm
Cytuj
Jasne, ale na tej samej zasadzie ewolucja "odkryła" też prawo załamania światła i "wykorzystała" w budowie oka.
No dobrze. Chcę powiedzieć, że świadomość nie jest produktem ewolucji tak samo, jak nie jest nim promieniotwórczość. Wynalazkiem ewolucji jest tylko umieszczenie świadomości w naszych łbach.

Świadomość nie jest wytłumaczalna na bazie współczesnej fizyki.

Cytuj
Ewolucja jest zjawiskiem ubocznym życia.
Życie to też algorytm.
Tytuł: Odp: Sny - widzenie przyszłości, czy ludzkie marzenia...
Wiadomość wysłana przez: Szobako w Kwiecień 28, 2009, 07:25:12 pm
Pozwolę sobie wrócić do pytania podstawowego.
Bo otrzymałam info. (znane mi już swoją drogą wcześniej), że mózg generuje sny na podstawie 'doświadczenia' i bywa, choć niezwykle rzadko, że któryś z tysięcy snów będzie pozorną przepowiednią przyszłości. Ale mam wrażenie, że cały czas mówimy o snach błahych, które sobie niepotrzebnie nad interpretujemy, gdy okazuje się przyszłości, że choćby jeden motyw ze snu się z nią zgadza.

Ale co z ludźmi, którym podejrzanie często śnią się sny prorocze? Sny, których nie da się tłumaczyć jako przypadek (chyba, że ktoś naprawdę lubi naciągać rzeczywistość do form najprostszych).

Jak wytłumaczycie coś takiego: człowiek który śni, dość często sny mu się sprawdzają. A są to sny, które przepowiadają np. czyjąś śmierć i dokładny jej przebieg, spotkanie z kimś kogo człowiek owy nigdy na oczy nie widział. Sny, które przepowiadają wypadki, sny niezwykle szczegółowe (gdzie później sprawdza się każdy szczegół a nie jeden z wielu). Przede wszystkim sny, które zawsze sprawdzają się tuż po ich 'wyśnieniu' i które występują w mniej więcej równych odstępach czasu.

Jakoś trudno mi tutaj zaakceptować teorię, że to czysty przypadek. Z taką argumentacją się zgodzę, gdy jednego dnia zgubię portfel z dokumentami, a w nocy przyśni mi się, że dnia kolejnego nie będę mogła nic kupić/załatwić/itp. Albo gdy po prostu przyśni się czyjaś śmierć, i ta osoba faktycznie umrze np.4 lata później. Ale sami pomyślcie jak nielogiczne jest tłumaczyć w ten sposób sny systematycznie powtarzające się, zawierające w szczegółach dokładne odzwierciedlenie tego co zdarzy się w bliskiej przyszłości.
Chciałabym poznać teorię, jak to jest możliwe?
Tytuł: Odp: Sny - widzenie przyszłości, czy ludzkie marzenia...
Wiadomość wysłana przez: Sajuuk' w Kwiecień 28, 2009, 07:57:46 pm
Nie będzie teorii dopóki nie będzie faktów.
Może to brzmi trochę brutalnie i mało ciekawie, ale musisz mnie (nas?) najpierw przekonać, że takie rzeczy naprawdę się zdarzają i to przekonać w taki sposób, żeby dało się to jakoś zweryfikować w źródłach. Chyba nie ma innej drogi.
Tytuł: Odp: Sny - widzenie przyszłości, czy ludzkie marzenia...
Wiadomość wysłana przez: Vlodarius w Kwiecień 28, 2009, 08:48:34 pm
Nie widzę związku logicznego.Ewolucja jest zjawiskiem ubocznym życia.

Miałem raz na ćwiczeniach z ekologii fajne przedstawienie modelu matematycznego ewolucji, który ładnie obrazuje to zjawisko. Polecam pobawić się w domu.(...)

P.S. mogłem pomylić kolejność tur, ale to ma stosunkowo niewielkie znaczenie.

