trawa

Autor Wątek: Moje komiksowe rozczarowanie 2018 r.  (Przeczytany 8313 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline jeanvanhamme

Odp: Moje komiksowe rozczarowanie 2018 r.
« Odpowiedź #15 dnia: Styczeń 09, 2019, 11:42:11 am »

Moim rozczarowaniem nr 1 jest erozja Forum Gildii.

Rozczarowaniem nr 2 jest niska ocena komiksowego roku 2018.


Zgadzam się. Erozja postępuje i nie można się temu dziwić. Ja sam znalazłem już w necie ciekawsze miejsca komiksowe. Cegiełkę do zniknięcia forum dołożyło moim zdaniem wyczerpanie się konwencji samego forum, niezbyt użytecznego miejsca wymiany anonimowych opinii.
Co do tytułów z 2018 roku, również się zgadzam. Kultura Gniewu, miała pracowity rok nad polskimi tytułami, złożyli Baranowskiego do kupy, Jeża Jerzego, Istotę, a jednocześnie zabrakło tytułów spoza Polski, do których mieli nosa. W zasadzie poza Berlinem nic z KG mnie nie ujęło. A zawsze to KG wiodło w prymat w tytułach ambitniejszych non superhero. Timof się otwiera, to dobry znak, ale ich oferta jest bardzo nierówna.


Offline amsterdream

Odp: Moje komiksowe rozczarowanie 2018 r.
« Odpowiedź #16 dnia: Styczeń 09, 2019, 12:35:18 pm »
Ale jednak nie... żadnego z tych tytułów nie postawiłbym w swoim wewnętrznym kanonie obok wzmiankowanych przeze mnie wybitnych pozycji z ostatnich lat (w których znalazłoby się jeszcze więcej perełek).

A wziąłeś pod uwagę to, że ostatnio wychodzi tak dużo komiksów i pewnie też dużo ich czytasz, że zacząłeś odczuwać przesyt tym medium w związku z czym coraz mniej rzeczy Cię zaskakuje i zachwyca? Przynajmniej tak to u mnie wygląda. Z rozczarowań 2018 mógłbym książkę napisać, przeczytałem około 400 komiksów a co najmniej połowa mi się nie podobała. I to często rzeczy którymi inni się zachwycają, np. taka Ex Machina pojawia się na wielu topkach za rok 2018 a ja ostatnio z drugim tomem męczyłem się bite dwa tygodnie a podczas lektury jedyne uczucie jakie mi towarzyszyło to znużenie.

Offline Bartek Gawron

Odp: Moje komiksowe rozczarowanie 2018 r.
« Odpowiedź #17 dnia: Styczeń 09, 2019, 01:22:41 pm »
Żadna erozja nie postępuje, tylko @Szczoch "forumowo" się zestarzał (pokolenia na forum zmienią się znacznie szybciej niz w tzw. rzeczywistości) i padł ofiarą efektu nostalgii w odniesieniu do kilku użytkowników, z których wyobrażeniami (mniej lub bardziej uświadomionymi) lubił obcować za pośrednictwem ich postów. Ale teraz są nowi, równie dobrzy, jeśli nie lepsi, no może za wyjątkiem @wincklera, bo ten za pośrednictwem wirtuozerskich ewolucji stylistycznych potrafił zrobić arcydzieło z największego knota superhero. 
Jedyne co przeraża mnie w śmierci to to, że można umrzeć nie z miłości.
Obserwowany
Moderowany
Wyciszony

Offline Nawimar

Odp: Moje komiksowe rozczarowanie 2018 r.
« Odpowiedź #18 dnia: Styczeń 09, 2019, 02:10:31 pm »
Amsterdream: "(...)  z drugim tomem męczyłem się bite dwa tygodnie a podczas lektury jedyne uczucie jakie mi towarzyszyło to znużenie".
 
Miałem identyczne odczucie i dlatego, "Ex Machina" u mnie również robi za jedno z rozczarowań minionego roku. Nawet pomimo ogólnie niezłych rysunków. Nuży Vaughan przeraźliwe i stąd po trzeci tom prawie na pewno już nie sięgnę. Drugie rozczarowanie to brak perspektyw - póki co - na kontynuacje "Sagi o Potworze z Bagien" po zakończeniu stażu Moore'a. Tym bardziej, że pojedyncze epizody tej serii, które znam były naprawdę niezłe.

Offline Chris3z8

Odp: Moje komiksowe rozczarowanie 2018 r.
« Odpowiedź #19 dnia: Styczeń 13, 2019, 03:44:56 pm »
Cieszy mnie ta szczerość w komentarzach, że ,,Ex Machina'' ich znużyła, bo jestem w kontrze, gdyż każdy dialog łykałem niczym dropsy - zachwycając się konstrukcją budowania sporów. Nigdy bym się nie spodziewał, że komuś będzie to obojętne. Może tematyka ich nie kręci?


Zacząłem spoglądać na najlepsze tytuły 2018 r. i rozczarowania - i wychodzi na to, że obiektywne listy o najlepszych komiksach nie mają racji bytu, bo zawsze znajdzie się ktoś, kto zaprzeczy ich wielkości (jak ja z ,,Pewnym latem''), zaprzeczy, że kontynuacja jest równie udana (w przypadku ,,Head Lopper'") czy zauważy tendencje do ,,spadku jakości'' wydawanych komików (brak konkurencji z ulubionymi tytułami z poprzednich lat). Trochę się tego zbiera i w zasadzie chciałbym poruszyć jeszcze jedno zagadnienie: w sprawie ,,Czarnego młota''.


Wiele osób doszukuje się tu nowych ,,Strażników'' czy nowej jakości w świecie superbohaterów, ale moi mili, gdzie tam jest polityka albo omówienie sytuacji społecznej? Gdzie ta złożoność i ,,powaga''? Bo przecież to kolorowe, campowe widowisko, które wolno się rozkręca i wygląda niczym serial, który musi poświęcić pięć minut każdej postaci z osobna, żeby w ogóle rozwinąć fabułę, co jest zaprzeczeniem wielkiego dzieła Alana Moore'a., który od początku nie pierdzieli się w tańcu i zapodaje gorzki, cyniczny obraz miasta. Poza tym nie widzę rzekomej nowej jakości dla opowieści o superbohaterach - przez nostalgiczne okulary powraca do kiczowatych lat 50. czy 60., co w mojej opinii jest tylko powieleniem stereotypu, że komiksy o superbohaterach są dla dzieci.

Offline Geraldherry

Moje komiksowe rozczarowanie 2018 r
« Odpowiedź #20 dnia: Marzec 03, 2019, 12:55:19 pm »
tadzio3 napisala:Jest tyle lepszych kawalkow tego zespolu... Ale to oznacza tylko jedno. Na liscie bedzie jescze duzo SOAD jasnowidz jakis??

 

anything