Nie ma wielkiego znaczenia, bo udowodowadniano już wielokrotnie, że nie wyścig z drapieżnikami jest podstawowym motorem ewolucji, tylko konkurencja z innymi gatunkami o te samą niszę ekologiczną. Więc lew nie będzie konkurował z antylopą, tylko z innym dużym drapieżnikiem. "wyścig zbrojeń" to tylko dodatek.
Tytuł: Odp: Sny - widzenie przyszłości, czy ludzkie marzenia...
Wiadomość wysłana przez: Szobako w Kwiecień 28, 2009, 09:48:06 pm
Sajuuk, ja oczywiście nie mam stuprocentowej pewności. Ale umówmy się, taką pewność mają tylko osoby, których to bezpośrednio dotyczy.
Więc rozumiem, że na rozwiązanie tej zagadki (jeśli zagadka faktycznie istnieje) będziemy musieli czekać tak długo, aż znajdzie się jasnowidz-naukowiec, który sam dla siebie będzie dowodem na istnieje omawianego zjawiska i tym samym motorem do stawiania jakichkolwiek teorii i próby ich udowodnienia.
Do tego czasu najlepiej uznać, że zjawisko nie istnieje, bo nas osobiście nie spotkało i przestać interesować się tematem.

To chociaż wytłumacz mi proszę, to co spotkało mnie, przed miesiącami. Wyśnił mi się projekt (bardzo szczegółowy) i co do joty sprawdził się nazajutrz. Powiedz mi jakim cudem mój mózg 'przypadkiem' wykreował takie detale tego co wydarzyło się w przyszłości?
Nie miałam pojęcia o żadnym projekcie, nikt nic o nim nie wspominał a tym bardziej nie znałam materiału i tematyki samego projektu. (nie był on związany z niczym co robiliśmy dotychczas). Do tego nie posiadałam wiedzy na tematy poruszone w projekcie.
O ile sen koleżanki z rybkami, wytłumaczyłeś 'jakoś' (choć mnie to nie przekonało, bo nadal obstaje przy tym, że ona nie tyle musiałaby otworzyć oczy co, podejść do samego akwarium i dokładnie się przyjrzeć, ale niech Ci będzie), to jak wytłumaczysz mój sen z projektem? Swoją drogą, mojej mamie przyśnił się sen, jak była mała, że umrą jej rodzice. Niby nic, ale 2 lata później zmarła matka, a niedługo potem zmarł jej ojciec. Później miała jeszcze 3 znaczące sny prorocze dużej wagi (przyśniło się jej, że będzie w ciąży, i zaszła 2 tyg później, z chłopakiem, z którym w tamtym czasie nie była, gdy się godzili, powstałam ja ;)), potem przyśniło się jej, że mąż ją zdradzi (miesiąc później....wyszło szydło z worka). Trzeci sen dotyczył poważnej choroby w okolicach żołądka, pół roku później miała operację...w snach przyszłość obwieszczała jej zwykle zmarła matka, ale to akurat na pewno kreacja mózgu.
Tytuł: Odp: Sny - widzenie przyszłości, czy ludzkie marzenia...
Wiadomość wysłana przez: Kacper Kacper w Kwiecień 28, 2009, 11:18:04 pm
Mi chyba też się śniło, że mój ojciec umarł... to na bank sen proroczy!
Tytuł: Odp: Sny - widzenie przyszłości, czy ludzkie marzenia...
Wiadomość wysłana przez: zaciekawiony w Maj 02, 2009, 08:24:58 pm
Szobako:
co do snu z projektem, to nie wiem jak by się to dało wytłumaczyć, ale co do pozostałych - sen o śmierci, który sprawdza się po dwóch latach to nic takiego; licząc od jakiegoś momentu, prawdopodobieństwo czyjejś śmierci rośnie w miarę upływu czasu, dążąc do 100%. Czy gdyby sen sprawdził się po 4 latach to też byłby proroczy? a po 10 latach? a po 25 latach?
Sen o ciąży tak samo - prawdopodobieństwo, że kobieta żyjąca z związku zajdzie w ciążę, jest spore, tak samo jak sen młodej kobiety, że kiedyś będzie miała dziecko.
Co do snu o zdradzie - może być to wynik materializowania się nieuświadomionych spostrzeżeń o mężu. Przez rozwodem moich rodziców, zanim jeszcze którykolwiek z nich o tym pomyślał, mi już śniły się sny o rozdzieleniu z rodzicem - niby nic nie wiedziałem, i niby nic nie było ustalone, ale coś się widać czuło podświadomie.
Tytuł: Odp: Sny - widzenie przyszłości, czy ludzkie marzenia...
Wiadomość wysłana przez: Ramidas w Maj 04, 2009, 07:45:07 pm
Tak jak pisał Sajuk, jeśli spodziewacie się naukowej, (lub przynajmniej psedonaukowej) teorii wyjaśniającej sny prorocze to ja proszę o szczegóły. Jak często się takie sny zdarzają? Zarówno u jednostek "proroków", jak i na przekroju całej populacji? Ile snów jest zapamiętywanych? Ile jest ich zapamiętywanych do rana, a ile jest sytuacji post factum: "No tak! przecież coś podobnego mi się już śniło kiedyś!".

Moja teoria jest taka: Śnimy tak wiele i tak różnych rzeczach (przeważnie jednak związanych z naszą codziennością), że prędzej czy później sen musi się w pokryć z jawą. Jak? Przypadkiem. A jeśli sądzisz takie sny zdarzają się zbyt często to zrób eksperyment. Dzień w dzień jak się obudzisz rano zapisuj swoje sny i weryfikuj ich zgodność z rzeczywistością. A w miarę możliwości poproś o to znajomych. Jeśli wyniki Twoich eksperymentów będziesz mógł sam określić słowem "obiecujące" to z pewnością znajdzie się jakiś maniak, psycholog, psychiatra, neurolog,  z kasą, który sfinansuje podobne badania. :P
Tytuł: Odp: Sny - widzenie przyszłości, czy ludzkie marzenia...
Wiadomość wysłana przez: haael w Grudzień 28, 2009, 08:18:29 pm
Miałem dzisiaj w nocy sen. Otóż były jakieś zamieszki w Iraku spowodowane oficjalnym wprowadzeniem w tym kraju... śmigusa-dyngusa. Oglądałem wiadomości i widziałem grupę Irakijczyków ze strasznie złymi minami. Jeden z nich trzymał w rękach wielki karabin na wodę. Powiedział do kręcącego go reportera:
- Spróbuj teraz przejść suchą nogą.
I wystrzelił ze swojej broni.

Myślę, że mój sen jest proroczy i przepowiada jakieś ważne wydarzenia polityczne.
Tytuł: Odp: Sny - widzenie przyszłości, czy ludzkie marzenia...
Wiadomość wysłana przez: skil w Grudzień 28, 2009, 11:56:41 pm
wczoraj mi się śniło, że rodzice kupili sobie nowy samochód i oddali mi ich stare clio.

mam nadzieję, że mój sen też jest proroczy.
Tytuł: Odp: Sny - widzenie przyszłości, czy ludzkie marzenia...
Wiadomość wysłana przez: Zork w Styczeń 15, 2010, 08:54:33 pm
Często mam prorocze sny, ale dzisiejszy przebił wszystkie. Śmiałem sią ładną godzinę.
Otuż śniło mi się że mi się telefon zepsuł, naciskam wszystkie guziki a telefon nie reaguje.
Budze się i myśle sobie, ciekawe która godzina? Chwytam gwałtownie za telefon, który to nagle wyślizguje mi się z ręki, trafia z impetem w ściane, potem w szafe, by na końcu szalonej wycieszki dziarsko zapierniczyć w podłogę. Na chwilę zastygłem, przemyślałem i jako że byłem w międzystanie leżenia a wstawania, opadłem z powrotem do łóżka. Westchnołem, po czym mówie sobie "no ładnie, przecież ten dziadowy sagem pewnie już jest marty". Telefon jakby to usłyszał, zaczyna na złość dzwonić, zrywam się patrze na wyświetlacz - to zainteresowany wynajmem mieszkania, pilna sprawa, koniecznie muszę odebrać - naciskam przycisk z zielonom słuchawką a tu nic, boczny przycisk "akceptuj połączenie" nic, czerwona słuchawka to samo ... kurde no ! co jest sobie myśle, zdenerwowałem się i zacząłem klikać we wszystkie klawisze, bez efektu... I kiedy uświadomiłem sobie że robie dokładnie to o czym przed chwilą śniłem wybuchłem śmiechem, nie mogłem wyjść z szoku tego czego doświadczyłem...
Ale jaja.  :shock:
Tytuł: Odp: Sny - widzenie przyszłości, czy ludzkie marzenia...
Wiadomość wysłana przez: Wilk Stepowy w Styczeń 16, 2010, 08:02:31 am
Samospełniające się proroctwo połączone z odrobiną pecha. Coś jak piątek trzynastego.

A co do samych snów. U mnie zazwyczaj to nic więcej jak podświadomość. Moje sny zawsze opierają się na tym, co wcześniej zwróciło moją uwagę, choćby podświadomie i potem wylazło w śnie. Czasami nawet udaje mi się śnić o tym o czym chciałem śnić idąc spać. A "prorocze sny" to nic więcej jak podświadomie zarejestrowane rzeczy, które potem w śnie wyłażą (coś podświadomie zanotowaliśmy, w śnie nam się to przyśniło, następnego dnia to co zauważyliśmy podświadomie się stało) Mi np śniło się dziś, że nie zjem śniadania, budzę się, a tam popsuta lodówka. Niezłe byłoby z tego proroctwo, gdybym nie skojarzył, że coś mi się nie podobało jak ta lodówka pracuje, ale machnąłem na to ręką i zapomniałem. Podświadomość mi przetworzyła te dane na które świadomość nie zwróciła uwagi i podała w śnie w formie braku śniadania (śniadanie jest dla mnie ważnym posiłkiem i pewnie dlatego na nie trafiło).
Tytuł: Odp: Sny - widzenie przyszłości, czy ludzkie marzenia...
Wiadomość wysłana przez: Zork w Styczeń 16, 2010, 12:41:53 pm
Pytanie, co mam sobie pomyśleć kiedy śni mi się że jestem dziewczyną i kłuce się ze swoją najlepszą przyjaciółką, która zaszła w ciążę ze swoim chłopakiem którego nienawidzę.
Po przebudzeniu rano i pujściu do pracy, do sklepu w którym pracuje przychodzi dziweczyna. Wchodze z nią w luźną konwersację, dobrze mi się rozmawia, lecz po pewnym czasie mam dziwne przeczucie że coś z niej jest mi znajome. Zagłębiając się w tym dziwnym uczuciu przypominam sobie mój sen, i nie wiem jak jej zadać dziwne pytanie ale ryzykuje mówiąc "czy masz może, najlepszą przyjaciółkę ?" Dziewczyna szybko podchwytuje i zaczyna się rozgadywać: "a tak jesne, ty a wiesz ciekawe że pytasz ... bo przez prawie miesiąc się nie zdzwaniałyśmy, ona mieszka teraz w Anglii i  wczoraj akurat zadzwoniła ! I wiesz, strasznie się pożarłyśmy bo ona teraz zaszła w ciąże, a ja strasznie nienawidze jej chłopaka... ... ...", dziewczyna ciągneła swój wywód dalej ale ja już nic nie słyszałem tylko stałem jak wryty.
Czy to też jest samospełniająca się przepowiednia ? Niezwykły przypadek ? :) Nie przecze, ale bardzo dużo tu zmiennych które dają coraz mniejsze prawdopodobieństwo, tym bardziej kiedy takie sytuacje zaczynają zdażać się coraz częściej. Wtedy człowiek taki jak ja staje sam na sam z czymś w rodzaju fenomenu który stanowi wyzwanie dla jego okopanego umysłu.
Tytuł: Odp: Sny - widzenie przyszłości, czy ludzkie marzenia...
Wiadomość wysłana przez: Wilk Stepowy w Styczeń 16, 2010, 01:28:05 pm
A dasz głowę, że tej dziewczyny wcześniej nie widziałeś ze skwaszoną miną bądź nie słyszałeś mimowolnie jak będąc w sklepie rozmawia przez telefon z przyjaciółką i mówi podniesionym głosem? Prawda taka, że masy spraw nie pamiętamy, na masę rzeczy nie zwracamy uwagi, nad masą rzeczy przechodzimy zdaje się do porządku dziennego, ale nasza podświadomość ciągle pracuj, ciągle obrabia dane i podsyła nam to wszystko w snach.

Prorocze sny bez żadnych podstaw nie mają podstaw, że tak powiem :) Najśmieszniejsze jest też to, że znam masę osób, ta masa osób zna masę osób i tak dalej, i nigdy nie słyszałem o naprawdę niewytłumaczalnym proroczym śnie. Starczyło z taką osobą porozmawiać, zadawać odpowiednie pytania, i ta osoba sama się łapała na tym, że jednak chyba wie dlaczego jej się to śniło. Jedynie na forach spotykam "prawdziwie prorocze sny". EOT.
Tytuł: Odp: Sny - widzenie przyszłości, czy ludzkie marzenia...
Wiadomość wysłana przez: Zork w Styczeń 16, 2010, 07:16:42 pm
Hmmmm, no kurcze pieczone rzeczywiście. Dobrze to ujołeś. Mogło tak być, podoba mi się takie tłumaczenie. Choć przysiągłbym że nigdy jej nie widziałem  :D
I choć mam inne przypadki w kieszeni, to nie będę ich przytaczał, bo koniec końców jeżeli naciągniemy nasze tłumaczenie do białości to wytłumaczymy wszystko. Prawda ? Ano prawda
Miałem swojego czasu takiego szemranego kolegę który zawsze zciągał mnie na ziemie, kiedy to próbowałem wciągnąć go w polemikę na temat takich właśnie fenomenów. Koleś zawsze wszystko potrafił wytłumaczyć, było to nielogiczne nieskładne, nie wysilał się nawet z myślenie tylko żucał pierwsze lepsze tłumaczenie. Ciesze się że go spotkałem bo mogłem się wyćwiczyć i wygimnastykować w polemice z levelem hard-stone-head.

Ja dla odmiany spotkałem wiele osób których opowieści były tak wgniatające w ziemię, że musiałem wołać o przerwe na nabranie wdechu, lub też  oni mi przypominali żebym wziął wdech Bo juz siny byłem na twarzy.
Jeżeli chodzi o sny to moja matula jest jedną z tych kobit które to wcześnie rano przy stole zwykły mówić coś w stylu  : "o jejku ! śniło mi sie że ciocia Juzia kąpie się w czarnej wodzie... musze do niej zadzwonić, pewnie zachorowała, zawsze wtedy widze czarną wode" , po czym dzwoni i na pytanie "co u ciebie ciociu" słyszy "aaaa , no ja strasznie się rozchorowałam, leże połamana w łóżku". Albo te... wypadające zęby - że się ktoś pokłóci. No i oczywiście niektórzy przychodzili do jej snu osobiście żeby powiedzieć "To ja wujek Stasiek, umarłem i chciałem sie jescze z tobą porzegnać", i nie musze tłumaczyc co było rano po telefonie do wuja Stasia.

Chociaż właśnie zorjentowałem się że właściwie opowieść o dziewczynie w ciąży i cioci Juzi to sny które nie mówiły o tym co się wydarzy lecz o tym co się wydarzyło. Więc nie są prorocze choć nie ustępują temu fenomenowi.

Czym jest sen proroczy ? Musi być to sen w którym dostajemy informację w sposób dosłowny lub symboliczy o przyszłym wydarzeniach - z tym że te informacje nie dotarły do nas wcześniej zarówno drogą świadomą jak i nieświadomą.

Ja podchodziłem do tematu proroczych snów jak i wielu innych fenomenów sceptycznie. Ale puźniej zaczeło mi się to po prostu przytrafiać, do tego stopnia że usiadłem i zaczełem kalkulować, czy to prawda czy nie. I ilość dowodów i faktów w mojej głowie zadecydowała że postanowiłem uwierzyć.
Tytuł: Odp: Sny - widzenie przyszłości, czy ludzkie marzenia...
Wiadomość wysłana przez: nikka89 w Maj 29, 2015, 08:29:43 am
witam
Jestem tu nowa ale proszę o jakieś informację na ten temat jeśli takie w ogóle są .
Od dawna w rodzinie nazywają mnie nawiedzoną a to dlatego że mam rożnego rodzaju przeczucia wizje i sny , owe sny mają niestety oddźwięk w rzeczywistości zdarzyło mi sie wielokrotnie coś przepowiedzieć.
Widziałam swoją córkę w snach jakieś 2 lata przed jej urodzeniem widziałam w snach doktora który jak się okazało pomagał mi po porodzie z córką  wejść do samochodu . Widziałam siebie w różnych otoczeniach zupełnie mi nieznanych wcześniej a potem dokładnie tam byłam .Widziałam w snach śluby potem do nich dochodziło widziałam siebie z innym mężczyzną niosącą syna na rękach i jak sie okazuje rok po tym snie juz nie jestem z ojcem mojej córki sen sie do końca nie sprawdził ale czekam na jego realizacje . Sniłam o wypadkach i w mojej rodzinie zaraz za jakieś 2 dni był wypadek. Miałam kontakt we śnie ze starszym mężczyzną który szukał syna i chciał go szukać na motorze  ,  a że była jakaś wojna tak mi sie wydawało we śnie chciałam go ochronić i schować w moim domku .Jak się okazało sen ten miałam 3 dni po śmierci brata mojego dziadka  którego nigdy na oczy nie widziałam a któremu przed paroma latami zmarł syn w tragicznym wypadku na motorze. Ja o tym oczywiście nie wiedziałam dostałyśmy telefon bo pan ten mieszkał za granicą i poinformowano nas o śmierci wszyscy zwrócili wzrok na mnie bo pamiętali co mówiłam o śnie ale nikt nie pomyślał o bracie dziadka.
Proszę o pomoc to naprawdę nie sa informację wyssane z palca ostatnio miewam coraz gorsze sny , zdarzało się że brałam leki na sen które pomagały mi zasną bo ma się jednak jakieś blokady jak człowiek śni o rzeczach które nie chce widzieć .Czy ktoś zetkną się z czymś takim piszcie co wiedzie bo dużo sie tym interesuje ale jednak mało jest informacji na ten temat.
mój mail
basia89kupiec@gmail.com
Tytuł: Sny widzenie przyszlosci czy ludzkie marzenia
Wiadomość wysłana przez: TimothyPub w Marzec 09, 2019, 07:09:38 pm
Takie sny prorocze sa ciekawe. Gdy bylem mlodszy mialem kilka np: snilo mi sie ze bawie sie z kuzynami na podworku i uciekajac wbiegam do domu i biegne korytarzem. W polowie zaczalem slizgac sie na podlodze stojac i pod koniec potknalem sie i lecialem wprost na drzwi. Nastepnego dnia pamietalem wyraznie caly sem i owszem przy zabawie z kuzynami wbiegam do domu ale jak to przy zabawie zapomina sie o wszystkim. W momencie gdy wbieglem na korytarz przypomnialem sobie caly sen w sekunde ale bylem juz za szybko rozpedzony zeby sie zatrzymac ale zdazylem zmienic noge ktora pierwsza wysunalem do poslizgu. Co prawda upadlem ale nie w kant drzwi tylko na podloge.
 Drugi taki sen o przyszlosci mialem. Tym razem Gdy skakalem do wody w rzece w ktorej plywam w kazde wakacje Wisloka  Skoczylem na glowke tylko, ze zapomnialem sie wychylic i zmienic tor lotu. Szkoda ze tym razem zapomnialem o tym snie w tej sytuacji ale aniol stroz byl blisko na szczescie. Uderzylem w dno ale zdazylem zamortyzowac uderzenie rekami. Na szczescie nie skakalem z wysoka. Dzis dalej skacze ale juz sie upewniam co do dna, najpierw wykonuje skok w myslach i dopiero pozniej robie to .
Sny ze zmarlymi, wiele ludzi je miewa ja jeszcze nie. Moja mama po smierci wujka brata mojego Taty Ktory miesiac przed smiercia byl sparalizowany od pasa w dol. W tym snie po prostu przyszedl do mamy siedzacej na fotelu i usiadl obok niej. Dobrze zdawala sobie sprawe ze to jego duch ale nie odczuwala strachu zaczeli sobie jak gdyby nigdy nic rozmawiac. Pamieta, ze  powiedziala "o mozesz chodzic" a on jej odpowiedzial "Tam lepiej lecza z usmiechem na twarzy". Zapytala go czy chce rosolu i odpowiedzial znowu smiejac sie "nie dziekuje tam tez lepiej gotuja". Troche dziwne bo Duchy nie jedza  ale to "tylko" sen.
Jesli jeszcze Wam sie nie znudzilo czytanie to jeszcze jeden sen. Tym razem od mojej dziewczyny. Dosc czesto nawiedza ja zmarla ciocia ktora bardzo kocha. Miala ona ciezka sytuacje zyciowa ale Basia moja luba  odwiedzala ja czesto o pomagala jej w zwyklych czynnosciach. Zzyly sie bardzo. Pewnego dnia Basia mowila mi, ze miala sen z ciocia. Obudzila sie w snie i zobaczyla, ze ciocia stoi na koncu lozka i patrzy na nia. Po chwili ciszy wyciagnela do Basi reke i powiedziala "chodz zemna" ale Basia powiedziala ze chcialaby ale nie moze jeszcze i nie chce umierac. Troche dziwne i straszne ciekawy jestem co o tym myslicie. Czy gdyby poszla naprawde by umarla czy obudzila sie cala spocona... ?  Od tamtej pory gdy sni sie jej ciocia to wystepuje tylko w roli obserwatora. Po prostu parzy jak Basia wykonuje zwykle czynnosci domowe. Wtedy jedziemy na jej grob sprzatamy i modlimy, pomaga.
Jeszcze jeden rodzaj snow, sny w ktorych mamy swiadomosc ze to sen. Kiedys sie tym dosc ostro zainteresowalem i zaczalem praktykowac. Rozne cwiczenia rozluzniajace nastawienie psychiczne itp. Mialem kilka takich snow. W jednym z nich jezdzilem sobie po prostu autem ojca po Debicy . Wiedzialem ze to sen stalem w centrum i umyslilem sobie ze tato ma chryslera i po chwili juz w takim sie znalazlem i jezdzilem sobie  gdy go rozbilem w koncu niechcacy  odstawilem do garazu. Rano gdy sie obudzilem sen byl tak realistyczny, ze ze strachem w oczach pobieglem do garazu zobaczyc co z chryslerem... Jak sie zaczalem smiac gdy patrza w garaz zobaczylem audi bo przeciez takie auto ma tata  Przypomnialem sobie ze to sen i doslownie smialem sie w glosy z siebie . Byl jeszcze jeden taki swiadomy ale juz nie taki zabawny bo uciekalem przed moim nauczycielem WFu ktory mnie chcial zabic. Ale tego juz nie opowiem .
Zalezy mi abyscie napisali co sadzicie o snie z ciocia Basi.
Tytuł: Odp: Sny - widzenie przyszłości, czy ludzkie marzenia...
Wiadomość wysłana przez: romanq100 w Maj 24, 2021, 12:37:11 pm
Śniło mi się że zapisałem się do oriflame.pl (https://orif-rejestracja.pl/)